Jedna wielka góra

Redakcja
Justyna Kowalczyk i trener Aleksander Wierietielny podczas piątkowego treningu Fot. PAP/Grzegorz Momot
Justyna Kowalczyk i trener Aleksander Wierietielny podczas piątkowego treningu Fot. PAP/Grzegorz Momot
BIEGI NARCIARSKIE. Dzisiaj o godz. 11.30 zacznie się bieg łączony kobiet na 15 kilometrów, w którym Justyna Kowalczyk bronić będzie tytułu mistrzyni świata, wywalczonego przed dwoma laty w Libercu. Ale to nie Polka, ale Norweżka Marit Bjoergen jest w Oslo główną kandydatką do "złota".

Justyna Kowalczyk i trener Aleksander Wierietielny podczas piątkowego treningu Fot. PAP/Grzegorz Momot

Kowalczyk zawsze dobrze radziła sobie w tej konkurencji. W rok po Libercu na igrzyskach w Vancouver sięgnęła po brązowy medal (wygrała Bjoergen). Polka czterokrotnie zwyciężała w biegu łączonym w zawodach o Puchar Świata.

Nasza biegaczka ćwiczyła wczoraj na trasie biegu, zajęcia trwały 1 godzinę 15 minut. - Właśnie wróciłam z trasy. Jest piekielnie trudna, powiem szczerze, że na tak trudnej trasie nie startowałam ani w igrzyskach olimpijskich, ani w mistrzostwach świata - mówiła Kowalczyk. Na pytanie, czy dużo jest na niej wzniesień, odrzekła: - Nie liczyłam. Trasa wygląda jak jedna wielka góra, która ciągnie się przez kilka kilometrów. Układałam sobie w głowie plan taktyczny. Jestem trochę mocniejsza w "klasyku", więc będę się starała na pierwszych 7,5 kilometrach podmęczyć "łyżwiarki", żeby na finiszu nie były za bardzo wypoczęte. Na tej trasie, która jest niestandardowa, mogą się zdarzyć jednak wielkie niespodzianki.

Kogo najbardziej obawia się Justyna Kowalczyk? - Bjoergen, co pokazał już sprint, jest bardzo mocna, bardzo trudno będzie ją pokonać na trasach w Holmenkollen. Ale ja nastawiam się nie tylko na walkę z Bjoergen. Jest sporo bardzo groźnych rywalek, jak Norweżki Steira i Johaug, Szwedka Haag (wicemistrzyni olimpijska z Vancouver na tym dystansie - przyp.), czy Finka Saarinen.

Czy to prawda, że wicemistrzyni świata Włoszka Arianna Follis powiedziała po biegu sprinterskim, że Kowalczyk jest jedyną zawodniczką, która może pokonać fenomenalną Norweżkę? - Nie zastanawiam się nad takimi wypowiedziami. Staram się skupiać tylko na sobie i na dobrym biegu - odrzekła Kowalczyk.

Na sobotę zapowiadana jest w Oslo temperatura około zera stopni, ma być mgła. - Na pewno takie warunki powodują duży stres u moich serwismenów. To przecież jest start na mistrzostwach świata, a taki zdarza się raz na dwa lata. Do tego bronię tytułu i nie ukrywam, że też się stresuję - dodała nasza biegaczka.

Trener Aleksander Wierietielny jak zawsze zachowuje kamienny spokój. - Zgadzam się z Justyną, trasa jest wyjątkowo ciężka. Miałem okazję przejść nią - i więcej nie chciałbym. Justyna, podobnie jak wszystkie inne zawodniczki, które biegały w czwartek cztery razy, jest zmęczona. Nie ukrywam, że dostała mocno w kość, ale jest przygotowana do walki w sobotę. Dużo zależy od pogody, tutaj zmienia się diametralnie, w czwartek było prawie 10 stopni poniżej zera, a już dzień później temperatura wynosiła zero stopni. Na sobotę zapowiadają zaś opady deszczu lub śniegu. Wierzę jednak w naszych serwismenów - stwierdził Wierietielny.

(AS), Oslo

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie