IV liga małopolska - grupa zachodnia

MARO
Kwedyczenko na pierwszym planie

Kwedyczenko na pierwszym planie

Kwedyczenko na pierwszym planie

Orzeł Piaski Wielkie - Puszcza Niepołomice 1-1 (0-0)

   1-0 Górski 47, 1-1 Bamburowicz 70. Sędziował Bartosz Serafin z Nowego Sącza. Żółte kartki: Łazarczyk, Tomana - Kwedyczenko, Szczepański, Satora, Orzechowski. Widzów 250.
   Orzeł: Szymacha 7 - Marek 5, Chachlowski 2, Cieloch 2 (87 Kaczor) - Bańbuła 4, Tomana 3 (56 Kozień), Łazarczyk 4, Kossak 3, Kruk (35 Chryczyk 4) - Mazela 3, Bamburowicz 6.
   Puszcza: Kwedyczenko 5 - Ł. Szewczyk 5, Siemieniec 6, Orzechowski 5, Kutaj 6 - Kierzkowski 5 (63 Maśnica), Górski 4 (81 Ł. Nowak), Satora 5, Szczepański 7 - Sendorek 6 (77 Trybuch), Kmak 6.
   Jak można nie wygrać meczu, gdy ma się około dziesięciu tzw. setek? Odpowiedź na to można znaleźć oglądając mecze Puszczy. Wczoraj zespół z Niepołomic powinien wygrać 5-0, 6-0, a zaledwie zremisował.
   Główną postacią spotkania był Kwedyczenko. W 58 min za faul bramkarza Puszczy na Bamburowiczu sędzia podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Kossak, lecz jego strzał obronił Kwedyczenko. Jednak w 70 min to właśnie przez golkipera gości Puszcza straciła bramkę. Wtedy to Łazarczyk ładnie podał prostopadle do Bańbuły, a Kwedyczenko niepotrzebnie daleko wybiegł mu naprzeciw. Futbolówka trafiła do Bamburowicza, który umieścił ją w pustej bramce.
   Nawałnica przyjezdnych zaczęła się 17 min, gdy po strzale Kutaja piłka odbiła się od poprzeczki. Po 7 minutach przed szansą pokonania - dobrze wczoraj dysponowanego - Szymachy stanął Górski (kapitalne podanie Szczepańskiego), ale z bliska nie potrafił pokonać miejscowego golkipera. W 26 min mogło być 1-0, gdy po błędzie Kwedyczenki Siemieniec wybił piłkę z linii bramkowej (strzelał Bamburowicz).
   Odpowiedź gości była natychmiastowa, gdyż po główce Sendorka futbolówka poszybowała tuż obok bramki. W 32 min ten sam zawodnik znów próbował głową umieścić piłkę w siatce, ale uderzył za wysoko. Nie trzeba było długo czekać na kolejną okazję Puszczy do strzelenia gola. W 33 min Kmak ograł Cielocha, lecz piłkę po jego strzale zdołał wybić na róg Szymacha. Dwie minuty później miejscowi założyli nieudaną pułapkę ofsajdową, ładnie uderzył Łazarczyk, lecz minimalnie niecelnie.
   Bramka padła dopiero po przerwie. W 47 min strzałem z 10 m Górski pokonał Szymachę. RAFAŁ CZERKAWSKI

Kartka za gŁupotĘ

   W doliczonym czasie niezbyt inteligentnie zachował się Orzechowski. Mimo że sędzia wyraźnie odgwizdał spalonego, obrońca Puszczy mocno uderzył piłkę w stronę bramki Szymachy. W efekcie zarobił "żółtko". Dodatkowo się ośmieszył, gdyż mając przed sobą tylko bramkarza - przestrzelił.

Początek i koniec

Fablok Chrzanów - Pogoń Miechów 3-1 (1-1)

   1-0 Mrozek 1, 1-1 Salamon 41, 2-1 Mrozek 90, 3-1 Sabuda 90+3. Sędziował Tomasz Żelazny z Krakowa. Żółte kartki: Klinkosz, Kadłuczka, Mrozek - Machnik, Karcz, Pytel, Płocha. Widzów 200.
   Fablok: Gielarowski 6 - Szafran 6, Antonik 6, Klinkosz 6 - Wolak 7, Kadłuczka 5 (74 Czyszczoń), Mrozek 8, Sikora 7, Łukasik 6 - Drebszok 6 (82 Sabuda), Smoleń 5 (66 Kania).
   Pogoń: Szot 5 - Wątor 5, Szymanek 6, Włudarz 5 - Pytel 6, Karcz 5, P. Nastarowski 5 (75 Kazieczko), Machnik 5, Frączyk 4 - Salamon 6, Ciesielski 6 (78 Płocha).
   Fablok zdobył wszystkie trzy gole tylko w pierwszej i ostatniej minucie, z czego prosty wniosek, wcale nienowy: gra się od początku do końca...
   W głównej roli wystąpił Piotr Mrozek. Przy pierwszej akcji gospodarzy piłka dośrodkowana spod prawego narożnika odbiła się lekkim rykoszetem, spadając wprost na nogę stojącego na 25 m zawodnika Fabloku. Ten uderzył z woleja pod poprzeczkę zaskakując Szota. Była zaledwie 53 sekunda... Gdy dobiegała końca 90 min, a był niekorzystny dla miejscowych remis 1-1, po idealnej centrze z prawego skrzydła nadbiegający Mrozek uprzedził Włudarza i głową z 6 m strzelił celnie i bezlitośnie w prawy róg. To był gol zwycięski, w trzeciej minucie przedłużonego czasu chrzanowianie poprawili jeszcze dorobek. Po kolejnej akcji prawą stroną Wolak znowu podał dokładnie i Sabuda głową trafił do bramki.
   W I połowie uspokojeni prowadzeniem gospodarze mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku. W 15 min po akcji Wolaka obrońcy miechowscy w ostatniej chwili wyjaśnili sytuację w zamieszaniu podbramkowym. Niebawem Szot wypiąstkował strzał Sikory, później dwie szanse miał Smoleń; najpierw nie najlepiej złożył się do strzału, a w 39 min przegrał pojedynek 1 na 1 z bramkarzem, który nogami wybił piłkę. Goście stwarzali zagrożenie sporadycznie. Chytrze, ale niecelnie strzelał Ciesielski (11 min), po strzale Włudarza, odbitym przez obrońcę, świetną okazję miał w 27 min Pytel, ale w ostatnim momencie zablokował go Szafran. W 41 min, po mocnym uderzeniu Ciesielskiego, odbita przez obrońcę piłka spadła pod nogi Salamona, ten skorzystał z prezentu i z 8 m strzelił w "długi" róg. 1-1.
   Po przerwie przez kwadrans przeważali miechowianie, ale nie wypracowali sytuacji. Później do głosu doszli gospodarze. Drebszok strzelił groźnie obok słupka, następnie - po uderzeniu Mrozka i rykoszecie - chciał przelobować Szota, ale ten okazał się szybszy. Szansę miał jeszcze Sikora, lecz przeszkodził mu Szymanek, blokując uderzenie z 7 m. W 87 min Pogoń skontrowała. Salamon podał do Kazieczki, a ten z lekkiego kąta uderzył mocno, lecz Gielarowski sparował strzał. Gdy goście już witali się z remisem, w 90 min Fablok zdobył - po dużych błędach miechowian - dwa gole... (RK)

Mrozek strzela i przeprasza

   30-letni Piotr Mrozek ma zapisany w karierze epizod I-ligowy w GKS Katowice. Występował poza tym w Walcowni Czechowice, Sierszy, przez 4 lata w Trzebini, skąd - wraz z trenerem Robertem Moskalem i zawodnikiem Tomaszem Wolakiem - przybył przed tym sezonem do Fabloku Chrzanów. W sobotę strzelił Pogoni dwa piękne gole.
   - Moje bramki zadecydowały o zwycięstwie? Nie, nie! Ja zawsze podchodzę tak, że cały zespół gra, a nie tylko jeden zawodnik. Wiadomo, że bez kolegów nic bym nie zdziałał. Po lekkim kryzysie i klęsce z Dalinem wygraliśmy, choć Pogoń podyktowała nam ciężkie warunki. Bramki zwycięskie padły w ostatniej minucie, ale... lepszym szczęście sprzyja.__Moje gole? Zdecydowałem się na strzał z woleja i akurat wyszło. Jeszcze mi się takiej bramki nie udało nigdy strzelić, nie powiem, że tak chciałem... Moją specjalnością były zawsze strzały z głowy, drugą bramkę tak właśnie zdobyłem.
   Chciałem przy okazji przeprosić publicznie Tomka Witkowskiego za faul w niedawnych derbach z Trzebinią, za który dostałem czerwoną kartkę. Faktycznie, głupio się zachowałem. Źle zrobiłem, przemyślałem to. Przepraszam!

Serce by chciało

Skawa Wadowice - Bolesław Bukowno 0-1 (0-1)

   0-1 S. Kulawik 43. Sędziował Krzysztof Olchawa z Nowego Sącza. Czerwone kartki: Drechny 88 - K. Kulawik 88. Żółte kartki: Kwiecień, S. Kulawik. Widzów 400.
   Skawa: Cichoń 5 - Bryła 4, Wojtulewicz 5, Jurzak 4 - Kalinowski 3 (80 Listwan), Dyrcz 5, Drechny 0, Wróbel 4, Wiecheć 5 - Kolber 4, Praciak 3 (55 Mikołajczyk).
   Bolesław: Dudek 5 - Durzyński 5, Szczepanowski 5, S. Kulawik 6, Kwiecień 4 - P. Szczepanik 4 (68 Boś), Waszkiewicz 4, T. Kulawik 5, T. Szczapanik 5 - R. Szczypciak 5, Szatan 4.
   Po meczu obaj szkoleniowcy oświadczyli, że po zakończeniu rundy prawdopodobnie rozstaną się ze swoimi drużynami. Bardziej zdecydowany jest Tomasz Kulawik i w jego przypadku nawet wygrana nad Skawą niczego nie zmieniła.
   Widać było, że T. Kulawik po kontuzji pachwiny gra ostrożnie, co nie przeszkodziło mu spełnić roli straszaka, wiążąc jednego, a czasami dwóch rywali. Miał też udział przy zwycięskim golu. W 43 min kątem oka dostrzegł dochodzącego z tyłu pod pole karne młodszego brata, wyłożył mu piłkę, a ten efektownym uderzeniem z woleja z 18 m trafił w przeciwległe "okienko".
   Dyrcz, który w 15 min popisał się podobnym strzałem, mógł tylko żałować, że miał mniej szczęścia, bo futbolówka trafiła w poprzeczkę. Potem jeszcze dopadł jej Praciak, ale dobitka z 10 m poszybowała wysoko nad bramką. To była najlepsza sytuacja Skawy w tym meczu. Wadowiczanom nie można odmówić ambicji, starali się, cóż z tego, że serce chciało...
   Na dodatek trener Andrzej Bańdura miał do minimum ograniczone pole manewru. Z 18 piłkarzy znajdujących się na liście wywieszonej w klubowym budynku, których szkoleniowiec Skawy chciał widzieć w tym meczu, stawiło się tylko 14, w tym dwóch bramkarzy. Jakby tego było mało, Mikołajczyk skarżył się na ból nadgarstka i pojawił się na boisku w II połowie. Gdzie była reszta? _- Może się obrazili -_ zastanawiał się po meczu szkoleniowiec gospodarzy.
   Bukownianie czekali spokojnie na swoje okazje. Takie w I połowie mieli jeszcze T. Szczepanik, który ładnie wszedł w pole karne, mijając dwóch obrońców, ale strzał wyszedł mu znacznie gorzej i Cichoń nogą wybił piłkę. "Setkę" zaprzepaścił także Szatan, który w 29 min, mając przed sobą tylko bramkarza, z 15 m chybił nieprzyzwoicie.
   Druga połowa zaczęła się również od sytuacji dla gości. Tym razem po prostopadłym dośrodkowaniu S. Kulawika główkował T. Szczepanik, ale zbyt lekko i Cichoń zażegnał niebezpieczeństwo. Skawa nie była w stanie nić wskórać i poza spięciem Drechnego z K. Kulawikiem, którzy wymierzyli sobie po łokciu, pod bramką Dudka nic ciekawego się działo.
(BK)

Do koŃca rundy

   - Cieszy wygrana, jestem zadowolony także z konsekwentnej gry zespołu. Nastawiliśmy się na grę z kontry i to dało nam sukces - ocenił występ swoich podopiecznych Tomasz Kulawik, po czym oświadczył, że w grudniu odchodzi z klubu. Nie wiadomo także, co będzie z resztą zespołu. Piłkarze w Bukownie podobno nadal bowiem nie mają co liczyć na wsparcie czy chociaż zainteresowanie.
   Nad sensem dalszej pracy w Skawie zastanawiał się także trener Andrzej Bańdura: - Każdy ma przecież swoją ambicję, pracuje się na treningach, a tymczasem przed tak ważnym meczem stawia się tylko 14 piłkarzy.

Wygrali w dziewiątkę

Karpaty Siepraw - Dalin Myślenice 0-1 (0-1)

   0-1 Dudzik 10 karny. Sędziował Piotr Wieczerzak z Krakowa. Żółte kartki: Kroczek, P. Wyroba, Żak - Brytan dwie, Lech dwie. Czerwone kartki: Lech 36, Brytan 63. Widzów 350.
   Karpaty: Matysiak 5 - Duda 4, A. Wyroba 5, Kroczek 4 - P. Wyroba 5 - Madej 4, Przała 3, Ciężarek 4, Matoga 4 (43 Żak 4) - Szablowski 4, Kapusta 4.
   Dalin: Szuba 6 - Małota 7, Żurek 6, Łopata 7, Zontek 7 - Marzec 7 (60 Piszczek), Muniak 7 (66 Kański), Dudzik 8 (78 Banaszkiewicz), Lech 0 - Brytan 0, Skiba 6 (71 Zieliński).
   Tradycyjnie w derbach powiatu myślenickiego wiele się działo, nie brakowało walki, były dwie czerwone kartki. Kibice sieprawscy zastanawiali się, ilu piłkarzy Dalinu powinien wyrzucić z boiska arbiter, by Karpaty rozstrzygnęły mecz na swoją korzyść, bowiem myśleniczanie grając nawet w dziewiątkę byli lepsi.
   Przełomowa dla losów meczu okazała się 9 min. Wtedy Kroczek sfaulował przedzierającego się lewą stroną Dudzika i sędzia wskazał na "wapno". Do wykonania "11" podszedł sam poszkodowany i umieścił piłkę w siatce, ale rozjemca nakazał powtórzenie z powodu zbyt wczesnego wbiegnięcia innych zawodników w pole karne. Za drugim razem strzał Dudzika wyczuł Matysiak i mimo że dosięgnął piłki, to nie potrafił utrzymać jej w ręku i w efekcie sam wepchnął ją do bramki.
   W 32 min Dudzik przymierzył z rzutu wolnego, lecz Matysiak nie dał się zaskoczyć. Kilka minut później ponownie Dudzik uderzył z wolnego, jednak piłka przeleciała obok słupka. Pierwszy i... praktycznie ostatni strzał gospodarze oddali dopiero w 42 min. Kapusta po ograniu jednego z obrońców strzelił z 16 m, ale Szuba pewnie interweniował. W 50 min Skiba uderzył z 17 m, jednak w sam środek bramki i Matysiak obronił bez problemów. W kolejnej akcji Skiba zatańczył z piłką w polu karnym, lecz naciskany przez trzech obrońców strzelił nieznacznie obok słupka.
   Od 63 min Dalin grał w dziewiątkę, lecz sieprawianie nie potrafili takiej przewagi w żaden sposób wykorzystać. Przeciwnie, to goście byli groźniejsi i wypracowali kilka dogodnych okazji podbramkowych. W 72 min Zieliński urwał się prawym skrzydłem, naciskany przez obrońcę posłał piłkę obok słupka. Potem Zieliński podał do Małoty, po którego strzale z 14 m piłka trafiła w poprzeczkę. W 82 min A. Wyroba sfaulował w polu karnym Żurka, a Małota z "11" trafił w słupek.
   Konrad Matysiak (grający trener Karpat): - Derby jak zawsze rządzą się swoimi prawami. Dużo walki, dwie czerwone kartki. Pierwsza bramka dla Dalinu to duży niefart - próbowałem łapać piłkę i niestety sam wrzuciłem ją do bramki. Po przerwie mieliśmy dużą przewagę, ale Dalin dobrze się bronił i wyprowadzał groźne kontry. Widać, że myśleniczanie są dobrze przygotowani fizycznie i motorycznie. Nam tego zabrakło i musieliśmy uznać wyższość Dalinu.
   Kazimierz Kmiecik (trener Dalinu): - Chciałbym pochwalić drużynę za walkę, ambicję. Chłopcy poważnie podeszli do tego meczu, widać było, że bardzo zależy im na zwycięstwie. Musimy przed następnym meczem potrenować rzuty karne.
BOGUSŁAW LIMBERGER

Malarze - wandale

   W nocy poprzedzającej mecz nieznani sprawcy wymalowali farbą olejną obraźliwe napisy dotyczące gospodarzy na większości krzesełek na sieprawskiej trybunie. Działacze Karpat podejrzewają, że uczynili to pseudokibice Dalinu.

Grupa zachodnia

   Clepardia Kraków - Cracovia II 0-1 (0-0): Wolański 75; Fablok Chrzanów - Pogoń Miechów 3-1 (1-1): Mrozek 1 i 90, Sabuda 90+3 - Salamon 41; Alwernia - Trzebinia 0-3 (0-1): Lickiewicz 29, Balonek 53 samobójcza, Bartuś 59; Skawa Wadowice - Bolesław Bukowno 0-1 (0-1): S. Kulawik 43; Orzeł Piaski Wielkie - Puszcza Niepołomice 1-1 (0-0): Bamburowicz 70 - Górski 47; Proszowianka - Garbarz Zembrzyce 0-2 (0-1): Mańka 20, Bączek 71; Słomniczanka - Garbarnia Kraków 1-0 (0-0): Gurbiel 76 karny; Karpaty Siepraw - Dalin Myślenice 0-1 (0-1): Dudzik 10 karny.
    1. Proszowianka 12 30 10-0-2 22-8
    2. Garbarnia 12 26 8-2-2 25-6
    3. Fablok 12 24 7-3-2 22-10
    4. Alwernia 12 20 6-2-4 17-12
    5. Puszcza 12 18 5-3-4 15-13
    6. Bolesław 12 17 4-5-3 15-17
    7. Dalin 12 16 4-4-4 17-9
    8. Trzebinia 12 16 4-4-4 15-15
    9. Cracovia II 12 15 5-0-7 14-20
    10. Garbarz 12 14 3-5-4 15-18
    11. Pogoń 12 13 3-4-5 14-15
    12. Słomniczanka 12 12 4-0-8 11-19
    13. Orzeł 12 12 3-3-6 10-21
    14. Karpaty 12 11 2-5-5 14-22
    15. Skawa 12 11 3-2-7 15-25
    16. Clepardia 12 11 3-2-7 10-21
   W 13. kolejce (30-31 października) zagrają: Cracovia II - Słomniczanka, Puszcza - Proszowianka, Bolesław - Orzeł, Trzebinia - Skawa, Pogoń - Karpaty, Garbarnia - Fablok, Garbarz - Clepardia, Dalin - Alwernia. (MARO)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie