Jak nie zginąć we własnej wannie? Bezcenne porady strażaka

Monika Pawłowska
Niestety jest już pierwsza ofiara tlenku węgla w tym sezonie grzewczym w powiecie oświęcimskim. O kilka bezcennych wskazówek, jak uniknąć zagrożenie poprosiliśmy st. kpt. Zbigniewa Jekiełka, oficera prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Oświęcimiu.

Mieszkańców powiatu oświęcimskiego zmroziła informacja o śmierci 50-letniego mieszkańca z Polanki Wielkiej, którego najprawdopodobniej zabił tlenek węgla.
Pewności jeszcze nie mamy. Czy rzeczywiście czad był przyczyną śmierci tego mężczyzny, wykaże sekcja zwłok. Bez wątpienia urządzenie pomiarowe wykazało 350 ppm (poziom tlenku węgla w powietrzu), czyli bardzo dużo.

Czy z takimi zagrożeniami i ofiarami często macie do czynienia? Kilka dni wcześniej słyszeliśmy o podejrzeniu podtrucia czadem nastolatka, również z Polanki Wielkiej. Co mówią ubiegłoroczne statystyki?
W ubiegłym roku też mieliśmy podejrzenie, że to właśnie czad pozbawił życia kobietę. Zmarła w łazience. Wszystkich zgłoszeń było ponad 50. Poza tą jedną ofiarą śmiertelną, było 26 osób poszkodowanych, które podtruły się tlenkiem. W 22 przypadkach urządzenia pomiarowe wykazały niewielkie, ale jednak, stężenia tlenku węglem. Bywały lata, że czad zbierał ogromne żniwo, zdarzyło się nawet osiem zgonów w jednym sezonie grzewczym. Bez względu na to ile osób straciło w ten sposób życie, to zawsze za dużo. Nie powinno dochodzić do takich wypadków.
[b]Zatem jak możemy uniknąć śmierci we własnej wannie?
[/b]

st. kpt. Zbigniew Jekiełek
st. kpt. Zbigniew Jekiełek

Tego zagrożenia nie można zobaczyć i wyczuć, to cichy zabójca. Tlenek węgla jest bezwonny i bezbarwny, w wyniku jego działania dochodzi do niedotlenienia organizmu. Zatrucie tlenkiem węgla sprawia, że utrudniony zostaje transport tlenu do płuc. Śmiertelna dawka zależy od stężenia i czasu. Przyjmuje się, że 1,28 proc. tlenku węgla w powietrzu, to dawka śmiertelna i zgon następuje w trzy minuty. Z kolei 0,16 proc. może być przyczyną zgonu po dwóch godzinach. Dla zobrazowania sytuacji powiem, że wystarczy zapalić piecyk łazienkowy, który ma niedrożny kanał spalinowy, bez dopływu powietrza i można stracić życie w trzy minuty. Dlatego tak ważne są przeglądy. To obowiązek każdego właściciela i zarządcy domów i mieszkań. Przegląd wentylacji wymagany jest raz w roku, a czyszczenie kominów raz na kwartał. W każdym mieszkaniu musi być dobra wentylacja i dopływ świeżego powietrza. A tymczasem mieszkańcy nie lubią przeciągów, zaklejają kratki wentylacyjne, uszczelniają okna i drzwi. To niedopuszczalne i niebezpieczne. Życie i zdrowie może również ocalić czujnik tlenku węgla. Można go kupić niemal w każdym supermarkecie. Ważne, by był certyfikowany. Ceny wahają się od 60 zł do ponad stu. Urządzenie można zamontować samemu, ważne, by zgodnie z instrukcją obsługi.

WIDEO: Jak pomóc osobie, która straciła przytomność?

Autor: Dzień Dobry TVN, x-news

Wideo

Materiał oryginalny: Jak nie zginąć we własnej wannie? Bezcenne porady strażaka - Gazeta Krakowska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xd

"Tlenek węgla jest bezwonny i bezbarwny, w wyniku jego działania dochodzi do niedotlenienia organizmu. Zatrucie tlenkiem węgla sprawia, że utrudniony zostaje transport tlenu do płuc".
Taki gaz wydobywa się z ekologicznych? pieców na drobno potłuczony węgiel nazwanym eko i to 24/7/365/ Piękną mamy ekologię bo dla władz ważne jest tylko aby z komina nie wydobywał się widoczny dym, ten niewidoczny jest OK.

Dodaj ogłoszenie