Izdebnik odrobił lekcje z Kalwarianki

BK
Piłkarze z Izdebnika najgorsze mają już za sobą. Zwycięstwo nad Kalwarianką (3-1) w minionej kolejce było drugim z rzędu odniesionym przez CDO.

Piłkarze Izdebnika (żółte stroje) nie pozwalają się sprowadzić przeciwnikom do parteru. Fot. Jerzy Zaborski

V LIGA PIŁKARSKA. W ciągu kilku dni izdebnicka drużyna pokonała dwa zespoły z czołówki

Wygrana jest tym cenniejsza, że przeciwnik postawił trudne warunki i końcowy wynik był długo sprawą otwartą. Do tego trzeba dodać, że było to drugie zwycięstwo w ciągu kilku dni nad rywalem ze ścisłej czołówki wadowickiej "okręgówki". Kilka dni wcześniej drużyna trenera Pawła Pyli pokonała Iskrę Brzezinka (4-3). W Izdebniku cieszą się, że ich zespół w końcu zaskoczył, bo po pierwszych trzech kolejkach, w których przegrał on wszystkie trzy mecze nastroje były mocno minorowe.

- Drużyna musiała się zgrać po sporej rotacji personalnej w kadrze. Odeszła spora grupa zawodników, na ich miejsce przyszli nowi. Okres letnich przygotowań jest zbyt krótki, by zespół zdążył złapać odpowiedni rytm. Byłem jednak przekonany, że praca, którą wspólnie wykonaliśmy i wykonujemy musi przynieść efekty. Pewnie słabszy początek był także efektem tego, że liga wadowicka nie była mi jeszcze dobrze znana. Zdaje się, że frycowe już zapłaciliśmy i teraz drużyna będzie z meczu na mecz spisywała się coraz lepiej - mówi trener Pyla.

Przyznaje, że przed konfrontacją z Kalwarianką miał obawy. Rywal przecież świetnie wystartował i dwie porażki, jakich doznał nie mogły zmienić oceny, że drużyna z Kalwarii jest w tym sezonie mocnym przeciwnikiem. Zresztą tydzień wcześniej Izdebnik uległ jej w Pucharze Polski 0-2.

Stąd początek meczu był w wykonaniu CDO ostrożny. Inicjatywa należała do gości, którzy kilka razy zagrozili bramce izdebnickiego zespołu. - Jedno z założeń polegało na tym, aby wyeliminować żądła rywala. To przyniosło skutek, bo owszem Kalwarianka atakowała, ale na 30 m od naszej bramki większość jej akcji załamywała się. Generalnie przeciwnik w ten sposób nie zdołał się rozkręcić - ocenia trener Pyla.

Pierwsza połowa zakończyła się wprawdzie prowadzeniem Kalwarianki, ale z upływem czasu także gospodarze zaczęli atakować coraz bardziej zdecydowanie. W końcówce pierwszej połowy szansę miał Dawid Klimczyk.

Po zmianie stron CDO Izdebnik zaatakował od początku i nie musiał długo czekać na wyrównanie. Po akcji ćwiczonej na treningach - jak dodaje szkoleniowiec - Paweł Frankowski dośrodkował w pole karne, a tam Marek Gołąb celną "główką" doprowadził do remisu. Za chwilę gospodarze mieli następną wielką szansę, czyli rzut karny. - W naszych szeregach nie było chętnych, by w tym momencie wziąć odpowiedzialność. W końcu zdecydował się na to Paweł Mackiewicz, który pechowo trafił w słupek. Ta sytuacja nie zdeprymowała naszej drużyny. Konsekwentnie graliśmy dalej swoje i w końcówce przyniosło to efekty. Myślę, że udało nam się skutecznie rozpracować Kalwariankę - cieszy się trener Pyla.

W Izdebniku liczą na kontynuację dobrej passy, a kolejnym jego rywalem będzie na wyjeździe Babia Góra Sucha Beskidzka.

(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie