18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Jak przetrwać jesień?

IF
Coraz krótsze dni, ołowiane niebo, przejmujący chłód i zacinający deszcz – ten zestaw niewiele ma wspólnego ze złotą polską jesienią. Brzmi natomiast jak skuteczny przepis na jesienną chandrę.

Fot. Theta

W jesiennej szarudze czujemy większą senność, zmęczenie, miewamy napady melancholii i depresji, nie mówiąc o rutynowych grypach, katarach i zapaleniach gardła, których zazwyczaj tygodniami nie możemy się pozbyć. Kłopoty i smutki, z którymi radzimy sobie sprawnie latem i wiosną, nagle przygniatają nas swoim ciężarem, a tęsknota za odrobiną światła słonecznego wydaje się nie do zniesienia. Jesteśmy przygnębieni i notorycznie niedospani. Jesienią, znacznie łatwiej niż o innej porze roku, ulegamy pogodzie. A na dodatek mamy przed sobą perspektywę srogiej zimy! 

Poniżej kilka pomysłów, jak zapobiec jesiennej chandrze. A może nasi czytelnicy mają swoje sprawdzone sposoby? Koniecznie się z nami nimi podzielcie!

Ludzie, zróbmy coś!

Spotkania ze znajomymi to jeden z najlepszych sposobów na poprawę nastroju. W kilka osób łatwiej pokonać uczucie przygnębienia, które w jesiennej aurze dopada praktycznie każdego. Przygotowywana we wspólnym gronie wymyślna kolacja, wspólny wieczór filmowy, a może wyjście na tańce – co wy na to? To tylko kilka z propozycji. Warto wykazać się inwencją i inicjatywą. Nie dajmy jesieni zapędzić się pod bury koc z kubkiem ciepłej herbaty w ręce!! No dobra, wiemy, że każdy ma na to czasem ochotę, ale samotność w nadmiarze nie jest wskazana, więc wygrzebmy się spod koca przynajmniej dwa razy w tygodniu! To już dobry początek. 

Kawa i czekolada

Kawiarze, dla których dzień nie może zacząć się inaczej niż od filiżanki małej czarnej, zwłaszcza jesienią trzymają się swoich rytuałów. Stanowczo utrzymują, że odrobina kofeiny poprawia im humor (warto pamiętać, że kofeina to jeden z najpowszechniejszych środków psychotropowych, mających zdolność wpływania na nastrój), pobudza umysł i zwiększa odporność na zmęczenie. Jeśli możliwe jest uśmiechanie się do siebie, gdy za oknem leje, to tylko i wyłącznie po kilku łykach smakowitej kawy - podkreślają. I co ciekawe, mają swoje poparcie wśród specjalistów, którzy jednak przekonują, że nie trzeba pić jednej kawy za drugą, by utrzymać stan "pobudzenia". Organizm wchłania kofeinę z przewodu pokarmowego już kilkanaście minut po wypiciu kawy, a najsilniej działa ona trzy-cztery godziny później. Nie dajmy się więc zwariować – 2 filiżanki kawy to maksimum, którego warto nie przekraczać.

Ucieszą się i entuzjaści czekolady. Kawałek, zwłaszcza gorzkiej czekolady, może skutecznie poprawić nasze samopoczucie. W czekoladzie zawarta jest teobromina, która ma działanie pobudzające, nieco zbliżone do kofeiny. Warto jednak powstrzymać się po jednym kawałku – szybkie tycie może doprowadzić do frustracji znacznie poważniejszej niż jesienna chandra. 

Woda zdrowia doda

Dobrze na cały organizm działa krótka kąpiel, zwłaszcza prysznic na zmianę ciepły i zimny. Zbyt długie wylegiwanie się w wannie z gorącą wodą, na które pewnie wielu z nas ma ogromną ochotę w jesienny wieczór, w efekcie bardziej nas osłabia niż wzmacnia. Zdecydowanie łatwiej zwalczymy chandrę przepływając kilka długości basenu. A wiedząc jak łatwo deszczowa pogoda zniechęca nas do wystawiania nosa za okno, może warto pomyśleć o mobilizacji w postaci miesięcznego karnetu? Sprytne i skuteczne. Przynajmniej w przypadku tych, którym żal wyrzucać pieniądze w (jesienne) błoto.

Wyginaj śmiało ciało

Ruch, ruch i jeszcze raz ruch. Nie jest tajemnicą, że aktywność fizyczna sprawia, że nasz organizm produkuje więcej endorfin. A kiedy potrzebujemy ich bardziej, jeśli nie teraz, kiedy ponure wieczory generują w naszej głowie niepozytywne myśli? Warto zadbać o swoje samopoczucie i zmobilizować się choćby do niewielkiego wysiłku. Na starcie należy pozbyć się myślenia, że koniecznie musimy przebiec dziennie kilkanaście kilometrów, a po drodze zrobić tysiąc przysiadów. Wystarczy naprawdę niewiele. Już kilka prostych przysiadów, skłonów, ruchów rękami wykonanych po przebudzeniu (najlepiej przy otwartym oknie) sprawi, że krew zacznie nam lepiej krążyć, a samopoczucie znacznie się poprawi. Nie chodzi o to, by się strasznie zmęczyć, ale by ruch przyniósł przyjemność. Dla odważnych szybki kilkunastominutowy spacer albo karnet na siłownię. Zaraz potem można się nagrodzić wizytą w ciepluteńkiej saunie. Opcja dla zmarzluchów obowiązkowa.

Bożena Wałach

Jak przetrwać jesień?

 

 

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie