Indiańskie pióropusze i ujeżdżanie bizona

PSZ
Udostępnij:
W prawdziwie Dziki Zachód zamieniło się w niedzielę boisko sportowe w Łuczanowicach.

Fot. Anna Kaczmarz

Łuczanowice

Odbył się tam festyn rodzinny pod hasłem "Dziki Zachód w Łuczanowicach" i - jak na tego typu imprezę przystało - kowbojsko-indiańskich atrakcji było w bród. Dzieciaki tworzyły amulety, totemy i indiańskie pióropusze, a dorośli (zwłaszcza panowie) ujeżdżali bizona. Można też było zabawić się w poszukiwacza skarbów albo wziąć udział w konkursie wiedzy o westernie.

Oczywiście, zadbano również o odpowiednią oprawę festynu. Stoliki ozdobiono kaktusami, ze sceny popłynęła muzyka rodem z Dzikiego Zachodu, a Indianki i kowbojki okadzały gości dymem. - Dym ma właściwości oczyszczające. Ten rytuał odpędza duchy i złe moce - wyjaśnili prowadzący imprezę Joe i Bill. Niedzielną imprezę zorganizowały Ośrodek Kultury Kraków - Nowa Huta i Rada Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie. (PSZ)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie