Jak Szmajdziński na mękach

Redakcja
No to znamy nareszcie całą prawdę o tzw. IV RP. Kandydat SLD na prezydenta, wspominając w sobotę w Radiu RMF przesłuchanie, jakiemu poddał go Antoni Macierewicz podczas tzw. sprawy Wojskowych Służb Informacyjnych, porównał to epokowe wydarzenie do filmu Ryszarda Bugajskiego "Przesłuchanie".

Włodzimierz Jurasz: W CIEMIĘ BITY

Młodszym Czytelnikom, zwłaszcza zwolennikom SLD, warto przypomnieć, że ten najbardziej przerażający film w dziejach polskiego kina opowiada o okrutnym śledztwie, jakiemu w czasach stalinowskich poddano Bogu ducha winną kobietę (świetna Krystyna Janda).

Jeśli więc dobrze zrozumiałem Szmajdzińskiego, twierdzi on, że podczas przesłuchania był bity, więziony w pełnym wody karcerze, w którym omal nie utonął, a na koniec przegryzł sobie żyły...

Oczywiście znając metody, jakimi posługiwała się tzw. IV RP, byłbym skłonny dać Szmajdzińskiemu wiarę. Ale w to, że podczas przesłuchania, podobnie jak bohaterka filmu Bugajskiego, zaszedł ze śledczym (tzn. Macierewiczem) w ciążę, uwierzyć mimo wszystko nie mogę.

I właśnie dlatego wynurzenia Jerzego Szmajdzińskiego kojarzą mi się nie tyle z "Przesłuchaniem" Bugajskiego, ile z tym, co na mękach mówił niejaki Piekarski...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie