Indeks UJ kusi już trochę mniej

Indeks UJ kusi już trochę mniej

Anna Kolet

Dziennik Polski 24

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

O indeks Uniwersytetu Jagiellońskiego jest dzisiaj łatwiej niż przed laty
1/2
przejdź do galerii

O indeks Uniwersytetu Jagiellońskiego jest dzisiaj łatwiej niż przed laty ©Jakub Popiel

Edukacja. W Konkursie Wiedzy o UJ do rozdania jest aż 145 indeksów uprawniających do studiowania na najstarszej polskiej uczelni
Uwaga, tegoroczni maturzyści! Rusza XIX edycja Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim. Chcąc zagwarantować sobie prawo do studiowania na najstarszej polskiej uczelni, bez względu na wynik matury, należy do końca lutego zgłosić się do udziału w konkursie, a następnie w marcu w czasie eliminacji jak najlepiej odpowiedzieć na 100 pytań testowych ułożonych na podstawie wcześniej podanych lektur (więcej na stronie www.fundacja.uj.pl).

Pytania będą dotyczyły nie tylko Uniwersytetu Jagiellońskiego, ale również historii wychowania, edukacji, żakowskich obyczajów i dziejów uniwersytetów europejskich. W drugim etapie, który jest zaplanowany w połowie kwietnia, uczestnicy będą walczyć o pierwszeństwo w wyborze kierunku studiów.

Zwykle najwięcej uczniów marzy o indeksie Wydziału Prawa i Administracji - tym razem dostanie go aż 6 osób. 25 otrzyma szansę studiowania na Wydziale Filologicznym, a 20 na Wydziale Filozoficznym.

Indeksy przekazały niemal wszystkie wydziały UJ. W sumie jest ich aż 145. To rekord. Podczas ubiegłorocznej edycji konkursu do rozdania były 133 indeksy. Rok wcześniej 109, a trzy lata temu 98. - Kiedy dziewiętnaście lat temu po raz pierwszy zorganizowano Konkurs Wiedzy o UJ, do zdobycia był zaledwie jeden indeks uprawniający do studiowania historii lub filologii polskiej - wspomina Marek Szpunar, prezes Fundacji dla UJ, która od początku organizuje konkurs.

Z roku na rok przybywało jednak wydziałów chętnych do przekazania indeksu. Rosła też liczba uczestników konkursu. W 2005 roku stał się on konkursem ogólnopolskim, a eliminacje zaczęły być prowadzone w trzech miastach: Krakowie, Warszawie i Gdańsku. Każdego roku do boju stawało ok. 2 tys. uczniów z całej Polski.

Dziś w konkursie bierze udział niespełna 700 maturzystów. Nie pomaga nawet dodatkowa zachęta w postaci rocznych stypendiów fundowanych przez uczelnię oraz prywatnych sponsorów najlepszym uczestnikom konkursu.

- Od kilku lat nie ma już egzaminów wstępnych na studia, które zastąpił egzamin maturalny. Być może dlatego zainteresowanie konkursem jest mniejsze - twierdzi Marek Szpunar.

Systematycznie rośnie za to pula nagród. Władze UJ tłumaczą, że z roku na rok indeksów do rozdania jest coraz więcej, bo konkurs cieszy się coraz większym prestiżem. - Chcemy w ten sposób promować ambitne osoby, którym chce się uczyć - mówi Adrian Ochalik, rzecznik prasowy UJ.

Jednym z powodów stale zwiększanej puli indeksów do rozdania może być też... niż demograficzny. Dziś indeks uczelni wyższej nie jest już tak deficytowym towarem jak jeszcze kilkanaście lat temu. Studentów ubywa w zastraszającym tempie. Nawet najbardziej oblegane niegdyś wydziały najlepszych polskich uczelni cierpią na brak chętnych i to raczej one muszą się bić o studenta, a nie odwrotnie. - Nie będziemy się obrażać na rzeczywistość, prawda jest taka, że studentów z roku na rok jest coraz mniej - przyznaje Adrian Ochalik.

W tym roku akademickim w UJ nie udało się uruchomić studiów na 25 kierunkach, głównie płatnych, ale również stacjonarnych.
Z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wynika, że na ten rok akademicki w uczelniach publicznych przyjęto o około 2 proc. mniej studentów niż w poprzednim roku.

Spadki odnotowano głównie na studiach zaocznych i wieczorowych. Z kolei w uczelniach niepublicznych nabór na I rok zmniejszył się o prawie 10 proc. Znacznie gorzej było rok wcześniej, kiedy uczelnie publiczne przyjęły o 10,9 proc. studentów mniej niż rok wcześniej, a uczelnie niepubliczne odnotowały spadek na poziomie niemal 17 procent.

- W szkolnictwie wyższym tworzy się więc nowa sytuacja. Uczelnie dostosowując się do niej, będą musiały kłaść większy nacisk na jakość uczenia i bliższy kontakt studenta z wykładowcą - podkreśla minister nauki prof. Lena Kolarska-Bobińska.

Dr Bartłomiej Gorlewski z Instytutu im. Sokratesa już kilka lat temu w raporcie "Demograficzne tsunami" opisywał to zjawisko.

- Dziś już wyraźnie widać, że to uczelnie muszą walczyć o studentów - mówi dr Gorlewski.

- Problem mają zwłaszcza szkoły niepubliczne. Niektóre, by przyciągnąć studentów oferują rok bezpłatnej nauki, laptopy, a nawet obiecują pracę po skończeniu studiów, co jest oczywiście absurdem. Część szkół ratuje się przed upadkiem, dokonując fuzji z inną uczelnią lub przyjmując studentów z zagranicy, głównie z Azji - dodaje Bartłomiej Gorlewski.

Skutki niżu będą odczuwane jeszcze przez minimum pięć lat. Do 2020 roku liczba 19-latków stale będzie malała. W roku 2020 będzie ich aż o 48 proc. mniej niż w roku 2002.

Gdzie są chętni?
* Uczelnie najchętniej wybierane przez kandydatów w roku akademickim 2014/2015
Politechnika Warszawska 7,9
Politechnika Gdańska 6,6
Politechnika Poznańska 5,9
Politechnika Łódzka 5,7
U. Rolniczy w Krakowie 4,9
* Nazwa uczelni liczba kandydatów na jedno miejsce

Najbardziej oblegane kierunki studiów w roku akademickim 2014/2015
Informatyka
Prawo
Zarządzanie
Ekonomia
Budownictwo

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Kto lepiej opanuje kłamliwą najnowszą historię UJ ten ma indeks w kieszeni !

Józef Wieczorek (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Kto lepiej opanuje kłamliwą najnowszą historię UJ ten ma indeks w kieszeni !

I co na to Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej ?

Po raz kolejny mamy Konkurs Wiedzy o UJ, do rozdania jest aż...rozwiń całość

Kto lepiej opanuje kłamliwą najnowszą historię UJ ten ma indeks w kieszeni !

I co na to Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej ?

Po raz kolejny mamy Konkurs Wiedzy o UJ, do rozdania jest aż 145 indeksów i to bez względu na wynik matury, ( Indeks UJ kusi już trochę mniej 11 lutego 2015
http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3747227,indeks-uj-kusi-juz-troche-mniej,id,t.html) ale trzeba przyswoić sobie jak najlepiej wiedzę o UJ na podstawie lektur, w tym słynnych Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego (2000),https://blogjw.wordpress.com/2009/03/25/lustracja-dziejow-uniwersytetu-jagiellonskiego/
w których nie zidentyfikowano w historii systemu komunistycznego, ani stanu wojennego. Czyli taka (nie)wiedza jest zalecana, a może być konieczna, aby mieć indeks najbardziej prestiżowej uczelni. Konkurs też cieszy się coraz większym prestiżem i stanowi promocję osób ambitnych, które chcą się uczyć tego co profesorowie napisali, bez względu na to co napisali.

Mimo, że o tym skandalu piszą od lat, historycy, humaniści pogrążeni w głębokim kryzysie – milczą i nadal aprobują zalecanie tej szkodliwej lektury (List do Polskiej Akademii Umiejętności w sprawie wycofania z obiegu edukacyjnego ‘Dziejów Uniwersytetu Jagiellońskiego’
https://blogjw.wordpress.com/2009/08/05/list-do-polskiej-akademii-umiejetnosci/#comment-245).

W mediach da się słyszeć protesty przeciwko zakłamywaniu najnowszej historii Polski , szczególnie na poziomie gimnazjalnym i licealnym, ale zakłamywanie najnowszej historii na poziomie uniwersyteckim nikogo (z moim wyjątkiem) nie oburza. Może co najwyżej oburza mój brak humanitarnej postawy wobec otoczonych prestiżem, kultem niemal, utytułowanych historyków – humanistów.

Tak tak, u nas jest taki kult tytułu profesora, że to co pisze profesor jest święte i trzeba się tego nauczyć i profesora podziwiać, choćby pisał największe bzdury i do tego kazał je przyswajać studentom/kandydatom na studentów.

Ja od lat ( i to od lat 80-tych) takich 'profesorów' postulowałem przenosić w stan nieszkodliwości, ale moje postulaty realizowane są na opak i podnoszą jedynie prestiż i uwielbienie szkodników wpływających w sposób oczywisty negatywnie na młodzież akademicką.

Skutki tego są oczywiste – zapaść historii i humanistyki (choć nie tylko). Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej (http://komitethumanistyki.pl/
https://www.facebook.com/komitetdlahumanistyki ) dostrzega kryzys, ale nie dostrzega jego przyczyn i domaga się głównie zwiększenia pieniędzy dla etatowych humanistów, nie określając przy tym jaki nakład finansowy, z kieszeni raczej biednego podatnika, będzie potrzebny aby takich bzdur nie pisano/wydawano/przyswajać nakazywano. Jeśli zwiększymy nakłady na wydawanie takich dzieł to z kryzysu na pewno nie wyjdziemy, a raczej jeszcze go pogłębimy, jak to ma miejsce w ciągu wielu już lat.

Komitet grozi nawet strajkami, ale czemu nie zamierza strajkować i innych do tego namawiać, przeciw temu co wyprawiają profesorowie na wzorcowym dla innych uniwersytecie ?
zwiń

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo