IV liga małopolska - grupa II

Redakcja
Okocimski Brzesko - Grybovia 8-0 (2-0) 1-0 Filipczak 18, 2-0 Orzeł 36 (karny), 3-0 Małysa 55, 4-0 Turkiewicz 63, 5-0 Orzeł 64, 6-0 Sedler 68, 7-0 Turkiewicz 75, 8-0 Orzeł 83. Sędziował J. Dobrowolski z Olkusza. Żółte kartki: Małysa - Wojtarowicz. Mecz bez udziału publiczności.

Różnica klas

Różnica klas

Okocimski Brzesko - Grybovia 8-0 (2-0)

 1-0 Filipczak 18, 2-0 Orzeł 36 (karny), 3-0 Małysa 55, 4-0 Turkiewicz 63, 5-0 Orzeł 64, 6-0 Sedler 68, 7-0 Turkiewicz 75, 8-0 Orzeł 83. Sędziował J. Dobrowolski z Olkusza. Żółte kartki: Małysa - Wojtarowicz. Mecz bez udziału publiczności.
 Okocimski: Kwiek 5 - Policht 6, Śliwa 4, Marek 4 (62 Sedler), Sakowicz 5 (68 Pachota) - Sacha 6, Szczepański 7, Filipczak 5, Zając 4 (46 Małysa 5) - Turkiewicz 7 (77 Okas), Orzeł 8.
 Grybovia: Olech 3 - Kiełbasa 2, Bernasiewicz 3, Kowacz 4, Michalik 3 - Waligóra 3 (65 R. Frączek), Kisłowski 2, Wojtarowicz 4, J. Frączek 2 (77 Gomułka) - Kornacki 3, Cetnarowski 2.
 Po raz drugi publiczność w Brzesku nie została wpuszczona na mecz Okocimskiego. Pierwszy raz przy pustych trybunach brzeszczanie grali pucharowy mecz z Siarką Tarnobrzeg. To kara za ekscesy podczas meczu z Tarnovią w ubiegłym sezonie. W następnym meczu brzeska publiczność będzie już mogła zobaczyć piłkarzy.
 W spotkaniu ze znajdującą się w bardzo trudnej sytuacji kadrowej Grybovią miejscowi urządzili sobie ostre strzelanie, wykorzystując brak doświadczenia odmłodzonego zespołu przyjezdnych. Jedynie w kilku pierwszych minutach gra była wyrównana. Później przewaga miejscowych nie podlegała już dyskusji. Pierwszy trafił Filipczak w 18 min - minął trzech obrońców i strzałem z
10 m ulokował piłkę w siatce. Jeszcze przed przerwą wynik podwyższył Orzeł, pokonując Olecha z rzutu karnego.
 Po przerwie zmęczeni goście niemal nie stawiali już oporu piłkarzom Okocimskiego i przewaga była jeszcze wyraźniejsza. Gdyby napastnicy gospodarzy byli bardziej skuteczni, mecz zapewne zakończyłby się wynikiem dwucyfrowym.

(RAF)

Trzy punkty dla gorliczan

Glinik Gorlice - Tymbark 2-1 (0-1)

 0-1 R. Przechrzta 40, 1-1 Wójcik 62, 2-1 Stępień 79. Sędziował Ryszard Frączek z Tarnowa. Widzów 100.
 Glinik: Waląg 5 - Stępkowicz 4, Stępień 6, Winiarski 5, Szary 6 - Wójcik 6, Drąg 5, Gajewski 5 (76 Ludwin), Cionek 5 - Igielski 4 (84 Juruś), Skowroński 4 (68 Krzysztoń).
 Tymbark: Kawula 3 (46 M. Przechrzta 3) - Olejarz 4, Faron 4, Dziadoń 4, R. Przechrzta 5 - Szewczyk 5 (87 J. Czech), Wiewiórski 4, Jaroszyński 4, K. Czech 4 - Pażucha 4, K. Przechrzta 4.
 Mecz rozpoczął się od zdecydowanych ataków gospodarzy. Już w pierwszych minutach powinno być przynajmniej 2-0. Szans bramkowych nie wykorzystali: w 2 min Skowroński i w 5 min Stępkowicz. Drużyna z Tymbarku w pierwszej części zagroziła tylko raz bramce Waląga. Ale na tyle skutecznie, by zdobyć gola. W 40 min R. Przechrzta mocnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce.
 Druga połowa zaczęła się od naporów Glinika na bramkę M. Przechrzty. Przewaga gospodarzy była wręcz ogromna. Wreszcie Wójcik w 62 min po składnej akcji, będąc sam na sam z bramkarzem wyrównał. Wynik ustalił w 79 min silnym uderzeniem z 20 metrów Stępień. Mecz mógł się podobać garstce kibiców, jednakże gra tymbarczan pozostawia wiele do życzenia.

(RENE)

Dwie czerwone

Muszyna Minerale/Poprad - Dunajec Nowy Sącz 1-1 (0-0)

 1-0 Śliwiński 60, 1-1 Dziedzina 70. Sędziował Janusz Honkowicz z Gorlic. Żółte kartki: Łodej - Krawczyk, Bajdel. Czerwone kartki: Janisz 60 (za słowną obrazę sędziów) - Kiełbasa 80 (obraza bocznego sędziego). Widzów 500.
 Minerale/Poprad: Bochniarz 5 - Gacek 5, Krok 6, Stec 5, Grzyb 5 (88 Sułkowski) - Śliwiński 6, Tomczak 5, Janisz 0, Łojek 5 - Kubiela 5, Łodej 4 (85 Rzemiński).
 Dunajec: Kiełbasa 0 - Krawczyk 4, Szczepański 5, Bogdański 5, Czarnecki 4 - Bajdel 4, Ciastoń 5, Talar 5, Hejmej 4 (80 Pawlak) - Dziedzina 5, Szabla 4 (80 Szkaradek).
 Derby ziemi sądeckiej rozgrywane podczas prawie czterdziestostopniowego upału dostarczyły sporo emocji. Nie brakło też kartek dla niesfornych zawodników. Otrzymali je głównie za dyskusje. Czerwone za pyskówki ujrzeli Janisz i Kiłbasa. Bramkarza sądeczan zastąpił Pawlak, któremu z kolei miejsca ustąpił Hejmej. Pomimo tych niesportowych zachowań mecz był ciekawy i prowadzony w przyjacielskiej atmosferze. Końcowy rezultat nie krzywdzi żadnej ze stron. Przez 90 minut zarówno Poprad, jak i Dunajec wypracowały sobie sporo sytuacji bramkowych, ale dobrze dysponowani bramkarze nie dopuścili, by padło więcej goli. Bardzo efektowną bramkę strzelił 33-letni Dziedzina, który główką z dziewięciu metrów nie dał szans Bochniarzowi. Wcześniej prowadzenie dla gospodarzy zdobył Śliwiński, wykorzystując bierną postawę defensorów w ogromnym zamieszaniu na przedpolu bramki Kiełbasy.

(SM)

Za słaba obrona beniaminka

Błękitni Tarnów - Bocheński KS 2-6 (1-1)

 1-0 Marzec 13, 1-1 Buras 16, 1-2 Wilk 58, 1-3 Imiołek 66, 1-4 Burnas 81, 2-4 Buch 84, 2-5 Buras 87, 2-6 Imiołek 90. Sędziował Jerzy Ogorzelec z Dąbrowy Tarnowskiej. Żółte kartki: Olesiński - Rachwał. Widzów 200.
 Błękitni: Łyczko 3 - Zych 4, Babiarz 2, Olesiński 4, Padło 3 - Borzęcki 2 (46 Szydłowski), Król 2 (46 Potocki), Tomalski 3 (58 Buch), Szady 2 (46 Sikorski) - Liro 3, Marzec 4.
 Bocheński: Kasprzyk 5 - Borowski 6, Puka 6, Wilk 7 Bienias 6 - Jacak 6 (70 Dziuba), Rachwał 6 (59 Dudek), Kujacz 7, Szpil 7 - Imiołek 8, Buras 8.
 Jedynie przez pierwszy kwadrans lekko przeważali miejscowi. Udokumentowali tę przewagę zdobyciem bramki. Marzec otrzymał podanie od Tomalskiego i uderzył z 10 m. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do siatki.
 Trzy minuty później goście wyrównali. Buras z woleja huknął w lewy górny róg i Łyczko był bezradny. W 58 min Wilk kopnął z 18 metrów i piłka po rykoszecie zaskoczyła Łyczkę.**Rezultat podwyższył w 66 min Imiołek, kończąc składną akcję zespołu strzałem pod poprzeczkę.**Gdy w 81 min Buras po raz kolejny umieścił piłkę w siatce Błekitnych, wiadomo było, że miejscowi ten mecz przegrają. Nie poddawali się jednak. W 84 min Buch po indywidualnej akcji zmylił Kasprzyka. Ostatnie słowo należało jednak do gości. Najpierw Buras, a potem Imiołek strzelili jeszcze dwa gole.
 Jeśli Błękitni chcą zdobywać punkty w czwartej lidze, to koniecznie muszą wzmocnić obronę. Nie można bowiem tracić sześciu bramek z przeciętnie grającym wczoraj rywalem.

(RAF)

Cztery gole na początek

Polan Żabno - Huragan Waksmund 4-0 (3-0)

 1-0 Kurzawski 14, 2-0 Gładysz 16, 3-0 R. Urban 43, 4-0 R. Urban 63. Sędziował Kazimierz Miśtak z Krakowa. Żółta kartka Maciosek. Widzów 700.
 Polan: Szymura 6 - Kijowski 5, Góral 6, Madejski 6, Maciosek 5 - Gładysz 7 (64 Likoś), Trytko 7 (76 Sęk), Krzaczek 6, Kurzawski 6 (46 Łoś 5), - Mosio 6, R. Urban 8.
 Huragan: K. Waksmundzki 3 (65 Narbut) - Gacek 4, Strama 4, Płonka 4, Krzystyniak 4 - Worwa 5, Zaryczny 5 (78 Smarduch), B. Drożdż 4 (46 M. Drożdż 4), Klamerus 5 (80 Wajcak) - Bamburowicz 6, Jeziorski 5.
 Pierwszy w historii Żabna mecz czwartoligowy, rozegrany przez zespoły beniaminków stał na przeciętnym poziomie. Obie drużyny nie grały zbyt dobrze. Gospodarze szybko strzelili gole i spokojnie kontrolowali przebieg zawodów. W 14 min padł najładniejszy gol. Akcję rozpoczął Trytko, podciągnął 20 metrów prawą stroną i dośrodkował. Mocną piłkę pięknym, mocnym strzałem głową pod poprzeczkę skierował Kurzawski. 2 minuty później było już 2-0. Długą piłkę z głębi pola przejął Gładysz i obok rozpaczliwie interweniującego Waksmundzkiego posłał ją do siatki. W tej części Huragan nie potrafił nawiązać walki z gospodarzami. Kolejnego gola, tuż przed przerwą, w zamieszaniu podbramkowym, po rzucie rożnym zdobył R. Urban, który z 5 metrów podwyższył wynik.
 W drugiej połowie nadal atakowali gospodarze. Jednak zdobyli tylko jednego gola. W 63 min R. Urban skutecznie wykończył składną akcję kolegów. W 55 min z 20 metrów mocno uderzył Bamburowicz, jednak piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole. Była to właściwie jedyna bramkowa sytuacja waksmundzian w tym meczu.

(GB)

Choć nie strzelili karnego

ZUMD Sarata Victoria Witowice Dolne - Tarnovia Tarnów 1-0 (1-0)

 1-0 Świerad 32. Sędziował Marcin Suder z Myślenic. Żółte kartki: Szewczyk, Gołąb - Masłoń, Budzyński, M. Prokop, Malec. Czerwona kartka Gucwa 78 (za brutalny faul). Widzów: 300.
 Victoria: Pulit 6 - Włodarz 6, A. Maciaś 6, Skrzypiec 5, Dudek 6 - Szewczyk 5, P. Maciaś 6, Gołąb 5 (85 Pajor), Ciastoń 7 - Świerad 7, Zubel 6.
 Tarnovia: Remian 5 - Masłoń 5 (75 Wardzała), Mróz 4, Sadłoń 6, Mikoś 5 - Malec 4, Budzyński 3 (46 Gucwa 0), Kozieł 5, M. Prokop - T. Prokop 6, Hołda 5.
 Mecz dwóch zespołów, które w pierwszej kolejce odniosły efektowne sukcesy, nie miał faworyta. Victoria pokonała Dunajec 4-1, zaś Tarnovia wygrała 6-0 z Polanem Żabno. Wczoraj przez 90 minut trwała zacięta walka. Już w 1 min, po podaniu Ciastonia, piłka po mocnym strzale Zubla trafiła w poprzeczkę. W 5 min doskonałej sytuacji nie wykorzystali witowiczanie. Dudek wrzucił futbolówkę na pole karne, jednak tam nie było nikogo, kto mógłby zwieńczyć akcję. W 9 min, po rzucie wolnym piłka trafia pod nogi Świerada, lecz ten mocnym uderzeniem nie zdołał pokonać Remiana. W 32 min ze środka pola Ciastoń podał do Gołąba, a ten oddał piłkę do Ciastonia. Rozgrywający gospodarzy z lewej strony boiska prawą nogą podał do Świerada, a były pierwszoligowiec głową wepchnął futbolówkę do siatki. W 36 min po podaniu Świerada do Zubla, ten drugi zbyt mocno wypuścił sobie piłkę i uprzedził go bramkarz. W 45 min Mróz atomowym strzałem o mały włos nie pokonał Pulita, który z ogromnym trudem zapobiegł utracie gola.
 Po zmianie stron nadal nacierali miejscowi. W 55 min Świerad podał do Zubla. Jeden z zawodników Tarnovii popełnił faul i arbiter wskazał na "wapno". Rzut karny egzekwował P. Maciaś i trafił w prawy słupek. W 70 min po rzucie rożnym futbolówka trafiła do Włodarza, ale ten głową uderzył niecelnie.

(RENE)

Dwukrotnie wyrzucony Kazik

Wolania Wola Rzędzińska - Tamel Tarnów 1-0 (0-0)

 1-0 Mucha 49. Sędziował: Rafał Hajduk z Żabna. Żółte kartki: Kazik, Musiał -Stach, Hryszczyszyn, Kieroński, Tomaszowicz. Czerwone kartki Kazik (90 min druga żółta za faul). Widzów 150.
 Wolania: Ogorzelec 6 -P.Brożek 5, Labok 5, Marszałek 6, (70 Kowalski) -Kawa 5(46 Gancarz), Wójtowicz 6, Gala 6, Mucha 7-Hajduk 6, Kozioł 5 (63 Musiał), Kazik 0
 Tamel: Bargiel 6 -Hryszczyszyn 6, Czarnik 6, M. Żaba 4, Wiśnicki 5 -Mikoś 6, Stach 5, P. Żaba, Kieroński, Tomaszowicz (82 Malinowski) -Szczurek (87 Ocłoń), Zaborowski (46 Nalepka)
 Derbowy mecz, choć nie stał na najwyższym poziomie: dostarczył sporo emocji. Do przerwy najlepszą okazję bramkową mieli goście. W 36 min, po dośrodkowaniu Mikosia, skaczący do piłki Ogorzelec zderzył się z Zaborowskim, do futbolówki dobiegł Kieroński, jednak jego strzał z 12 metrów przeleciał nad poprzeczką.
 Po zmianie stron podopieczni Bogdana Kwieka szybko objęli prowadzenie. Mucha przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i strzelił z 25 metrów w róg bramki. Potem przez kilka minut przeważała Wolania. Jednak kierujący zespołem z boiska, grający trener Jacek Czarnik dał sygnał do zdecydowanych ataków. W 67 min z bliska nie trafił w bramkę Kieroński. Do kontrowersyjnej sytuacji doszło w 75 minucie. Po dośrodkowaniu Mikosia z prawej strony Kieroński trafił w słupek, ale przy dobitce już się nie pomylił. Sędzia, który zareagował zbyt późno, nie uznał bramki. Doszło do zamieszania na boisku, m.in. żółtą kartkę zobaczył Hryszczyszyn. Do końca meczu było już nerwowo. Żadnej z drużyn nie udało się już strzelić bramki. W 90 minucie czerwoną kartkę za drugi faul dostał Kazik. Napastnik Wolanii, schodząc z boiska uderzył jeszcze jednego z piłkarzy Tamelu. Widząc to arbiter pokazał zawodnikowi po raz drugi czerwoną kartkę.

BD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie