"Infinite Storm" już w kinach. Pierwszy amerykański film krakowskiej reżyserki Małgorzaty Szumowskiej

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Naomi Watts w "Infinite Storm"
Naomi Watts w "Infinite Storm" Gutek Film
Udostępnij:
"Infinite Storm" to inspirowany autentyczną historią thriller o wyprawie na Górę Waszyngtona. Główną rolę w pierwszym amerykańskim filmie krakowskiej reżyserki Małgorzaty Szumowskiej zagrała Naomi Watts, którą znamy z "Mulholland Drive", "21 gramów" czy "King Konga".

FLESZ - Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Pielęgniarka Pam Bales wyrusza na samotną wędrówkę na Górę Waszyngtona, najwyższe wzniesienie nieprzewidywalnych, targanych lodowatymi wichurami Gór Białych w amerykańskim stanie New Hampshire. Ta wyprawa to jej rytuał i sposób na poradzenie sobie z dramatycznymi wspomnieniami. I właśnie w dniu, w którym czuje się najsłabsza, będzie musiała wykazać się największą siłą: ktoś umrze, jeśli nie udzieli mu pomocy. Ale jeśli zdecyduje się pomóc, sama też może zginąć.

„Infinite Storm” wciąga nas w sam środek monumentalnego pejzażu, szalejących żywiołów i ekstremalnych emocji. Przypomina, że piękno i groza bywają nierozłączne, a życiowe kryzysy są nieuniknione, tak jak gwałtowne załamania pogody. Poruszająca historia Pam Bales uczy, że warto stawiać im czoła i nigdy się nie poddawać. Z niemal podobnym wyzwaniem co bohaterka filmu musiała się zmierzyć ekipa filmowa pod wodzą Małgorzaty Szumowskiej.

- Praca w wysokich górach wiąże się oczywiście z szeregiem wyzwań, chociażby komunikacyjnych. Auta dojeżdżały tylko do pewnego momentu. Potem trzeba było przesiąść się na skutery śnieżne, Ski Doo, które jadą bardzo ostro pod górę i bardzo szybko zjeżdżają w dół. Łatwo z nich spaść. Wywoziły nas na jakieś wielkie wysokości, w stylu 1600 metrów n.p.m. w ciemnościach, jeszcze przed wschodem słońca, w temperaturze minus dziesięciu stopni. A jeśli gdzieś Ski Doo nie były w stanie dojechać, musieliśmy ostatni kawałek drogi pokonywać pieszo, w śniegu po kolana - opowiada reżyserka w Onecie.

Główną rolę w inspirowanym prawdziwą historią thrillerze zagrała hollywoodzka gwiazda Naomi Watts, w idealnych proporcjach łącząc kruchość z niezłomnością.

- Powiem szczerze, że zrobienie filmu z gwiazdą graniczy z cudem. Po pierwsze na ogół kalendarze gwiazd są wypełnione po brzegi. Po drugie, nie da się do nich dotrzeć przez to, że są obstawione mnóstwem ludzi: agentów, asystentów itp. Paradoksalnie nam pomógł COVID, bo Naomi miała czas - śmieje się reżyserka w Onecie.

„Infinite Storm” z fantastycznymi zdjęciami Michała Englerta, to kolejny wspólny projekt tego reżysersko-operatorskiego duetu, mającego na koncie m.in. „Śniegu już nigdy nie będzie” i „Ciało”. Ich najnowszy film, eksplorujący sytuację kryzysu, ale i relacje człowieka z naturą, porównywany bywa do takich opowieści o odwadze i nadziei, jak „Zjawa” czy „Grawitacja”.

- Był COVID. Siedziałam zamknięta w domu na Mazurach. Miałam kłopoty finansowe, jak wszyscy. Nie byłam pewna, czy w najbliższym czasie coś zarobię, czy dostanę jakieś dotacje. Czasy były bardzo niepewne. Gdy pojawiła się możliwość zrobienia filmu, to się jej złapałam. Byłabym chyba nienormalna, gdybym nie skorzystała z szansy wyrwania się z tego zamknięcia i powrotu do pracy. Zwłaszcza że w pakiecie z pieniędzmi była dzika natura i obietnica przygody. Powiedziałam sobie: "Zaryzykuję!" - wspomina reżyserka w Onecie.

Polacy stanowili także trzon ekipy realizacyjnej „Infinite Storm”: za pion zdjęciowy odpowiadał Michał Englert, za dźwięk – Marcin Jachyra, kostiumy – Katarzyna Lewińska, efekty specjalne na planie – Marek Subocz, dublerzy i kaskaderzy – Tomasz Krzemieniecki. Po polskiej stronie była też cała postprodukcja – czyli montażyści: Agata Cierniak i Jarosław Kamiński, a także efekty specjalne – Szymon Kania.

- Na szczęście "Infinite Storm" się nam udał. Jego amerykański sukces jest zresztą dość nieoczekiwany, bo tak skromne produkcje często przepadają w kinach. A że nasz film nie przepadł, mamy zielone światło. Naomi nadal chce z nami pracować, pewnie za kilka lat znów się spotkamy na planie. W międzyczasie wracamy do Polski. Jestem bogatsza o to doświadczenie, każdy kolejny anglojęzyczny projekt będzie dla mnie łatwiejszy - podsumowuje reżyserka w Onecie.

W Krakowie film "Infinite Storm" można obejrzeć w kinach Agrafka, Kijów, Kika, Mikro, Pod Baranami, Sfinks oraz w Cinema City i Multikinie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: "Infinite Storm" już w kinach. Pierwszy amerykański film krakowskiej reżyserki Małgorzaty Szumowskiej - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie