Jak powstała Górka Narodowa

Redakcja
Udostępnij:
Górka Narodowa to osiedle-kuriozum. Zero żłobków, przedszkoli, szkół, ulice zatkane korkami, autobusy, które przemieszczają się wolniej niż piesi, dojazdy do domów, na których mieści się tylko jedno auto...

NASZA AKCJA. - Dziś rządzi prawo własności - twierdzi Wacław Celadyn

- Urzędnicy dali tysiąc pozwoleń na budowę i jeden autobus MPK. Zezwalają na ulice, na których mogą się minąć dwa rowery, a nie samochody. Ulicę Słomczyńskiego miał zbudować deweloper, ale w końcu musiała to zrobić gmina - irytuje się Teodozja Maliszewska, szefowa Dzielnicy IV.

Górka Narodowa została włączona do Krakowa w 1941 roku. Były to tereny o charakterze rolniczym. Do przełomu lat 80/90 nie działo się tutaj nic szczególnego, stawały pojedyncze domy, komitety walczyły o budowę kanalizacji. Wraz z przełomem teren ujawnił potencjał budowlany. Deweloperzy zaczęli wykupywać działki. Projekty budowlane powstawały pod ich dyktando.

- Większość działek wyglądało jak wycinanki, stosunkowo małe i o nieregularnych kształtach. Trudno było zaprojektować tam cokolwiek. Inwestorzy, jako właściciele terenu, oczekiwali projektu budynków mieszkalnych. W takich warunkach nie da się racjonalnie zaplanować przestrzeni - mówi Wacław Celadyn, przewodniczący Miejskiej Komisji Urbanistyczno-Architektonicznej, który zaprojektował kilka budynków przy ul. Meiera. Pierwsze bloki Górki Narodowej powstawały w oparciu o stary plan zagospodarowania przestrzennego.

- Już w 1988 roku, czyli ponad 20 lat temu, Górka Narodowa była uznawana jako obszar, który jak najszybciej wymaga szczegółowego planu miejscowego. Z tego powodu w planie ogólnym pozostawiono większą dowolność - mówi prof. Zygmunt Ziobrowski dyrektor Instytutu Rozwoju Miast.

Plany miejscowe powstały jednak znacznie później, gdy osiedle przeszło już inwazję budowlaną. Plan dla Górki Narodowej Wschód obowiązuje od roku 2006, dla Górki Narodowej Zachód od 2007. Tymczasem pierwszą łopatę wbito około 2000 roku, od 2003 roku pozwolenia na budowę opierały się na "wuzetkach". To one doprowadziły do kompletnego chaosu w przestrzeni. - Porządek został odwrócony. Rozbudowa wyprzedziła plan miejscowy, który kilka lat temu mógł wprowadzić już tylko minimum porządku - dodaje prof. Ziobrowski. O szczególnym podejściu do tego terenu na przełomie lat 80. i 90. mówi także Mikołaj Kornecki, przewodniczący Komisji Urbanistyki Rady Miasta w latach 1990-94:

- W planie miejscowym Górka Narodowa miała być ujęta jako odrębny, samowystarczalny zespół mieszkaniowy z przedszkolem, szkołą, sklepami, terenami sportowymi, układem dróg, otoczona zielenią. Teraz z tej koncepcji realizuje się tylko mieszkania. Buduje się jednostkowo i nikt nie widzi całości. Brakuje kompleksowej strategii rozwoju miasta i jej konsekwentnej realizacji - podkreśla.

Wydział Architektury, który wydawał warunki zabudowy i pozwolenia na budowę podkreśla, że działał w oparciu o przepisy prawa budowlanego i nie mógł odmówić wydania decyzji, jeżeli inwestor spełniał wszystkie warunki. "Żaden przepis prawa nie nakłada na inwestora planującego zespół zabudowy wielorodzinnej budowy przedszkola czy ośrodka zdrowia" - podają władze wydziału. Dodają także, że "zgodnie z przepisami prawa warunki w zakresie obsługi komunikacyjnej określone w decyzji o ustaleniu warunków zabudowy obowiązują przy wydawaniu pozwolenia na budowę. Kwestia realizacji inwestycji zgodnie z zatwierdzonym projektem budowlanym i udzielonym pozwoleniem na budowę weryfikowana jest przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego".
Mieszkańcy uważają jednak, że miasto samo strzeliło sobie gola. Brak przedszkoli i szkół powoduje, że rodzice stają się kierowcami swoich dzieci i generują dodatkowe korki. Tereny, które w planie miejscowym są zarezerwowane pod obiekty użyteczności publicznej (przedszkola, szkoły) są w większości w rękach prywatnych.

- Gmina musi teraz zainwestować w wykup gruntów pod drogi, skwery, przedszkola. Cały teren jest kompletnie zawalony - mówi radny Grzegorz Stawowy z Komisji Planowania.

Jak ustaliliśmy w Wydziale Skarbu UMK wykupy jak na razie nie są brane pod uwagę. W ubiegłym roku w tym rejonie wykupiono jedynie kawałek terenu przy ul. Iwaszki pod drogę publiczną. Tymczasem dyrektor Biura Planowania Przestrzennego UMK Magdalena Jaśkiewicz mówi, że obowiązujące już plany miejscowe, to nadal tylko połowa sukcesu. Teraz liczy się także realizacja ich zapisów.

- Tereny zarezerwowane pod obiekty użyteczności publicznej to sygnał, że gmina lub inny inwestor powinien je w tym celu wykupić i zagospodarować. Chłonność mieszkaniowa tego obszaru została oszacowana na 14 tysięcy mieszkańców, to prawie tyle ile ma mała miejscowość - podaje dyrektor BP.

(PP)

[email protected]

Nasza akcja

8 tysięcy mieszkańców, zero szkół, zero publicznych przedszkoli, żłobków, zero kin i teatrów, wąskie, zakorkowane, nieoświetlone i nieutwardzone drogi, brak sygnalizacji świetlnych na dużych skrzyżowaniach, fatalna komunikacja miejska - tak w skrócie można byłoby opisać sytuację panującą obecnie na Górce Narodowej.

Od soboty opisujemy problemy niektórych krakowskich osiedli. Nie ma na nich nic oprócz mieszkań. Zaczęliśmy od Górki Narodowej i przedstawimy wszystkie kłopoty mieszkańców. Przedstawimy także raporty z innych krakowskich osiedli, postaramy się odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do powstania cywilizacyjnych potworków i czy można to zmienić?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie