Indyjska Dziewczyna i Zakręcona Biedronka blogują o mieście...

Indyjska Dziewczyna i Zakręcona Biedronka blogują o mieście królów

Piotr Drabik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Doreen Pinto lubi fotografować się na tle znanych krakowskich lokalizacji. W tle zdjęcia Tauron Arena

Doreen Pinto lubi fotografować się na tle znanych krakowskich lokalizacji. W tle zdjęcia Tauron Arena ©Indian Girl in Poland

Ludzie. Piszą o swoich przeżyciach, podróżach i inspiracjach. Doreen z Indii oraz Anda z Rumunii to jedne z niewielu zagranicznych blogerek, które mieszkają pod Wawelem. Tutaj pracują, spędzają wolny czas i prezentują internautom swoje spojrzenie na stolicę Małopolski.
Doreen Pinto lubi fotografować się na tle znanych krakowskich lokalizacji. W tle zdjęcia Tauron Arena

Doreen Pinto lubi fotografować się na tle znanych krakowskich lokalizacji. W tle zdjęcia Tauron Arena ©Indian Girl in Poland

Nowe wpisy publikuje raz w tygodniu. Między pracą w korporacji a zajęciami na siłowni. Na blogu „Indian Girl in Poland” pisze głównie o modzie, przy okazji pokazując swoje ulubione stylizacje. Doreen, drobna brunetka, na zdjęciach pozuje na tle znanym wszystkim krakowianom miejsc. Tauron Arena, kolorowe schody w Podgórzu, most Kotlarski. Doreen dzieli się również z internautami swoimi przeżyciami z podróży.

Nie tylko tych dalekich, ale również po krakowskich ulicach. - Staram się również pisać o Krakowie, ponieważ nadal niewiele osób za granicą zna dobrze to miasto - podkreśla Doreen Pinto, która pochodzi z Indii. Należy do skromnego grona zagranicznych blogerów, którzy mieszkają w Krakowie. I co najważniejsze, prezentują w sieci swoje spojrzenie na stolicę Małopolski.

Indyjska dziewczyna w egzotycznej Polsce

Jeszcze kilka lat temu nawet nazwa naszego kraju nic Doreen nie mówiła. - Przed przyjazdem do Krakowa, Polska kojarzyła mi się przede wszystkim z papieżem Janem Pawłem II - wspomina. Blogerka wychowała się w mieście Mangalore na południu Indii. Doreen, w przeciwieństwie do większości mieszkańców swojej ojczyzny, jest chrześcijanką. - Wielu ludzi jest tym zaskoczonych, bo przecież Indie są kojarzone z hinduizmem i islamem - opowiada.

Ostatnie Święta Bożego Narodzenia spędziła w rodzinnych stronach z choinką, ale bez śniegu. Jednak blogerka przyzwyczaiła się już do polskiego klimatu. - Przyjechałam do Krakowa pierwszy raz w czerwcu 2012 r. Początkowo chodziłam w grubych swetrach, bo dla mnie było strasznie zimno - podkreśla.

Doreen pracuje w dziale finansowym dużej amerykańskiej firmy informatycznej, a karierę w niej rozpoczęła jeszcze w Indiach. Zawsze chciała spróbować pracy za granicą, jednak nie spodziewała się oferty z egzotycznej dla niej Polski. - Menedżer przedstawił mi propozycję przeniesienia do krakowskiej placówki. W pierwszej chwili nie wiedziałam, gdzie to miasto leży. Na szczęście okazało się, że w Europie, gdzie już wcześniej podróżowałam - wskazuje Doreen. Zanim trafiła do Polski, Indyjka zwiedziła m.in. Wielką Brytanię.

Najbliżsi nie mieli nic przeciwko planom jej przeprowadzki do Polski. - Większość rodzin w Indiach jest konserwatywna i mogliby nie zgodzić się na wyjazd córki na drugi koniec świata. Lecz moja rodzina jest otwarta i mogłam liczyć na ich wsparcie - mówi Doreen.

Dziś blogerka z Indii dobrze zna miasto, w którym mieszka od prawie pięciu lat. - Uwielbiam spacerować na Rynek Główny, ponieważ mieszkam w jego okolicy. Oprócz tego przepadam za relaksem w Forum Przestrzenie nad Wisłą - tłumaczy. Wiele z tych miejsc stanowi scenerię dla zdjęć modowych, które wykonuje na potrzeby swojego bloga. Wówczas w rolę fotografa wciela się jej chłopak, który jest Polakiem. Poznali się w Krakowie i pracują razem w jednej firmie.

Swoją dziewczynę wspiera nie tylko w prowadzeniu internetowego dziennika, ale również w pokonaniu bariery językowej. - Staram się nauczyć polskiego, ale jest on dla mnie bardzo trudny. Pomimo, że ukończyłam kurs nauki polskiego na poziomie średniozaawansowanym, to nie czuję się siłach, by na co dzień z niego korzystać - zdradza Doreen.

Z większością znajomych rozmawia po angielsku. Blogerka dostrzega, że do stolicy Małopolski przenosi się coraz więcej obcokrajowców. Potwierdzają to również dane Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie. Tylko w zeszłym roku wydano ponad 20 tys. pozwoleń na prace dla cudzoziemców w Małopolsce.

Wśród najpopularniejszych narodowości, które osiedlają się w naszym województwie są goście z krajów ościennych, jak Ukraina, Mołdawia czy Rosja. Jednak zaskakująco wysoka jest liczba przyjezdnych z Indii, którzy podejmują stałą pracę nad Wisłą. W 2016 r. wydano 308 pozwoleń dla osób z tego kraju.

Zapewne spora część z nich pracuje w outsourcingu, polegającym na wykonywaniu zleceń przez firmy zewnętrzne. Nie bez przyczyny Kraków jest nazywany europejską stolicą outsourcingu.

- Jest on dobry dla miasta, ponieważ wielu zagranicznych pracowników ma szansę poznać Kraków. Jednak nie zostawiają takich pieniędzy, jak turyści i część swoich zarobionych pieniędzy wysyłają w rodzinne strony - ocenia blogerka.

Dla Doreen Kraków to otwarte na przybyszów miasto. Nigdy nie spotkała się tutaj z dyskryminacją. Na jej krótkiej liście minusów życia pod Wawelem, na pierwszym miejscu jest smog.

- Pochodzę z kraju, gdzie również jest spory problem z zanieczyszczeniem powietrza. Jednak w mojej ojczyźnie większość ludzi nie traktuje tego problemu poważnie - mówi z żalem blogerka. A krakowianom radzi ograniczenie ruchu samochodowego przez wspólne przejazdy do pracy czy na zakupy jednym pojazdem z sąsiadami i znajomymi.

Indyjka swojego obecnego bloga prowadzi od roku. Poza typowymi dla modowych stron wpisami, dzieli się z internautami m.in. recenzjami krakowskich lokali. - Przepadam za polskim jedzeniem, a najbardziej lubię pierogi ruskie. Ponadto jestem wegetarianką i sprawdzam restauracje, gdzie podawana jest taka kuchnia - dodaje. Jednak ocenia, że wybór tych ostatnich wciąż jest zbyt mały.

Zakręcona biedronka i jej krakowskie przygody

Doreen zżyła się już z Krakowem i chce tutaj zostać tak długo, jak będzie to możliwe. Swoją przyszłość ze stolicą Małopolski wiąże również Anda Alexandra Rosiek, która pochodzi z Rumunii. - Założyłam bloga, ponieważ wszyscy moi przyjaciele często pytali mnie o Polskę. W kółko opowiadałam rodzinie i znajomym te same historie. W końcu doszłam do wniosku, że warto je raz opisać i umieścić na blogu - podkreśla 30-latka.

Od czerwca 2013 r. Anda w blogu „The Twisted Red LadyBug” (z języka angielskiego „Zakręcona Czerwona Biedronka”) opublikowała dziesiątki wpisów o swoim spojrzeniu na miasto królów, polskiej historii oraz niuansach życia nad Wisłą. Swoim czytelnikom przybliża również polsko-rumuńskie relacje oraz wrażanie z podróży nie tylko po okolicach Krakowa.

Anda pochodzi z miasta Jassy w północno-wschodniej Rumunii. Na co dzień pracuje w korporacji finansowej w Zabierzowie, a do Polski miała przyjechać w 2011 r. tylko na 10 dni. Dostała ofertę zatrudnienia pod Wawelem na stałe i od razu się zgodziła.

Rumunka, która od prawie 6 lat mieszka w stolicy Małopolski, ma swoją listę ulubionych miejsc. - Jeśli chodzi o muzea to moje serce zdobyło muzeum Schindlera, gdzie zabieram wszystkich gości. A wśród kinach uwielbiam Ars i Kino Pod Baranami ponieważ są komfortowe - podkreśla Anda.

Wśród minusów życia w Krakowie blogerka również wskazuje przede wszystkim na smog. - Od grudnia do marca czasem aż strach wyjść z domu. Czasami jest tak duży, że można go pokroić nożem - nie kryje Rumunka. Natomiast w przeciwieństwie do wielu rdzennych mieszkańców Krakowa chwali miejską komunikacje pod Wawelem. - Nigdy nie spotkałam narodu, który by aż tak narzekał. I to jest strasznie zaraźliwe - podkreśliła we wpisie o typowych cechach Polaków.

Anda dostrzega, że Kraków jest bardzo popularnym kierunkiem dla wielu obcokrajowców. - Nie można również zapominać o studentach z zagranicy, których również odwiedzają ich rodziny odwiedzą. Dzięki temu łatwiej jest im tutaj wrócić - ocenia 30-latka. Anda nie zapomina również o zeszłorocznych Światowach Dni Młodzieży, które przyciągnęły ogromną ilość gości.

Przekonuje, że od kiedy tutaj przyjechała, Kraków zmienił się nie do poznania. Sama założyła tutaj rodzinę. Najpierw ożeniła się z Polakiem, a kilka miesięcy temu urodziła im się ich córka. Anda pokochała również Polskę na tyle, że chce starać się o otrzymanie obywatelstwo. - Kraków to piękne miasto, w którym można zatrzymać się i miło spędzić czas - przekonuje nas Anda.

Przed przyjazdem do Krakowa, Polska kojarzyła mi się przede wszystkim z papieżem Janem Pawłem II
Doreen Pinto
Autorka bloga „Indian Girl in Poland”

Założyłam bloga, ponieważ wszyscy moi przyjaciele często pytali mnie o Polskę
Anda Alexandra Rosiek
Autorka bloga „The Twisted Red LadyBug”

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Się ożeniła

Jola (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Artykuł ciekawy jednak jest kilka błędów. Największy to taki, że kobieta się nie żeni tylko wychodzi za mąż. ;-)

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo