Innowacje. Zespół z Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierownictwem prof. Pawła Moskala stworzył tomograf, który określi stopień nowotworu

Ewa Tyrpa
Ewa Tyrpa
Zaktualizowano 
Dokładniejsza diagnostyka nowotworów, możliwość zbadania jednocześnie nowotworów w całym ciele, stwierdzenia stopnia ich złośliwości bez konieczności wykonywania biopsji. O takim aparacie marzą lekarze chirurdzy i onkolodzy, a także sami pacjenci. I będzie on już niebawem w zasięgu ręki w Krakowie, jako pierwszy i jedyny na świecie.

WIDEO: Krótki wywiad

To sukces wybitnych naukowców z Zakładu Fizyki Jądrowej Uniwersytetu Jagiellońskiego pod kierownictwem prof. Pawła Moskala oraz pracujących z nimi lekarzy, głównie onkologów i radiologów.

Prof. Paweł Moskal, mieszkaniec Czułówka w gminie Czernichów, skromnie i bez zadęcia opowiada o dziele, którego jest pomysłodawcą.

Po 10 latach intensywnych prac, uzyskaniu 17 patentów, uznawanych w Europie, USA i Japonii, najpierw powstały małe prototypy, później jeden pełnowymiarowy, a niedawno drugie, nieco zmodyfikowane urządzenie obrazujące. Nazwano go J-PET-em lub Jagiellońskim PET-em.

- Tomograf powstał na bazie technologii opartej na 17 nowych rozwiązaniach z wielu dziedzin: biologii, elektroniki, fizyki, medycyny, informatyki, inżynierii materiałowej – wymienia prof. Moskal.
Ponad 30-osobowy zespół naukowców z UJ, skonstruował aparat ważący zaledwie 50 kg, podczas gdy waga szpitalnych tomografów dochodzi nawet do półtorej tony. I co niezwykle ważne, tomograf z UJ jest kilka razy tańszy od obecnych szpitalnych modeli.

Naukowcy w urządzeniu zastosowali polimerowe moduły, zamiast drogich i ciężkich kryształowych. Wykonany pierwszy model składa się z 24 modułów, których liczbę można zwiększać i zmniejszać dostosowując wielkość do tuszy człowieka.
Tomograf obejmie ciało na długości 50 cm, ale dla wynalazców, przedłużenie urządzenia w celu zbadania całego ciała, nie będzie problemem. Właśnie zespół prof. Moskala intensywnie nad tym pracuje. Tymczasem szpitalne tomografy komputerowe mają zakres tylko 17 cm. Zobrazowanie więc całego człowieka wymagałoby wykonania nawet 15 zdjęć.

Tomograf skonstruowany przez zespół z UJ miałby szerokie zastosowanie, także np. w kardiologii. Oprócz oceny stopnia złośliwości raka, określałby zmiany już na poziomie komórkowym, a także dawki leków do zastosowania u pacjenta.

Czy zatem nastąpi przełom w obrazowaniu ludzkiego ciała, a więc w diagnostyce m.in. coraz powszechniejszego raka. Czy badania będą dostępniejsze, zwłaszcza teraz, gdy onkolodzy biją na alarm: rośnie liczba pacjentów z nowotworami i głównym czynnikiem nie jest już jak jeszcze niedawno genetyka, ale środowisko, zanieczyszczone powietrze i przetworzona żywność?

- Tak, bo stworzony przez nasz zespół tomograf jest nie tylko kilkakrotnie tańszy, a więc dostępniejszy dla wielu placówek, a co za tym idzie dla pacjentów. Dzięki możliwości monitorowania nowotworu podczas zabiegu usuwania go, lekarz zobaczy komórki rakowe i będzie wiedział jak dużą ilość tkanek wokół niego należy wyciąć.

Jest duża szansa, że także od razu pozna stopień złośliwości guza – tłumaczy prof. Moskal. Wynik z J-PET-a pozwoli na dobranie odpowiedniej terapii, wdrożenie leczenia bardziej spersonalizowanego, dostosowanego do zmian u pacjenta.

Podkreśla, że aparat wykrywa zmianę chorobową we wczesnym etapie, gdy nie jest ona wyczuwalna lub widoczna.
Współczesne tomografy rozpoznają je, gdy zmiana z podejrzeniem o rakową wystaje poza obręb narządu, gdy coś ma nietypowy kształt, najczęściej guza. Dopiero po pobraniu wycinka i zbadaniu histopatologicznym jest wiadomo jaki ma on charakter, czy jest złośliwy czy łagodny. A czas oczekiwania na wynik i konsultację działa na niekorzyść pacjenta.

Rozpoznanie przez tomograf komórek rakowych we wczesnym stadium choroby, pozwoli też na wyeliminowanie lub zmniejszenie dawek chemii, która nie rozpoznaje komórek. Niszczy i chore i zdrowe, osłabiając organizm.

Przy pomocy J-JET-a polscy uczeni z naukowcami z Austrii, Belgii i Włoch, opracowują nową metodę określania stopnia złośliwości nowotworów bez ingerencji chirurgicznej. Zajmuje się tym ponad 50 wybitnych specjalistów.

W Polsce z uczonymi z UJ współpracują zespoły kierowane przez:
- prof. Ewę Stępień z Zakładu Fizyki Medycznej UJ
- prof. Michała Pędziwiatra z Kliniki Chirurgii Endoskopowej
Metabolicznej oraz Nowotworów Tkanek Miękkich UJ,
- prof. Wojciecha Wiślickiego z Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku,
- prof. Bożenę Jasińską z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w
Lublinie,
- prof. Elżbietę Łuczyńską z Zakładu Radiologii i Diagnostyki Obrazowej w Centrum Onkologii w Krakowie,
- dr. Antoniego Rucińskiego z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie.

Tomograf stworzony prze krakowskich naukowców, zostanie oficjalnie zaprezentowany 1 października w laboratorium Zakładu Fizyki Jądrowej UJ, ul. Łojasiewicza 11.

Czytaj także

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
24 września, 09:45, Gość:

Wszystko super ,tylko czy NFZ zechce refundować takie badanie, bo prywatnie to mało kogo będzie stać na taką diagnozę.

Póki urządzenie prototypowe nie będzie miało wszelkich badań klinicznych, to nie ma o czym mówić. Który pacjent weźmie dawkę radioizotopów aby prowadzić testy tego "aparatu", nie mając pewności czy w ogóle coś widać?

G
Gość
24 września, 16:09, Julia ma:

Skoro jest to tańsze urządzenie to myśle, że samo badanie wyjdzie taniej - to chyba i NFZ woli refundować tańsze zabiegi niż droższe . Dziękujmy naukowcom za ich pracę! Gratuluje sukcesu !

Przecież nie pokazali żadnego obrazu, więc o jakim sukcesie mowa? Wszędzie tryb przypuszczający... A grant trzeba rozliczyć.

I
Itsthere

https://www.nature.com/articles/d41586-019-01833-z

J
Julia ma

Skoro jest to tańsze urządzenie to myśle, że samo badanie wyjdzie taniej - to chyba i NFZ woli refundować tańsze zabiegi niż droższe . Dziękujmy naukowcom za ich pracę! Gratuluje sukcesu !

G
Gość

Wszystko super ,tylko czy NFZ zechce refundować takie badanie, bo prywatnie to mało kogo będzie stać na taką diagnozę.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3