Instytut badawczy lepszy od muzeum

el
Czy utworzenie, być może w Krakowie, Muzeum Kresów, narodowej instytucji, która przywróciłaby dawne polskie ziemie naszej pamięci, to dobry pomysł? O opinię na temat koncepcji głoszonej przez prof. Ryszarda Legutkę, sekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP (pisaliśmy o niej w środę), poprosiliśmy historyków i muzealników.

HISTORIA. Kresy zasługują na miejsce w naszej pamięci, choć niekoniecznie w gablotach

Według Jerzego Petrusa, wicedyrektora Zamku Królewskiego na Wawelu, lepszy od Muzeum Kresów byłby instytut zajmujący się badaniami nad historią, kulturą czy dziejami wojskowości na ziemiach kresowych dawnej Rzeczypospolitej. Badany obszar powinien obejmować polskie ziemie kresowe przynajmniej od przełomu XVI i XVII wieku.
Dlaczego instytut to ciekawsze rozwiązanie? - Jest wiele muzeów, i w Krakowie, i w Polsce, które gromadzą także obiekty z dzisiejszych oraz dawnych Kresów - mówi dyr. Petrus. - Zresztą to pojęcie bardzo nieostre, bo to, co było Kresami w XVII wieku, dziś nimi nie jest, gdyż leży daleko za granicą. Kresy przedwojenne nie pokrywają się z kolei z tymi z wieku XVIII.
Najważniejsza w owym instytucie, który dyrektor nazywa roboczo "Wschodnim", byłaby misja badawcza i popularyzatorska. Powinno w nim istnieć także zaplecze archiwalne i biblioteka. Gdyby tego rodzaju placówka powstała w Krakowie, dyr. Petrus bardzo by się ucieszył. Bo - jego zdaniem - niebywale wzbogaciłoby to bazę naukową miasta. - Szczególnie teraz, gdy jest kłopot z finansowaniem już istniejących placówek kulturalnych, powoływanie kolejnej nie wydaje mi się potrzebne - podkreśla. - Chyba że zupełnie inaczej rozumiemy słowo "muzeum". Ale przypominam, że oznacza ono instytucję nastawioną na gromadzenie, opracowywanie i udostępnianie zbiorów.
- Diabeł zawsze tkwi w szczegółach - twierdzi z kolei Tomasz Merta, generalny konserwator zabytków. - Zatem trzeba by znać odpowiedź na pytanie, jak takie muzeum miałoby wyglądać. Jeśli miałaby to być placówka, która tworzyłaby pewną opowieść o Kresach i byłaby miejscem gromadzenia dokumentacji o nich, to rzecz wydaje się interesująca - uważa.
- Ta idea krąży już od kilku lat, więc Muzeum Kresów warto powołać - dodaje Tomasz Merta. Problem w tym, zastrzega, że tworzone są też różne inne inicjatywy i nie wiadomo, czy "jesteśmy w stanie wszystko zrobić naraz". Sam pomysł wydaje mu się jednak bardzo ciekawy.
Prof. Piotr Franaszek z Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, iż taka placówka jest potrzebna, ale nie jest pewien, czy jej siedzibą powinien być akurat Kraków. Być może lepszy byłby Wrocław albo któreś ze skupisk ludności pochodzącej z dawnych Kresów na północy kraju - twierdzi. Zaznacza tylko, iż nie chciałby, żeby z takiego muzeum powstał rodzaj polskiego "centrum wypędzonych".
Beata Biedrońska-Słota, historyk sztuki, napisała do naszej redakcji, iż jest szczerą entuzjastką Muzeum Kresów w Krakowie. "Kresy to także nasza sztuka" - przypomina. Jedyny styl, jaki powstał w Polsce i wzbogacił kulturę europejską, to styl kultury szlacheckiej.
"Ten styl, zrodzony w kręgu mecenatu właścicieli kresowych majątków, wyraził się najpełniej w produkcji warsztatów w Słucku - polskie pasy kontuszowe; Tulczynie, Niemirowie - kobierce; Buczaczu - makaty; i wielu innych miejscowościach" - przypomina. "Także kresowe malarstwo i rzeźba mają odrębne od zachodnioeuropejskich cechy" - podkreśla. I to wszystko warto ocalić. ­(eł)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie