IV Forum Przedsiębiorców. Szybko nie wprowadzimy euro [ZDJĘCIA, WIDEO]

Grzegorz SkowronZaktualizowano 
Dziesięć lat temu chcieliśmy euro, ale nie byliśmy na to gotowi. Dziś jesteśmy, ale bronimy złotówki.

Powinniśmy zmierzać w Polsce do zastąpienia złotówki euro, ale decyzję w tej sprawie należy odłożyć do czasu, gdy będziemy pewni, że przyniesie nam to więcej korzyści niż zagrożeń. To najczęściej powtarzana opinia wśród małopolskich przedsiębiorców na temat wprowadzenia wspólnej waluty europejskiej w naszym kraju. I wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach taka decyzja nie zapadnie, bo dochodząca do władzy partia jest zagorzałym przeciwnikiem wprowadzenia w Polsce euro. Właściciele firm twierdzą, że euro obniżyłoby koszty prowadzenia działalności gospodarczej, ale przyznają, że nauczyli się już unikać ryzyka kursowego związanego z przewalutowaniem.

Autor: Joanna Urbaniec

- Gdyby dziś Polska zdecydowała się na wspólną walutę europejską, to przyjęto by nas w strefie euro z radością. Rozkładano by czerwone dywany, a dwuletni okres karencji zostałby skrócony do dwóch godzin - mówił prof. Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego, podczas wczorajszego IV Forum Przedsiębiorców Małopolski.

„Euro z orzełkiem. Czy unijna waluta doda skrzydeł polskim przedsiębiorcom” - na takie pytania próbowali wczoraj odpowiedzieć uczestniczy debaty zorganizowanej przez „Dziennik Polski” przy współpracy z NBP, Targami w Krakowie i Orlenem Oil. I już wystąpienie Marka Belki ostudziło entuzjastów szybkiego wprowadzenia euro w Polsce.

- W roku 2005 chcieliśmy tego, ale nie spełnialiśmy żadnego warunku wejścia do strefy euro, dziś spełniamy wszystkie warunki, ale jako kraj nie chcemy wejść do tej strefy - stwierdził prezes NBP. Jego zdaniem zgoda na rezygnację z polskiej złotówki dla przeciwników takiego rozwiązania to odebranie części suwerenności.

W USA nikomu w jednym stanie nie przeszkadza, że za wspólne pieniądze ratuje się bankrutujący drugi stan. W Unii Europejskiej ratowanie Grecji nie dla wszystkich jest tak oczywiste

Jako przykład znakomitego funkcjonowania unii walutowej prof. Belka wymienił USA. Tam jest jeden dolar, drukowany centralnie. Nikomu w jednym stanie nie przeszkadza, że trzeba ratować bankrutujący drugi stan. W Europie nie jest to takie proste, bo ratowanie Grecji budzi sprzeciw. I ta różnorodność narodowa powoduje, że tak trudno jest zrealizować pomysł jednej waluty w Europie.

- Ci, którzy są przeciwko większej integracji, są przeciw euro, bo wspólna waluta jeszcze bardziej jednoczy, Europejczycy łapią się, że euro uruchomiło jakąś formę wspólnego państwa. Ci, którzy się tego boją, naturalnie są przeciw euro, bo to może wchodzić w nasze tradycje, zwyczaje, że roztopimy się. Ja się tego nie boję, Polska jest na tyle silną identyfikacją narodową i kulturową, że my tylko zyskujemy w europejskim projekcie - przekonywał Marek Belka. Ale zaznaczał, że bez poparcia społecznego i decyzji parlamentu nie zmienimy konstytucji, a bez tego nie ma możliwości wprowadzenia euro w Polsce.

- Można między bajki wsadzić przewidywania, że ktoś teraz potwierdzi, że zmierzamy do strefy euro - potwierdził Wojciech Warski z Business Centre Club. A jego zdaniem powinniśmy nadal zmierzać w tym kierunku. - Sam fakt, że jest euro, są powiązania, interesy, to wówczas Europa z czysto merkantylnych powodów będzie nas bronić gospodarczo, może i fizycznie - argumentował.

Marek Sowa, marszałek województwa małopolskiego, tłumaczył, że to efekt pokazywania w debacie publicznej tylko negatywnych aspektów rezygnacji ze złotówki. - A to przecież wygoda, jednym kartonikiem płaci się w innych krajach, nie trzeba ponosić dodatkowych kosztów za zakup wa- lut podczas zagranicznych wyjazdów - podkreślał Marek Sowa. I dodawał, że na wspólnej walucie skorzystałyby także samorządy, bo rozliczanie unijnych dotacji w złotówkach jest bardzo kłopotliwe i do końca nie wiadomo, jaka kwota zostanie przekazana z Brukseli.

Ale i on dostrzegł zalety złotówki. - Dobrze, że w ostatnich latach nie byliśmy w strefie euro, dzięki słabej złotówce wzmacnialiśmy eksport - powiedział marszałek. Ale jednocześnie przekonywał, że trzeba w Polsce prowadzić dyskusję na temat euro, by zmienić nastawienie Polaków do tej waluty.

Janusz Kowalski, prezes Małopolskiej Izby Przedsiębiorczości i Rzemiosła w Krakowie, tłumaczył, dlaczego wiele osób boi się wprowadzenia euro. - Pamiętamy denominację, jak 10 tysięcy złotych zamieniono na 1 złoty. Była złotówka za 10 tysięcy, ale czynsz z tej kwoty zamienił się w 1,5 złotego. Przy zmianie złotówek na euro może być tak samo - argumentował.

Prezes NBP przypominał, że 20 lat temu była inflacja i to raczej z jej powodu ceny przy denominacji rosły. Dodawał, że w wielu krajach nie było wzrostu cen przy wprowadzaniu europejskiej waluty. - Na Litwie była nawet społeczna kontrola cen przy strefie euro, przez jakiś czas podawano kwoty w dwóch walutach - mówił prof. Belka, według którego nie ma żadnych ekonomicznych powodów dla wzrostu cen po wprowadzeniu euro.

Głównym argumentem przeciwników wprowadzania europejskiej waluty w Polsce są kłopoty krajów, gdzie wyparła ona walutę narodową. - Strefa euro nie jest remedium na całe zło, ale kłopoty wzięły się stąd, że nie przestrzegano jej zasad funkcjonowania. Krach grecki nie spowodowało euro, tylko niekontrolowane rozkręcenie wydatków publicznych - mówił przedstawiciel BCC.

- Owszem Grecy zawinili, ale dostali narzędzie ułatwiające ten krach. Gdyby mieli drachmę, ceny ich ofert dla turystów mogłyby konkurować z innymi krajami - oponował Włodzimierz Leszczyński z Małopolskiego Związku Pracodawców Lewiatan. Według niego w ostatnim czasie złotówka okazała się skutecznym buforem broniącym polskiej gospodarki przed kryzysem. - Dziś nie da się ocenić, czy suma korzyści dla wszystkich obywateli po wprowadzeniu euro będzie na tyle duża, że warto podjąć taką decyzję - podsumował.

grzegorz.skowron@dziennik.krakow.pl

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 10

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sand33

Nie jestem za wprowadzeniem EUR. Jak muszę w firmie wykonać płatność w tej wymieniam online przez Pluskantor.pl. Bardzo prosta sprawa, od razu z kantorowego konta przelewam do odbiorcy lub na własne.

S
Sand33

Nie jestem za wprowadzeniem EUR. Jak muszę w firmie wykonać płatność w tej wymieniam online przez Pluskantor.pl. Bardzo prosta sprawa, od razu z kantorowego konta przelewam do odbiorcy lub na własne.

M
Michał Sawicki

Kiedy potrzebuję EUR, kupuję na Amronet.pl , bezstresowo w dowolnej chwili gdy mam czas bo wystarczy mi dostęp do internetu i dosłownie kilka minut. Nie ode mnie zależy czy wejdziemy do strefy EUR czy też dlatego póki co nie zastanawiam się nad tym.

M
Majka

Nie zawracam sobie tym głowy, chociaż współpracuję z zagraniczną firmą i potrzebuję dosyć często EUR. Kupuję po prostu przez Pluskantor.pl żeby mi się opłacało i żeby móc możliwie najszybciej robić przelewy w walucie.

v
vgraf

Co będzie to będzie, tak naprawdę wielkiego wpływu (mimo demokracji) na to wszystko nie mamy. Osobiście uważam, że nie jesteśmy gotowi na zmianę waluty i nie jest to tak naprawdę konieczne. Z kupnem EUR nie ma z kolei problemu, kantory internetowe mają bdb kursy, najkorzystniej jak do tej pory kupiłem w Amronet.

i
i tyle w temacie

dostaje trzesawicy PO zmianach i nie wie co plecie.

k
kk

Komuś się cos pomyliło, albo nie o Polsce mówi.

t
turysta

Niemcy mieli przez rok ceny w markach i euro .A Hiszpania przeliczala jak komu pasowalo ! Wlosi i Grecy a i Francja tez. Udalo im sie oszukac Niemca i dlatego dzisiaj kryzys ! Wiec Panie Belka trzeba pilnowac.
Ale do Ameryki niema co porownywac bo Europa to taka stara prostytutka i trudno w niej o zgode.
Ile Narodowosci tyle jezykow a tam tylko Angielsko hamerykanski.

Z
Zuzinka

mówiąc delikatnie - lekko pierniczy porównując Stany w USA z suwerennymi krajami Europy. Poza tym, czy np. ratowanie Grecji powinno być dla innych krajów tak oczywiste?

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3