IX Forum Przedsiębiorców Małopolski. "Władza i biznes"...

IX Forum Przedsiębiorców Małopolski. "Władza i biznes" spotkały się w Krakowie

Artykuł sponsorowany

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

IX Forum Przedsiębiorców Małopolski. "Władza i biznes" spotkały się w Krakowie
1/100
przejdź do galerii

©Andrzej Banaś

Podczas niemal 5-godzinnej debaty zorganizowanej przez „Dziennik Polski” w hali EXPOKraków nie zabrakło emocji
Zobacz galerię
Ogrodnik z troską pielęgnujący rośliny. O takim stosunku władzy do przedsiębiorców marzą biznesmeni, którzy przybyli wczoraj na IX Forum Przedsiębiorców Małopolski w EXPO Kraków.

Jacek Krupa, marszałek Małopolski przypomniał, że w naszym regionie działa już 370 tys. firm, a stopa bezrobocia jest najniższa od lat i wynosi 5,1 proc.

– Według analizu Eurostatu jesteśmy 28. najszybciej rozwijającym się regionem w Unii Europejskiej – dodał marszałek.

Główny gość forum Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii zapewniała, że dużym wyzwaniem dla państwa jest pomoc firmom w zwiększeniu produkcji.

– Chcemy też rozbudzić wśród krajowych biznesmenów apetyt na eksport. Nasze rodzime produkty są coraz lepsze i coraz częściej interesują się nimi zagraniczni klienci – dodała minister przedsiębiorczości.



Z gorącej dyskusji, która wywiązała się między właścicielami firm, samorządowcami i przedstawicielami władzy centralnej wynika jednak, że działania państwa często utrudniają życie przedsiębiorcom.

Wiesław Nowak, prezes ZUE S.A., członek Rady Głównej BCC zwrócił uwagę na to, że duże prywatne firmy krajowe bez wsparcia państwa nie mogą konkurować z zachodnimi przedsiębiorstwami przy przetargach na wielomilionowe inwestycje.

– Jeśli, na przykład, budowa drogi ma kosztować 500 mln zł, to firma przystępująca do przetargu musi wyłożyć 10 proc. wadium plus inne opłaty, co razem daje ok. 20 proc kwoty inwestycji. Mało którą spółkę w Polsce stać na wyłożenie milionów jeszcze przed wygraniem przetargu, w przeciwieństwie do bogatych firm zachodnich – mówi Wiesław Nowak, prezes ZUE S.A., Członek Rady Głównej BCC.

Prezes ZUE zwraca uwagę na to, że polskie banki nie chcą udzielać wysokich kredytów na strategiczne inwestycje, ponieważ firmy mało kiedy mają zaplanowaną długoterminową strategię inwestycji.

To z kolei, zdaniem Bartosza Jasiołka, Partnera PwC wynika z braku poczucia bezpieczeństwa w związku z uchwalaniem prawa. – Interpretacje prawa potrafią się zmieniać z miesiąca na miesiąc, co sprawia, że rozpoczęta inwestycja może zostać zatrzymana przez urzędników w każdym momencie – twierdzi Bartosz Jasiołek.

Rację przyznaje mu mec. Marcin Sala-Szczypiński, dziekan Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie. Przepisy dotyczące inwestycji biznesowych bywają absurdalne.

– Na przykład, z jednej strony władza wprowadziła ułatwienie w postaci elektronicznego składania sprawozdań finansowych spółek. Z drugiej strony przepisy wymagają, żeby osoby, które je składają musiały podać numer PESEL. Problem w tym, że obcokrajowcy, którzy też występują w zarządach polskich firm go nie posiadają – mówi mec. Sala-Szczypiński.

Zdaniem szefa krakowskich radców prawnych interpretacje przepisów ustawowych często przypomina analizę poezji.
– W przypadku wierszy wieloznaczność jest atutem, ale jeśli sprawa dotyczy interpretacji przepisów, to ogromna wada – dodaje mec. Sala-Szczypiński.

Jako przykład braku pomocy państwa przypomniano sprawę wykupienie przez hiszpańską firmę Ferrovial polskiego Budimexu w 2000 r. Rząd hiszpański wsparł małą firmę na tyle, że po kilku latach stała się ona gigantem budowlanym. Dzięki temu stać ją było na wykupienie Budi­mexu. Z kolei polski rząd nie znalazł sposobu na to, żeby pomóc i utrzymać krajową firmę w polskich rękach.

Największe emocje podczas forum wzbudziła dyskusja o dużych krajowych spółkach, które dzielą się na te z kapitałem państwowym i prywatnym.

Zdaniem Jeremiego Morda­sewicza, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan Polska potrzebuje dużych firm. – Prywatnych, bo tylko te, w przeciwieństwie do państwowych spółek, są efektywne. Politycy, którzy mają wpływ na przedsiębiorstwa nie potrafią zarabiać pieniędzy – twierdzi Mordasewicz.

Z kolei Janusz Fudała, prezes zarządu Orlen Oil uważa, że spółki państwowe często przegrywają konkurencję z sektorem prywatnym, który, żeby zmniejszyć koszty działalności posuwa się do zwolnień pracowników lub zatrudniania ich na umowach śmieciowych.

– Dla spółek z sektora państwowego liczy się nie tylko element zyskowności, ale również stworzenie komfortu pracy dla pracownika. Kapitał prywatny powinien zdrowo konkurować z firmami państwowymi, a nie liczyć, na przykład na łatwe przejęcie przedsiębiorstw, które rozwijały się całymi latami – wyjaśnia Janusz Fudała.

Te słowa wywołały sprzeciw Jana Zająca, przedstawiciela Pracodawców RP. – Nie możemy generalizować tego problemu. W firmach prywatnych pracownicy również są godnie traktowani – zapewnia Jan Zając.





ZOBACZ KONIECZNIE:




Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo