Jak szefowie SLD uniknęli "hańby"

YAN
Zbliżające się wybory, spadające notowania popularności społecznej, brak kandydata na prezydenta - te kłopoty trapiły SLD do soboty. Od weekendu partia ma jeszcze jeden problem: brak szefostwa. - Całe ścisłe kierownictwo złożyło rezygnację - oświadczył Józef Oleksy. Z władzy zrezygnował przewodniczący SLD Oleksy i jego zastępcy, sekretarz generalny partii Marek Dyduch oraz szef klubu parlamentarnego Krzytsztof Janik. Obecne władze pokierują ugrupowaniem jeszcze przez tydzień - do konwencji partyjnej.

Całe szefostwo SLD podało się do dymisji. Dotychczasowi liderzy będą pełnili swoje obowiązki tylko do najbliższego weekendu. W Sojuszu trwają już nie tylko poszukiwania kandydata na prezydenta, ale także nowych szefów.

   Według działaczy Józef Oleksy i jego koledzy podejmując tę decyzję uniknęli "hańbiącego" odwołania ich z szefostwa partii. Taka decyzja zostałaby najprawdopodobniej podjęta właśnie na konwencji, podczas której teraz zostaną wybrani nowi liderzy. - W SLD jest kryzys. Kierownictwo partii jest krytykowane i trzeba się zweryfikować na nowo - przyznaje Marek Dyduch.
   Kto pokieruje upadającą partią? Wielu działaczy Sojuszu chciałoby, aby szefem został mający dużą popularność społeczną minister rolnictwa Wojciech Olejniczak. Ten jednak zapowiada, że o przywództwo nie będzie się ubiegał. Władzy w partii nie chce objąć także typowany na reprezentanta Sojuszu Lewicy Demokratycznej w walce o fotel prezydenta Jerzy Szmajdziński. Minister obrony prawdopodobnie zdecyduje się wystartować w prezydenckim wyścigu.
   Choć Józef Oleksy deklarował, że on i jego koledzy oddają władzę i odchodzą, by ustąpić miejsca młodszym, jednak niewykluczone, że w nowym kierownictwie pojawią się stare twarze. - Ja będę kandydował - przyznaje Dyduch. Nie zdradził, o jaką funkcję będzie się ubiegał. Na stołek wiceszefowej partii chce wrócić natomiast Katarzyna Piekarska. O miejsce we władzach będzie ubiegał się także drugi wiceprzewodniczący Grzegorz Napieralski.
   To nie koniec problemów Sojuszu. Jest już niemal pewne, że lewicy nie uda się znaleźć wspólnego kandydata na prezydenta. Poza SLD i SdPl, do wyborów chce zgłosić swojego człowieka także nowo powstała Unia Lewicy.
   Trwa wciąż zamieszanie z kandydatem Sojuszu. Partia chce wystawić do walki Jerzego Szmajdzińskiego. Jednak kojarzone z Sojuszem Lewicy Demokratycznej Stowarzyszenie Ordynacka nakłania do kandydowania Włodzimierza Cimoszewicza. - Postanowiliśmy zainicjować obywatelski ruch na rzecz kandydowania Włodzimierza Cimoszewicza - ogłosił szef stowarzyszenia Marek Siwiec. Jego zdaniem fakt, że marszałek Sejmu nie chce kandydować nie stanowi problemu. Przekonuje, że Cimoszewicz zmieni zdanie, gdy zobaczy, jak wiele osób go popiera.
(YAN)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie