Jest takie miejsce w centrum miasta

Redakcja
TARNOVIANA. Tarnowski Ogród jest perełką, wpisuje się zarówno w powagę, jak i radość Filipinów, którzy właśnie w takich miejscach gromadzili swoich współbraci by razem ogarniać piękno ciszy i serca.

Rodowód ogrodów wiąże się z powstaniem pierwszych miast. Dowodzą tego najstarsze ich wizerunki zachowane na malowidłach np. na ścianach grobowca faraona Amenhotepa III, datowane na XVI - XIV w. przed naszą erą. Do legendy przeszyły, uznawane za jeden z siedmiu cudów świata, wiszące ogrody Semiramidy w Babilonie.

Od wieków związane są z miejscami kultu religijnego. Były i są nieodzownym elementem klasztorów, kościołów, a nawet i rezydencji dostojników kościelnych. Wszystkim miejscom nadają szczególny charakter.

Nie inaczej jest również w Tarnowie, gdzie prawie w centrum miasta, między kościołem a klasztorem pięknieje ogród xx Filipinów. Swym kształtem nawiązuje do rzymskiego "cavum medium", zapewniając zakonnikom pewien kontakt z przyrodą przy minimalnym odcięciu się od świata zewnętrznego.

Między krzyżującymi się ścieżkami rosną ozdobne rośliny kwiatowe i krzewy, zieleni trawa. Rosną drzewa, stoi rzeźba papieża Jana Pawła II, kapliczka w kształcie groty z figura Matki Bożej. Jest też ambona nazwana imieniem kardynała Johna Henry'ego Newmana. Nieopodal kuchnia Baronoiusza, kardynała.

Dziś Ogród licznie odwiedzają tarnowianie. W zadumie przystają przed bielejącą, naturalnej wielkości, rzeźbą Jana Pawła II. Przysiadłszy na kamiennej ławce przywołują wersy Newmana:

Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką,

Światło odwieczne!

Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko,

Więc Ty mnie prowadź.

Nie proszę rajów odległych widoku,

Starczy promyczek dla jednego kroku.

Nie zawsze tak się modliłem jak teraz,

Światło odwieczne.

Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać

Swą własną drogę.

Pomimo trwogi łaknąłem barw świata

Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata.

Tyś zawsze trwało, gdym przez głuchą ciemność,

Przez bór, pustynię

Błąkał się dumny. O, czuwaj nade mną,

Aż mrok przeminie,

Aż świt odsłoni te drogie postaci

Którem ukochał niegdyś, którem stracił.

Tarnowski Ogród jest perełką, wpisuje się zarówno w powagę, jak i radość Filipinów, którzy właśnie w takich miejscach gromadzili swoich współbraci by razem ogarniać piękno ciszy i serca. I wybrzmiewa w filipińskim Ogrodzie zarówno ewangelia jak i poezja, muzyka, śpiew chóru GOS.pl Mienią się i zastygają kształty i barwy, pulsuje forma obrazów, grafik, fotogramów. Ogród filipiński żyje w sposób nieskrępowany i prosty. Daje radość, zmusza do refleksji. A wszystko to zgodnie z zasadą Platona: rytm i harmonia najmocniej oplata człowieka, dając mu nie tylko uspokojenie duszy ale i prowadzi do piękna.

Krystyna Drozd

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie