Jak się chce, to się da...

Redakcja
Wolontariusze z Czerwiennego Fot. Agnieszka Szymaszek
Wolontariusze z Czerwiennego Fot. Agnieszka Szymaszek
W ich mniemaniu nie robią nic niezwykłego. - Jak trza, to trza - mówi jedna z dziewczyn, gdy pytamy wprost, czy chce im się poświęcać swój wolny czas na wolontariat. Młodzież nie szuka daleko: we własnej szkole potrzebna jest ich pomoc.

Wolontariusze z Czerwiennego Fot. Agnieszka Szymaszek

W małej wsi Czerwienne kwitnie wolontariat

Szkoła Podstawowa i Gimnazjum Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Czerwiennem to placówki integracyjne. Uczą się tu także niepełnosprawne dzieci i młodzież. Ich koledzy należący do koła wolontariuszy czekają na nich każdego ranka. Pomagają im się przebrać w szatni, odprowadzają na lekcje. Zajmują się nimi w szkole i po lekcjach. Wymyślili także Teatr Integracyjny, który przygotował już dwa przedstawienia. "Książę szuka żony" oraz "Wigilię w Muzeum" wystawili ostatniego dnia przed świąteczną przerwą.
W maju wszyscy uczestniczą w pielgrzymce z Bachledówki do Ludźmierza. Wszystko organizują wolontariusze.
Najpierw - śpiewniki. - Co rok jest inny repertuar - chwali się jedna z dziewcząt. W czasie pielgrzymki czuwają, czy wszyscy dobrze się czują. A idzie się kilka godzin. Zawsze za pielgrzymką jedzie na wszelki wypadek bus.
Na początku czerwca organizują Dzień Rodzinny. - To połączenie Dnia Mamy, Dnia Ojca i Dnia Dziecka - wyjaśniają wolontariuszki. Przed Mikołajem organizują zbiórki zabawek albo przyborów szkolnych. Pomagają też w przygotowaniach turnusu rehabilitacyjnego dla swoich niepełnosprawnych kolegów, choć sami w nich nie uczestniczą. W tym roku np. dzieci pojechały do Mrzeżyna k. Kołobrzegu.
- Jak się chce, to się wszystko da i na wszystko znajdzie się czas - mówi Justyna z III klasy gimnazjalnej. Dziewczyny z koła wolontariatu to mieszkanki Czerwiennego, góralki. Dla nich to normalne: jest praca, no to trzeba ją wykonać. I tyle. Te, które po ukończeniu gimnazjum wybierają się do Zespołu Szkół Hotelarskich w Zakopanem, zrobiły już wywiad: w ich przyszłej szkole nie ma na razie działalności wolontariackiej. - Zamierzamy zaproponować dyrekcji takie działanie. Można odwiedzać starsze osoby i pomagać im, albo dzieciom w domu dziecka - dodaje Ania.
Podstawówka i gimnazjum w Czerwiennem to nie jest zwykła szkoła. Nikogo tu nie dziwi, że komuś jest trudniej, bo np. siedzi na wózku. Po prostu trzeba mu pomóc.
- Pracowałam najpierw w innej miejscowości, ale słyszałam o tej szkole. To niesamowite, co tu się dzieje i bardzo chciałam tutaj pracować - mówi Bernadeta Zarycka, która wraz z nauczycielką Anną Lassak założyły w szkole koło wolontariuszy.
Jeszcze niedawno języka angielskiego uczyła w szkole w Czerwiennem Anna Krupa. Nauczycielce, pozbawionej rąk, brakowało do pracy specjalistycznej interaktywnej tablicy.
Wolontariusze zorganizowali loterię fantową i zebrali część pieniędzy potrzebnych na jej zakup. Urządzenie, podłączone do laptopa, wzbogaciło salę do nauki języków. Pani Annie bardzo się przydało.
Teraz nauczycielka jest na urlopie wychowawczym - zajmuje się córeczką - małą Emilką. Wolontariuszki odwiedzają ją, aby pomóc w domu, np. zrobić prasowanie.
- Wszystko to robią po lekcjach. Czasem mamy wątpliwości, czy nie dajemy im za dużo pracy. Ale nigdy nie ma pytań: "dlaczego, po co?". Do koła należą uczniowie drugiej i trzeciej klasy gimnazjum, ale już o możliwość przystąpienia zaczynają pytać pierwszoklasiści. Uczniowie spoza koła też zajmują się swoimi niepełnosprawnymi kolegami, no bo jak inaczej? - mówi Bernadeta Zarycka.
Niepełnosprawni uczniowie zaczęli uczyć się w szkole w Czerwienem w 1999 r. Wtedy nie było nowoczesnej szkoły, dostosowanej do potrzeb uczniów niepełnosprawnych, tylko stary, drewniany, chylący się budynek.
Wówczas rodzice dbali o swoje dzieci także w szkole, pełnili np. rolę nauczycieli wspomagających. - Szybko wolontariatem zaczęła interesować się młodzież - mówi Bernadeta Zarycka.
Początkowo w szkole działały dwie grupy wolontariuszy - w ramach programów "Anioł Stróż" oraz "Miłosierny Samarytanin". Później powstała jedna duża grupa licząca 20 osób, w tym tylko dwóch chłopaków! Dziewczyny tłumaczą: - Bo takie są wymogi, że formalnie grupa nie może być liczniejsza.
Grupa wolontariuszy z Czerwiennego zdobyła najwięcej głosów w plebiscycie "Aktywny 2008", który odbył się w ramach tegorocznego Drugiego Nowotarskiego Dnia Wolontariusza.
Agnieszka Szymaszek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie