Jamajskie wibracje

BR
Kiedy europejscy kolonizatorzy zastąpili rdzenną ludność Jamajki przywiezionymi z Afryki niewolnikami, na karaibskiej wyspie wytworzyła się czarna społeczność o silnym poczuciu własnej odrębności. Jednym z jednoczących ją elementów była muzyka mento. Opierała się ona na tanecznym rytmie bębnów, uzupełnionym brzmieniem gitar, banjo, skrzypiec i kalimby. Teksty piosenek opisywały z humorem codzienne życie murzyńskiej biedoty.

   W latach 50. dotarły do Jamajki amerykańskie nagrania soulowe i rhythmandbluesowe. Mento, asymilując ich elementy, przekształciło się w ska - taneczną muzykę o szybkim i posuwistym rytmie, wykonywaną na elektrycznych gitarach i perkusji. W piosenkach tego nurtu biblijne przypowieści mieszały się z ludowymi mądrościami i realistycznymi opowieściami z czarnego getta. Fanami ska byli głównie rude boys - młodzi chuligani zamieszkujący ubogie dzielnice Kingston. Nową muzykę grały nie tylko zespoły (The Skatalites, The Maytals, The Dragonaires), ale też sound systemy, w skład których wchodzili didżeje, odtwarzający winylowe płyty i rymujący na żywo toasterzy.
   Gdy pod koniec lat 60. Jamajkę nawiedziła fala upałów, szybki rytm ska okazał się zbyt męczący dla tancerzy. Wtedy didżeje zaczęli grać płyty nie na 45, ale na 33 obroty na minutę. Czarni muzycy szybko podchwycili ten pomysł i wprowadzili podobne zmiany w swych piosenkach. Ich rytm stał się wolny, bliski pulsacji ludzkiego serca, bas - mocniejszy, a gitarowe akordy - oszczędniejsze. Tak narodziła się muzyka reggae.
   Być może pozostałaby ona lokalną sensacją, gdyby nie Bob Marley - wokalista i gitarzysta, syn czarnoskórej piosenkarki i brytyjskiego oficera. Choć miał zostać szamanem, wybrał karierę muzyka. Wspólnie z zespołem The Wailers rozwinął reggae, wprowadzając do niego elementy rocka, bluesa, folku i jazzu. Nowa była również tematyka jego piosenek. Ich przewodnie idee zaczerpnięte zostały z rastafarianizmu, charakterystycznego dla Jamajki ruchu duchowego, upatrującego w murzyńskiej społeczności potomków biblijnego Izraela, uwięzionego we współczesnym Babilonie i tęskniącego za powrotem do swej Ziemi Obiecanej - Afryki. Wyznawcy tej religii uznawali etiopskiego cesarza Hajle Selasje za Boga, a Marleya - za proroka. Nieodłącznym elementem rastafarianizmu była marihuana (ganja) - traktowana jako święte ziele, pozwalające się zjednoczyć z Bogiem (Jah od Jahwe). Kiedy muzyka Marleya została odkryta przez Chrisa Blackwella, szefa brytyjskiej wytwórni Island, reggae wyszło z getta w Kingston i rozpoczęło triumfalny podbój Europy i USA. W ślad za Marleyem pojawili się inni wykonawcy tej muzyki: Burning Spear, Black Uhuru, Misty In Roots, Twinkle Brothers, Culture.
   Jamajscy producenci, nagrywając single swych podopiecznych, za każdym razem umieszczali na stronach B płyt instrumentalne wersje konkretnych piosenek. Z czasem praktyka ta przerodziła się w autonomiczną formę wypowiedzi, której najważniejszym elementem był oparty na potężnej wibracji basu i bębnów rytm, uzupełniony studyjnymi powtórzeniami i pogłosami. Tak powstał dub, którego najważniejszymi twórcami byli King Tubby, Lee Scratch Perry i Augustus Pablo.
   W latach 80. z reggae wyewoluowały dwa kolejne nurty - dancehall i ragga. Opierały się one na elektronicznych bitach, stanowiących podkład do rymowanych tyrad murzyńskich toasterów. Ich gwiazdami stali się Shabba Ranks, Bounty Killer, Buju Banton i Shaggy.
   Reggae szybko przestało być własnością czarnych. W Polsce prekursorami tego gatunku były w latach 80. zespoły Izrael i Kultura, które wywodziły się z punkowej subkultury.
PAWEŁ GZYL
   Nie jedzą mięsa i nie piją alkoholu. Nie biorą udziału w polityce, chyba że dotyczy ona bezpośrednio losów ich wspólnoty. Noszą "dreadloki", długie, skręcone w wąskie pasma i nierozczesywane włosy, czasami okryte ręcznie wykonaną czapeczką w kolorach czarno-czerwono-zielono-złotym (czerwień symbolizuje krew męczenników w historii Jamajki, czerń to kolor skóry Afrykańczyków, zieleń przedstawia wegetację roślin i nadzieję zwycięstwa nad uciskiem, a złoty jest kolorem flagi jamajskiej). Posługują się własnym, specyficznym slangiem.
   Rastafarianie, jedna z najciekawszych subkultur, od początku związana była z muzyką reggae, której teksty głoszą równość społeczną, miłość i braterstwo, potępiają rasizm, demaskują symbol zła - Babilon, w którym żyjemy. Ruch rastafariański powstał w połowie lat 60. na Jamajce wśród ludności murzyńskiej. Wiąże się z działalnością murzyńskiego aktywisty Marcusa Garveya, głoszącego ideę założenia w Afryce ogólnomurzyńskiego państwa, które byłoby domem dla wszystkich potomków czarnych niewolników wywiezionych przed wiekami do Ameryki. Namawiał on czarnych, by wracali na ziemie swoich przodków i wygłaszał proroctwa dotyczące koronacji "czarnego króla". Ruch rasta inspiracje dla swoich działań politycznych znajdował w Piśmie Świętym. Do dziś jednym z jego najistotniejszych symboli jest Babilon, który rastafarianie rozumieją jako pogrążony w grzechu świat białego człowieka.
   Do Polski ruch rastafariański trafił na początku lat 80., tworząc bezprecedensową, bo niewystępującą chyba niemal nigdzie poza naszym krajem, subkulturę białych rastafarian. Wielu wywodziło się z ruchu punk. Najważniejsze były dla nich idee pacyfistyczne, hasła "powrotu do Afryki" miały głównie metaforyczne znaczenie. Dlatego oprócz czterech barw, znaczków z twarzą Boba Marleya czy etiopskiego lwa, charakterystycznym elementem ich stroju były często pacyfistyczne "kurze stopki".
    (B.CH.)
   Reggae, pomimo swych egzotycznych korzeni, cieszy się w naszym kraju sporą popularnością. Jest gatunkiem, w którym podstawową rolę odgrywa rytm. Sprzyja to dobrej zabawie - rytmicznym podskokom przy brzmieniach ska, łagodnemu bujaniu przy klasycznym reggae, czy szaleństwom na klubowym parkiecie w rytmach dancehallu.
   W Krakowie koncerty reggae odbywają się najczęściej w awangardowym Re (św. Krzyża), studenckim Studiu (ul. Budryka 4) i klubie Loch Ness na Warszawskiej. W Re goszczą często wykonawcy z zagranicy, w dwóch pozostałych klubach przedstawiciele krajowej sceny. W ostatnich tygodniach w Studio koncertował m.in. Habakuk, w Loch Ness zespół Indios Bravos, a w Re włoska formacja BR Stylers.
   Rezultatem rosnącej popularności muzyki klubowej wśród krakowian są z kolei coraz częstsze imprezy z muzyką ragga i dancehall. Soundsystemy i didżeje serwujący jamajskie wibracje goszczą najczęściej w Błędnym Kole (ul. Bracka), w klubie Fshut (ul. Szeroka), a także w Krzysztoforach (ul. Szczepańska). W tym ostatnim miejscu od kilku miesięcy odbywają się cykliczne imprezy pod hasłem Unite. Poświęcone są muzyce jamajskiej i stylom inspirowanym jamajską kulturą muzyczną. Brzmieniom dancehall, soca, raggajungle, reggae, roots i dub towarzyszą miksowane na żywo wizualizacje, a dodatkową atrakcją jest otwierany specjalnie na tę okazję dziedziniec klubu. (BR)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie