Jerzmanowice. Likwidacja apteki z kontrowersyjną umową najmu w tle. Dziwne interwencje po 10 latach

Barbara Ciryt
Barbara Ciryt
Apteka "Przy Urzędzie" w Jerzmanowicach działała od 10 lat. Umowa najmu kończy się w listopadzie tego roku Fot. Barbara Ciryt
Mnożą się kontrowersje wokół apteki "Przy Urzędzie" w Jerzmanowicach. Działa ona tu prawie 10 lat, ale umowa kończy się, a radni jednogłośnie uznali, że nie zostanie przedłużona. Co więcej na jaw wyszły wątpliwości przy zawieraniu umowy z właścicielami apteki. Odbyło się to przed laty bez przetargu, bez pytania Rady Gminy o decyzje. Ot poprzedni wójt zawarł umowę na 10 lat choć nie powinien zawierać jej na tak długi okres. Czy sprawa trafi do prokuratury? Zastanawiają się nad tym władze gminy. Część mieszkańców nie chce likwidacji apteki, ale jak wskazują samorządowcy nie znają kulisów całej sytuacji.

Jedna z dwóch aptek w Jerzmanowicach znajduje się w budynku Urzędu Gminy. Problemowa sprawa ujrzała światło dzienne w tym roku, gdy właściciele apteki "Przy Urzędzie" zwrócili się do władz gminy o przedłużenie umowy najmu pomieszczeń o kolejne 10 lat. Samorządowcy nie zgodzili się na to.

Jak się okazało o wynajęciu lokalu o powierzchni ponad 75 metrów kwadratowych w budynku urzędu - na potrzeby apteki - jednoosobowo zdecydował poprzedni wójt gminy Jerzmanowice-Przeginia.

Lokal został wynajęty, nie było przetargu, a zgłaszają się mieszkańcy, którzy byli wówczas nim zainteresowani. Gdyby ogłoszono przetarg stanęliby do niego. Nie było też uchwały Rady Gminy, która powinna w tej sprawie podjąć decyzję. Poprzedni wójt nie powinien wynajmować tej nieruchomości na dłużej niż trzy lata bez zgody Rady, a jednak podpisał umowę na 10 lat - mówi Tomasz Gwizdała, wójt Jerzmanowic-Przegini.

Władze gminy mają też wątpliwości co do kwoty najmu. Jak podają za najem lokalu w centrum Jerzmanowic o powierzchni 75,68 mkw wpływa co miesiąc 586,44 zł. Po tej informacji znalazły się osoby, które chętnie wynajęłyby lokal za wiele więcej. Tuż po najmie miesięczny czynsz był mniejszy - kilka razy go podnoszono o kilkadziesiąt złotych.

Obecny szef gminy podkreśla, że kwota najmu to odrębna sprawa, bo jest już decyzja o tym, że pomieszczenia w urzędzie nie mogą służyć aptece, są potrzebne administracji gminnej.

Mamy problemy lokalowe w urzędzie. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej funkcjonuje w bardzo złych warunkach, pracownicy mają zbyt ciasno. Na 50 metrach kwadratowych pracuje 12 osób. Nie ma mowy o komforcie przy przyjmowaniu mieszkańców, na co wskazują wszelkie kontrole. Tymczasem apteka zajmuje dużą powierzchnię w budynku urzędu, a umowa na jej najem się kończy i nie zostanie przedłużona - mówi wójt.

Decyzja w tej sprawie zapadła z wyprzedzeniem. Umowa między właścicielami apteki i gminą kończy się w listopadzie tego roku.

Pomieszczenia zajmowane przez aptekę są potrzebne do prawidłowego funkcjonowania urzędu i jego jednostek. Radni już w marcu podjęli decyzję o tym, żeby najmu nie przedłużać. Właściciele apteki mają czas na zorganizowanie swojej działalności w innym miejscu - mówi Robert Bąbka, przewodniczący Rady Gminy Jerzmanowice-Przeginia.

Jak mówi współwłaściciel apteki Gustaw Miśkiewicz już w styczniu wraz żoną zaczął zabiegi o przedłużenie umowy. Władze gminy odrzuciły propozycję.

Dla nas to wielki problem nie tylko dlatego, że zainwestowaliśmy w te pomieszczenia. Gdy podpisaliśmy umowę najmu nie było tynków na ścianach, podłóg, prądu, ogrzewania. Inwestowaliśmy i mieliśmy umowę, że nakłady odbierzemy w czynszu. Dlatego płaciliśmy czynsz pomniejszony o 50 procent. Zobowiązania finansowe jeszcze nie zostały uregulowane - mówi Gustaw Miśkiewicz.

Gdy radni nie zgodzili się na przedłużenia najmu. Pojawiły się propozycje, by umowę przedłużyć na krótszy okres i na większą kwotę czynszu. Jednak ze strony gminy nie ma na to pozytywnej odpowiedzi. Samorządowcy mówią wprost, że potrzebują pomieszczeń dla GOPS-u.

Tymczasem najemcy rozpoczęli interwencje u starosty krakowskiego i wojewody małopolskiego, żeby oni wpłynęli na władze gminne, by umowę przedłużono. W tej sprawie głos zabrał na swoim blogu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Uznał decyzje radnych za zaskakującą, bo - jak pisze - na terenie gminy jest mało aptek. Druga apteka w Jerzmanowicach jest oddalona od tej "Przy Urzędzie" o 400 metrów - jest przy ul. Centralnej. A kolejna znajduje się w Przegini oraz punkt apteczny w Racławicach. Najdogodniejsze miejsce ma właśnie apteka "Przy Urzędzie", ze względu na sąsiedztwo centrum administracyjnego gminy, ale i fakt, że obok jest ośrodek zdrowia.

To dziwna sytuacja, żeby nam - właścicielom obiektu - ktoś z zewnątrz dyktował komu wynajmować pomieszczenia i to w sytuacji, gdy wszelkie kontrole wskazuję, że musimy zadbać o lepsze warunki dla pracowników gminy i obsługiwanych tutaj mieszkańców - mówi przewodniczący Bąbka.

Tymczasem właściciele apteki podjęli jeszcze próbę odzyskania od gminy pieniędzy za dostosowanie obiektu do potrzeb lokalu użytkowego. Poprzez kancelarię prawą wystąpili o zapłatę (w ciągu siedmiu dni) około 34 tys. zł z wydanych prawie 100 tys. zł. Twierdząc, że przez 10-letni okres najmu nie odebrali zainwestowanych pieniędzy. Gmina kwestionuje to roszczenie wskazują na zapis w umowie, że nakłady poczynione przez najemcę - po rozwiązaniu umowy - przechodzą na gminę bez odrębnego wynagrodzenia.

Gustaw Miśkiewicz zwraca też uwagę na fakt, że likwidacji apteki nie chcą mieszkańcy, co wyrazili w petycji do władz gminy.

Mamy podpisy 1200 mieszkańców, którzy sprzeciwiają się likwidacji apteki. A przeniesienie apteki wiązałoby się w jej likwidacją, zwolnieniem pracowników, zerwaniem obowiązujących nas umów i otwarciem na nowo w innym miejscu. To jest skomplikowane, wymaga spełnienia wielu warunków związanych m.in. z odległością od innej istniejącej w Jerzmanowicach apteki, dostosowaniem lokalu do potrzeb placówki farmaceutycznej. Dlatego gminie łatwiej dostosować inne pomieszczenia dla GOPS w budynku urzędu lub w budynku banku w centrum Jerzmanowic - mówi współwłaściciel apteki.

Radni zaznaczają, że przy przygotowaniu petycji, czy ankiet przeprowadzanych w sprawie apteki ważna jest forma zadania pytania.

Jeśli ktoś pyta mieszkańców, czy są za likwidacją apteki to oczywiście powiedzą "nie". Jednak ta sprawa wymagała wyjaśnienia warunków funkcjonowania apteki. Radni nie podjęli decyzji w sprawie likwidacji apteki, ale w sprawie nie oddawania w najem lokalu gminnego w trybie bezprzetargowym. Lokalu, który jest gminie potrzebny - mówi przewodniczący Bąbka.

Wójt Gwizdała zaznacza, że o najmie lokalu dla GOPS w budynku banku rozmawiał, ale kwota jaka mu zaproponowano była nie do przyjęcia. - Uznałem, że gmina nie może wydawać pieniędzy na wysoki czynsz mając miejsce we własnym budynku - mówi gospodarz gminy.

Tymczasem szef apteki chce jeszcze rozmawiać z władzami gminy m.in. negocjować z wójtem. Liczy na pozytywne zakończenie sprawy. A wójt zaznacza, że decyzję już podjęła Rada Gminy i data zakończenia umowy najmu to listopad tego roku.

Podkrakowskie wioski po burzy. Strugi wody na drogach, zerwa...

Jerzmanowice. Bieg z gwizdkiem wśród niezwykłych krajobrazów...

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew Rusek

Apteka jest o wiele ważniejsza niż urząd. Z pracy biurowej nie ma pożytku. Mogliby zwolnić część urzędników (pracownicy biurowi to DARMOZJADY) i urząd by zajmował mniejszą powierzchnię.

Dodaj ogłoszenie