1/2 Zamknij

Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Następne

A jeśli tak właśnie wygląda koniec? Strach pojawił się w nocy, gdy pogotowie odmówiło przyjazdu. Wtedy, kiedy po kilku dniach gorączki i niejedzenia szedłem do łazienki na czworakach, tak by się nie przewrócić, nie zemdleć. By nie znaleziono mnie następnego dnia, a może jeszcze kilka dni później martwego. Co by o mnie napisali w karcie zgonu: Jędrzej Majka, mieszkaniec Krakowa, lat 44, niewydolność krążeniowo-oddechowa? Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy