Inteligencja nie boi się pastiszy Pollescha

Redakcja
Konrad Pollesch (z lewej) podczas wernisażu Fot. Tadeusz Kordula
Konrad Pollesch (z lewej) podczas wernisażu Fot. Tadeusz Kordula
Udostępnij:
Jean Reno, Norman Davies, Wisława Szymborska - to niektóre z postaci spoglądających z nietypowych portretów na turystów zwiedzających wielicką Kopalnię Soli. Pastisze fotomalarskie znanego artysty Konrada K. Pollescha, który uwiecznia twarze najznamienitszych przedstawicieli świata nauki, kultury i sztuki, "wkładając" je w ramy historycznych strojów i fryzur, można oglądać w komorze Drozdowice III.

Konrad Pollesch (z lewej) podczas wernisażu Fot. Tadeusz Kordula

SZTUKA. Nowa wystawa w Kopalni Soli

Podczas otwarcia w solnej scenerii oryginalnej ekspozycji, zatytułowanej - Konrad K. Pollesch fecit A. D. MMII - MMIX., będącej czwartą wystawą pastiszy fotomalarskich krakowskiego artysty, nie zabrakło też znakomitej muzyki. Gościem spotkania był bowiem mistrz gitary klasycznej Jan Oberbek.
Pastisze prezentowane 110 metrów pod ziemią, to kontynuacja autorskiego projektu Pollescha - komputerowego wkomponowywania twarzy osób współcześnie żyjących, w portrety malarskie powstałe od czasów średniowiecza do końca XIX wieku. Prace, które można oglądać w "Drozdowicach" zostały wybrane spośród ponad 300 porterów wykonanych przez artystę w latach 2003 - 2009.
- Kolekcja prac autora stale rośnie, ale po każdej wystawie pastisze trafiają do portretowanych osób, które ozdabiają nimi swoje mieszkania, biura lub gabinety. Tak pewnie stanie się i tym razem, ponieważ wśród prac, prezentowanych na podziemnej wystawie znajdują się również pastisze poświęcone osobom związanym z wielicką kopalnią - opowiadają o oryginalnej prezentacji pracownicy Biura Public Relations Kopalni Soli w Wieliczce.
Organizatorami wystawy pastiszy są: Kopalnia Soli, spółka Trasa Turystyczna oraz Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce.
(JOL)

Konrad Pollesch o swoich pracach

- Tajemnicą sukcesu pastiszy jest odpowiednie podejście do portretowanych osobistości. To ma być wspólna zabawa portrecisty i portretowanego. Ponieważ najważniejszą dla mnie rzeczą było zawsze to, by moje pastisze nie były karykaturami, nie ma w nich złośliwości czy chęci ośmieszenia moich modeli, ma to być rodzaj pogodnej zabawy dla nich i dla mnie. Sądzę, że udało mi się to osiągnąć. Przy wyborze odpowiedniego kostiumu historycznego dla moich bohaterów staram się kierować intuicją. Często pytano mnie, dlaczego daną osobę wkomponowałem w taki obraz, a kogoś drugiego w inny. Przy doborze malarskiego portretu kierowałem się fizycznym i często duchowym - jeśli można tak powiedzieć - podobieństwem modeli do postaci z dawnych obrazów. Pewne twarze pasują do określonych epok, a inne nie.

Inni o pastiszach Konrada Pollescha

Profesor Zdzisław Żygulski junior, historyk: - Na pastiszach Pollescha współczesne twarze, co zaskakujące - idealnie wkomponowują się w historyczne portrety. Zawsze wydawało się, że każda epoka ma własne, charakterystyczne fizjonomie. Tu okazało się, że nasza inteligencja ma twarze nieróżniące się od swych antenatów z czasów gotyckich, renesansowych, barokowych i rokokowych; od twarzy papieży, kardynałów, królów, książąt, znakomitych wodzów, królowych, księżniczek i dam dworu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie