Janukowycz mówi o okrągłym stole, ale po akcji milicji nikt mu nie wierzy

Redakcja
Udostępnij:
Oburzenie zajściami w nocy z wtorku na środę wyrazili przywódcy wielu państw oraz unijni urzędnicy. Nawoływania do dialogu i powstrzymania przemocy popłynęły wczoraj na Ukrainę ze wszystkich niemal zachodnioeuropejskich stolic oraz z Waszyngtonu.

KIJÓW. Natarcie na Majdan zakończyło się niepowodzeniem. Protestujący są teraz jeszcze bardziej zdeterminowani

- Działania władz w Kijowie są niedopuszczalne w demokratycznym społeczeństwie - oświadczyła dyrektor w Departamencie Stanu USA Victoria Nuland po spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem.

Przedstawicielka Stanów Zjednoczonych powiedziała, iż Ukraina wciąż ma szanse na uratowanie europejskiej przyszłości. Rozmowa Amerykanki z Janukowyczem trwała ponad dwie godziny. Wysłanniczka USA odwiedziła też wczoraj Ukraińców, protestujących na Majdanie Niepodległości. Częstowała ich ciastkami, bułeczkami i chlebem. W pewnej chwili Nuland podeszła do żołnierzy wojsk wewnętrznych i zaproponowała im ciastka. Bez słowa skorzystali z poczęstunku, dziękując uśmiechami.

- To była bardzo ważna noc w Kijowie, bo pokazuje intencje strony rządzącej. Wiemy, czego możemy się spodziewać. Nawoływania do okrągłego stołu są nieuczciwe - ocenił w TVN24 były prezydent Aleksander Kwaśniewski. - Do akcji milicji dochodzi w czasie obecności szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton. To pokazuje, że Janukowycz nie liczy się z argumentami o potrzebie dialogu i porozumienia. Można tylko sądzić, że następnym razem milicja będzie bardziej brutalna. Plan Janukowycza jest czytelny: porozumiewać się z Rosją, uzyskać od niej pomoc ekonomiczną, uwiarygodnić się akcją milicyjną - dodał.

Poprzedniej nocy ok. 2 tys. milicjantów zaczęło spychać demonstrantów do centralnej części kijowskiego Majdanu. Zdemontowano barykady otaczające plac. Nie użyto jednak pałek ani armatek wodnych, a milicja zdołała zająć jedynie część placu. Nie wkroczyła też do miasteczka namiotowego.

Przez całą noc protestujących Ukraińców zagrzewał do walki przewodniczący partii Udar Witalij Kliczko. - Chodźcie wszyscy na Majdan! - wzywał ze sceny na placu.

Wczoraj rano milicja próbowała też przypuścić szturm na ratusz. Okupujący budynek zwolennicy stowarzyszenia z UE odparli atak, a milicyjne autobusy otoczyli inni demonstranci. Ostatecznie oddziały musiały odstąpć.

W ocenie komentatorów, decyzja władz o milicyjnym szturmie nie należała do rozsądnych. Operacje na Majdanie i pod ratuszem zakończyły się porażką, a zdemontowane barykady zostały szybko odbudowane. Zajścia zmobilizowały tylko obywateli, którzy coraz liczniej dołączają do protestujących. Jeśli więc władzy zależało na złamaniu oporu, to poniosła sromotną klęskę.

Nastąpiła też eskalacja nastrojów. Kilka dni temu rozważano zorganizowanie okrągłego stołu, a dziś nikt już nie mówi o dialogu. - Będziemy się domagać nie tylko dymisji rządu, ale i prezydenta - oznajmił Kliczko. Podobne oświadczenie wydała więziona była premier Ukrainy Julia Tymoszenko. "Żadnych rozmów z tym gangiem i żadnego okrągłego stołu z nimi. Wyłącznie natychmiastowa dymisja Janukowycza i jego otoczenia" - napisała.

(PAP, JŚ)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie