Incydent pod Wadowicami. Oblał benzyną i podpalił pokój na złość żonie, bo nie znalazł piwa w lodówce

Artur Drożdżak
Artur Drożdżak
Krzysztof B. przed krakowskim sądem usłyszał wyrok roku więzienia za narażenie żony na utratę życia przez wywołanie pożaru  w domu
Krzysztof B. przed krakowskim sądem usłyszał wyrok roku więzienia za narażenie żony na utratę życia przez wywołanie pożaru w domu Artur Drożdżak
Udostępnij:
63-letni Krzysztof B. zdenerwował się na żonę, że nie ma jego piwa w lodówce i oblał benzyną rzeczy w pokoju, a potem je podpalił. Właśnie dostał rok więzienia za narażenie partnerki na niebezpieczeństwo utraty życia. Do zdarzenia doszło pod Wadowicami.

FLESZ - Ruszyły zapisy na trzecie szczepienie dla młodzieży

Małżonkowie mieli problem z alkoholem, ale ich pożycie układało się normalnie. Dorosłe dzieci założyły swoje rodziny i się wyprowadziły, mężczyzna jest rencistą, żona pracuje. Tylko raz interweniowała u nich policja, gdy doszło do większej kłótni, ale to był incydent. Poważniejszy wydarzył się 24 września 2020 r. Krzysztof B. kupił sobie w sklepie wódkę i wypił jej część tuż po zakupach. Gdy wrócił do domu chciał jeszcze spożyć piwo, które miał w lodówce, ale już go nie było. Nietrzeźwa żona leżała w łóżku, a na pytanie gdzie jest alkohol z lodówki odparła: piwa nie ma i nie będzie. To samo powiedziała, gdy spytał o swój portfel.

Zirytowany odpowiedzią oblał łatwopalną substancją futrynę drzwi, wykładzinę, pościel i wersalkę, na której spała żona. Krzyczała co robi, ale nie reagował i przy pomocy zapałek podłożył ogień. Żona wezwała wtedy telefonicznie mieszkającego po sąsiedzku syna, powiadomiła też policję i straż pożarną. Gdy strażacy pojawili się na miejscu ogień był już ugaszony, a dom jedynie wymagał wietrzenia. Krzysztof B. miał we krwi ponad promil alkoholu, żona nieco mniej.

Wadowicka prokuratura postawiła mu zarzuty próby zabójstwa żony, znęcania się psychicznego nad partnerką i zniszczenia mienia o wartości 1000 zł. Biegi stwierdzili, że miał ograniczoną poczytalność w chwili czynu i kierował się impulsem, nad którym nie mógł zapanować. W sytuacji konfliktu jego reakcje mogły być przedwczesne. Takie zachowanie może się powtórzyć w przyszłości, więc pan wymaga podjęcia terapii- ostrzegli biegli.

Krzysztof B. zaprzeczał, by zmierzał zabić żonę lub zrobić jej krzywdę, ale potwierdził, że oblał substancją i podpalił rzeczy, bo „chciał jej zrobić na złość”. Powodem zdarzenia był alkohol i leki, które bierze na cukrzycę. Nigdy wcześniej nie groził żonie, mają dobre relacje, kocha partnerkę, raz zarzucił jej zdradę, ale wie, że tego nie zrobiła. Ma świadomość, że musi ograniczyć zażywanie alkoholu.

Żona i najbliżsi mężczyzny odmówili zeznań na sali rozpraw, z tego względu sądu uniewinnił Krzysztofa B. od zarzutu znęcania się nad partnerką. Sąsiedzi i policjanci nie mieli wiedzy, by mężczyzna kiedykolwiek źle ją traktował.

Zdaniem sądu nie było podstaw, by twierdzić, że oskarżony chciał coś więcej niż dokuczyć żonie, ale podkładając ogień miał świadomość, że sprowadza niebezpieczeństwo dla jej zdrowia i życia. I za to usłyszał wyrok roku więzienia.

Sąd nadzwyczajnie łagodząc karę miał na względzie, że mężczyzna nie był karany, posiadał dobrą opinię w lokalnej społeczności, pojednał się z żoną i żałował swojego czynu. Chciał też coś zrobić z uzależnieniem. Karę już prawie w całości odbył jako tymczasowo aresztowany, na wolność wyszedł we wrześniu 2021 r

Sąd zauważył, że wzniecając pożar chciał zrobić na złość żonie, ale to działanie było nielogicznie, bo naraził ją na niebezpieczeństwo, przy okazji zniszczył wyposażenie swojego domu. Można przypuszczać, jak napisał sąd, że to sam Krzysztof B. zajmie się remontem pokoju, odnowieniem ścian i zakupem nowych mebli. Faktycznie potem to syn małżonków odnowił i odmalował ściany.

W złożonej apelacji adwokat chciał niższej kary dla swojego klienta i przekonywał, że zniszczone rzeczy miały niewielką wartość. Sąd Apelacyjny w Krakowie wyroku jednak nie zmienił, jest prawomocny.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Incydent pod Wadowicami. Oblał benzyną i podpalił pokój na złość żonie, bo nie znalazł piwa w lodówce - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

w
wyju wyju !
Rozumiem i popieram !
Dodaj ogłoszenie