Jedenasty dzień głoduje przed skarbówką

Jedenasty dzień głoduje przed skarbówką

MACIEJ PIETRZYK

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Wczoraj, w 10. dniu głodówki, Janusza Kowalika wspierał Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy Fot. Anna Kaczmarz

Wczoraj, w 10. dniu głodówki, Janusza Kowalika wspierał Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy Fot. Anna Kaczmarz

Kowalik był prokurentem oraz pełnomocnikiem swojej siostry i żony w powstałej w 2004 r. spółce Impex Scrap & Recycling (ISR) ze Skawiny. Firma działała w branży metalowej, zajmując się m.in. sprzedażą wsadu hutniczego do hut i walcowni. Zatrudniała 30 osób, a wśród jej partnerów był m.in. KGHM.
Wczoraj, w 10. dniu głodówki, Janusza Kowalika wspierał Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy Fot. Anna Kaczmarz

Wczoraj, w 10. dniu głodówki, Janusza Kowalika wspierał Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy Fot. Anna Kaczmarz

Wczoraj, w 10. dniu głodówki, Janusza Kowalika wspierał Janusz Korwin-Mikke, lider Nowej Prawicy Fot. Anna Kaczmarz

PROTEST. - Krakowscy urzędnicy zniszczyli mi firmę i życie. Nie odejdę, póki system się nie zmieni - mówi Janusz Kowalik.

- Firma rozwijała się błyskawicznie. W 2005 roku jej sprzedaż sięgała 17 milionów euro, a w 2006 już 36 - mówi Kowalik.

Pod koniec 2005 r. w ISR rozpoczęła się kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej. Urzędnicy sprawdzali funkcjonowanie spółki z 4 miesięcy tego roku. Po kilku miesiącach zapadła decyzja o zajęciu jej rachunku bankowego na ok. 700 tys. zł. Po odwołaniu złożonym przez spółkę dyrektor Izby Skarbowej uchylił tę decyzję. - Wtedy UKS rozszerzył kontrolę na cały 2005, 2006 i 2007 rok. W międzyczasie banki, słysząc o kłopotach firmy, wycofały się z jej finansowania. W 2007 musiała więc ogłosić upadłość - opowiada Kowalik.

W maju 2010 r. zapadła decyzja z kontroli UKS.

- Niczego nie znaleziono, więc posądzono mnie o firmanctwo (prowadzenie działalności pod cudzym szyldem dla uchylania się od opodatkowania - przyp. red.) - mówi Kowalik. Jak tłumaczy, uznano, że to on podejmował strategiczne dla spółki decyzje.

Według Kowalika, z powodu rzekomego firmanctwa ISR została obciążona kwotą 153 mln zł wcześniej odliczonego przez jej kontrahentów VAT. Firma nie ma pieniędzy, więc UKS żąda ich od jej prezesów, części klientów, a także od Janusza Kowalika, który ma zapłacić 12 mln zł.

- W tej chwili nie mam już nic. Walczę jedynie o dobre imię i o pokazanie, jak wydawane są decyzje w Krakowie - mówi Kowalik.

UKS o szczegółach swojej kontroli poinformuje dopiero po jej odtajnieniu przez Głównego Inspektora Kontroli Skarbowej.

maciej.pietrzyk@dziennik.krakow.pl

Komentarze (1)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Libertarian77 (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Brawo Korwin! Socjalizm na śmietnik historii!!!

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo