Jak CIA sprawiła, że Nelson Mandela znalazł się w więzieniu

Jak CIA sprawiła, że Nelson Mandela znalazł się w więzieniu

James Sanders

Polska

Aktualizacja:

Polska

Przez dekady krążyły pogłoski na temat tego, w jakich okolicznościach w 1962 r. zatrzymano Nelsona Mandelę. Kto wydał go południowoafrykańskiej policji? Czy mogła to być CIA?
Nelson Mandela

Nelson Mandela ©Sputnik/EAST NEWS

Pagosa Springs to jedno z najdalej położonych od największych skupisk ludzkich miasteczek Ameryki. Śniegi, brudne drogi, wody termalne i garstka mieszkańców. Wyżyna Kolorado - południowa część stanu. W tym właśnie miejscu w 1978 r. znalazł schronienie sterany służbą Donald Rickard. Niemal cztery dekady później, mając już dobrze po osiemdziesiątce, a przed sobą tyko parę dni życia, Rickard wreszcie wyjawił zabraną z sobą do Pagosa Springs tajemnicę - rolę CIA w aresztowaniu i uwięzieniu Nelsona Mandeli. Szczegóły wyznania miały taką siłę rażenia, że nawet sam Mandela, gdy jako bohater opuszczał mury więzienia, odmówił ich skomentowania. Jednak przebywający na dobrowolnym wygnaniu w Górach Skalistych agent znał prawdę.


O Nelsonie Mandeli napisano z górą pięćdziesiąt książek. Nakręcono co najmniej sześć filmów. Jego nazwisko przewija się w tysiącach wywiadów czy artykułów publicystycznych. Niewiele politycznych postaci naszych czasów „wałkowano” w sposób tak dokładny jak jego. Także pod tym względem należy on do bardzo wąskiej elity.

Mimo to wciąż pozostają pewne nierozwikłane zagadki w jego życiorysie. O rozwiązanie tej najtrudniejszej pokusił się znany brytyjski reżyser John Irvin, który nakręcił film opowiadający o stosunkowo krótkiej „karierze” Mandeli jako walczącego z bronią w ręku buntownika. By poznać związane z tym szczegóły, Irvin udał się do Pagosa Springs i nakłonił Rickarda do mówienia.

Włócznie Narodu
Mamy do czynienia z historią niemal żywcem wziętą z literackiego kryminału. Jej początki sięgają pewnego chłodnego niedzielnego poranka w 1962 r. i leżącej 16 tys. km od Kolorado na wschodzie Afryki Południowej nadmorskiej prowincji Natal.

CZYTAJ TAKŻE: Wojna o miliony z marki "Nelson Mandela". Część rodziny chce podważyć testament zmarłego prezydenta

Jesteśmy w trakcie jednego z najbardziej gorączkowych epizodów zimnej wojny. Za dwa miesiące wybuchnie kryzys kubański, który omal nie doprowadzi do wybuchu konfliktu nuklearnego. Afryka Południowa ze swoimi bogatymi złożami mineralnymi, rządem składającym się z białych zwolenników supremacji własnej rasy, widocznym już oporem zbrojnym czarnej ludności oraz aktywnie działającą partią komunistyczną stanowi żyzny grunt dla Moskwy… i ból głowy dla administracji prezydenta Johna F. Kennedy’ego.

Wielu białych Południowoafrykańczyków przerażają napływające z Konga wieści o panującym tam horrorze - tuż po odzyskaniu niepodległości kraj zanurzył się w anarchii. Wiedzą, że i tu, w RPA, przywódców Afrykańskiego Kongresu Narodowego (ANC) inspiruje kubańska rewolucja Fidela Castro.

Mandela jest mianowanym właśnie dowódcą zbrojnego ramienia kongresu Umkhonto we Sizwe (Włócznia Narodu), a także - o czym dziś już wiemy - członkiem partii komunistycznej. Właśnie wrócił z tajnej misji do Etiopii, Maroka, Algierii i Londynu. John Irvin sądzi, że w jej trakcie był niemal przez cały czas śledzony przez wywiad amerykański lub brytyjski.

Mandela - nazywany Czarnym Kwiatem - był najbardziej poszukiwanym człowiekiem w Afryce Południowej. Określenie w sposób nieco uwłaczający odwoływało się do „Szkarłatnego Kwiatu” - bohatera książki Emmuski Orczy pod tym samym tytułem, który w czasie Rewolucji Francuskiej umykał wszelkim pogoniom.

Jednak pod koniec lipca 1962 r., mimo rad członków ANC, 44-letni Mandela udaje się nowym, rzucającym się w oczy samochodem Austin Westminster w podróż do Durbanu. Ubrany w uniform udaje szofera ekstrawaganckiego białego reżysera teatralnego - i członka partii komunistycznej - Cecila Williamsa. Na miejscu ma zdać raport przewodniczącemu kongresu Albertowi Luthuli.

Tydzień później w niedzielę 5 sierpnia w drodze powrotnej do Johannesburga zamieni się miejscami z Williamsem. Mając na sobie uniform kierowcy, zajmuje miejsce pasażerskie. W pewnym momencie zatrzymuje ich policja, która najwidoczniej już na nich czeka.
1 3 4 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo