Jesteśmy wolnorynkową twarzą prawicy. To obóz szerszy niż PiS

Grzegorz SkowronZaktualizowano 
Jarosław Gowin zapewnia, że współpraca z PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy układa się znakomicie. Mimo wielu różnic
Jarosław Gowin zapewnia, że współpraca z PiS w ramach Zjednoczonej Prawicy układa się znakomicie. Mimo wielu różnic fot. Bartek Syta
Rozmowa z Jarosławem Gowinem, wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego, liderem Polski Razem.

- Źle się Pan czuje jako liberalna twarz Prawa i Sprawiedliwości?

- Nie jestem żadną twarzą PiS, bo nie jestem nawet jego członkiem.

- Ale to Polska Razem mówi o liberalnej gospodarce. Podczas Forum Przedsiębiorców Małopolski „Dziennika Polskiego” Bartosz Sokoliński z Agencji Rozwoju Przemysłu snuł wizję gospodarki, w której dominuje robotyka, automaty, aplikacje komputerowe i jest coraz mniej pracy dla zwykłych ludzi. Przedstawiał to polskim przedsiębiorcom jako wzorcowy model biznesu przyszłości. To trochę sprzeczne z socjalną twarzą Prawa i Sprawiedliwości.

- Jesteśmy wolnorynkową twarzą Zjednoczonej Prawicy, to obóz szerszy niż PiS. Nasz rząd realizuje przede wszystkim program Prawa i Sprawiedliwości, ale z dużymi elementami programu Polski Razem, przede wszystkim dotyczącymi gospodarki, innowacyjności i nauki. Kongres Impact, który niedawno odbył się w Krakowie, pokazuje, że polska prawica jest dużo bardziej modernizacyjna niż partie lewicowo-liberalne.

- Ale z niektórych liberalnych postulatów musicie jednak rezygnować.

- W ramach każdej koalicji konieczne są jakieś kompromisy, a mniejsi zmuszeni są pójść na większe ustępstwa. Niezależnie od różnic w takich sprawach jak apteka dla aptekarzy (chodzi o ustawę ograniczającą możliwość prowadzenia takich placówek tylko dla farmaceutów z wyższym wykształceniem i wprowadzającą limit aptek w zależności od liczby mieszkańców - przyp. red.), którą przegłosowano nie po naszej myśli, czy porzucony już, głównie za sprawą sprzeciwu prezydenta Andrzeja Dudy i mojej partii, plan wprowadzenia wstecz dwukadencyjności w samorządach - po roku 89 nie było koalicji, która działałaby tak zgodnie.

- Nie było takich sporów, które były już na granicy tego kompromisu?

- Różnimy się w wielu kwestiach, mówię o tym otwarcie, mówi o tym także Jarosław Kaczyński, ale zawsze szukamy porozumienia. A gdy jest ono niemożliwe, to szanujemy wzajemnie prawo tej drugiej partii do odrębnego stanowiska.

- Czy jednak nie zaczyna to Panu przeszkadzać? Może nie chce być Pan już liberalną twarzą Zjednoczonej Prawicy? Pojawiają się przecież sygnały, że Polska Razem zamierza tworzyć koalicje z narodowcami.

- Nie widziałbym nic złego we współpracy z narodowcami, którzy na ogół są młodymi patriotami o wolnorynkowym nastawieniu, ale pierwszy raz o tym słyszę.

- W Gdańsku jest koalicja…

- Faktycznie, choć to już dość stara sprawa, sprzed kilku miesięcy. Bardzo się cieszę, że w Gdańsku powstała koalicja antysystemowej prawicy obejmująca Polskę Razem, Kukiza, republikanów, Wolność, narodowców i lokalne środowiska samorządowe. W wyborach samorządowych w Gdańsku pójdziemy nie z PiS-em, a właśnie tymi środowiskami.

- Gdzieś w Małopolsce jest możliwa koalicja antysystemowej prawicy?

- W Małopolsce dobrze się nam układa współpraca ze środowiskiem Pawła Kukiza. I liczę, że zwłaszcza w wyborach do części rad powiatów będziemy szli ramię w ramię.

- Stworzycie jedną listę kandydatów na radnych?

- Warto to przetestować.

- Będziecie mieć swoją listę z Kukizem, a PiS swoją?

- Są powiaty, gdzie taki scenariusz jest bardzo realny

- Jakie to powiaty?

- Przykładowo olkuski.

- A co z wyborami do małopolskiego sejmiku?

- Nasze porozumienie z PiS-sem zawarte w 2014 roku zakończyło się na wyborach parlamentarnych. Nie jest przesądzone, czy w najbliższych wyborach samorządowych do sejmików pójdziemy razem. W tej chwili prowadzimy negocjacje. Toczą się w przyjaznym klimacie, więc jestem dobrej myśli. Moim zdaniem porozumienie powinno obejmować wspólny start w wyborach na poziomie województwa i wspólnych kandydatów na prezydentów w większości dużych miast. Na niższych szczeblach samorządu proponujemy, by decyzję o starcie razem czy osobno podejmowały lokalne struktury obu partii.

- Jak ważny jest dla Polski Razem Kraków? Pytam o to, czy będziecie walczyć, by to wasz kandydat reprezentował Zjednoczoną Prawicę w najbliższych wyborach prezydenta miasta?

- Kraków jest matecznikiem Polski Razem, stąd wywodzi się wielu założycieli partii i jej liderów. Nie ukrywam, że w roli kandydata Zjednoczonej Prawicy widziałby naszego przedstawiciela.

- O kogo chodzi?

- To minister Jadwiga Emilewicz. Ale PiS również ma mocny atut w ręku, czyli Małgorzatę Wassermann. Mamy do wyborów jeszcze 1,5 roku, ale wbrew pozorom to nie jest dużo czasu. Chciałbym, aby po wakacjach było wiadomo, kto jest kandydatem Zjednoczonej Prawicy na prezydenta przynajmniej w największych miastach, by nasi kandydaci mieli czas dobrze przygotować się do wyborów.

- A w innych miastach Polska Razem chce mieć swoich kandydatów na prezydenta?

- Przedstawiłem prezesowi Kaczyńskiemu listę miast prezydenckich, w których mamy mocnych kandydatów. Ale dopóki nie ma uzgodnień, to nie chciałbym ujawniać żadnego nazwiska.

- Małopolskie miasta są na tej liście?

- Tak.

- Wracając do Krakowa - czy ktoś w ogóle ma szansę wygrać z prezydentem Jackiem Majchrowskim?

- Jacek Majchrowski jest największym beneficjentem wojny na górze, która się rozpoczęła w 2005 roku. Nie jest tajemnicą, że bardzo umiejętnie żongluje na przemian poparciem, a to Platformy - gdy w drugiej turze ma kontrkandydata z PiS-u, a to poparciem PiS-u, gdy do drugiej tury trafia kandydat Platformy Obywatelskiej. I choć jest jedynym prezydentem dużego miasta, który nigdy nie wygrał wyborów w pierwszej turze, to nigdy nie miał kłopotów, by zwyciężyć w drugiej.

- To diagnoza. A recepta?

- Jak najszybciej wystawić kandydata, który w sposób wyrazisty będzie odróżniać się od Jacka Majchrowskiego.

- A może tu właśnie byłby potrzebny antysystemowy kandydat, taki który najpierw pokonałby dwie największe parte, a potem głównego faworyta. Przecież tak prezydentem w 2002 roku został Jacek Majchrowski, pokonując kandydatów PO i PiS.

- Wtedy sytuacja była zupełnie inna, PO i PiS miały poparcie na poziomie kilkunastu procent. Dziś są to dwie potęgi na polskiej scenie politycznej. Antysystemowy kandydat? Ani po lewej, ani po prawej stronie nie widzę nikogo, kto mógłby Jackowi Majchrowskiemu zagrozić.

- A wierzy Pan w to, że może to zrobić kandydat partyjny?

- Młoda, dynamiczna kobieta byłaby najlepszym remedium na rządy, które wpychają Kraków w stagnację. Obie panie mają w sobie taki dynamizm i siłę przekonywania, że mogą przyciągnąć do siebie znaczną część wyborców nie tylko Jacka Majchrowskiego, ale nawet Platformy.

- Może warto bardziej przyłożyć się do startu w wyborach do sejmiku. Tu Zjednoczona Prawica ma prawie wygraną w kieszeni, więc Polska Razem może mieć marszałka...

- Jeżeli obóz Zjednoczonej Prawicy będzie rządził Małopolską, a mam taką nadzieję, ze względów oczywistych osobę marszałka województwa wskaże raczej największe ugrupowanie, czyli PiS.

- Z góry godzicie się na wicemarszałka.

- Mamy kompetentnych działaczy i ekspertów związanych z naszą partią. Przecież w środowisku akademickim nasz program cieszy się sporym poparciem. A zarówno wspomniana już Jadwiga Emilewicz, jak i drugi nasz radny w sejmiku Grzegorz Kądzielawski mają świetne predyspozycje, żeby pełnić funkcje marszałka czy wicemarszałka.

- Albo prezydenta Tarnowa...

- Z poparciem PiS Grzegorz Kądzielawski wygrałby wybory w Tarnowie.

- I jego nazwisko jest na tej liście przekazanej prezesowi Kaczyńskiemu?

- Powiem tylko tyle, że przyszłość Tarnowa bardzo mi leży na sercu.

ZOBACZ TAKŻE: J. Gowin: Nie widzę powodu, aby obarczać szefa MSWiA odpowiedzialnością za śmierć Igora Stachowiaka

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

Obecny rząd powinien zagospodarować całe ciepło odpadowe do upraw szklarniowych na wzór szklarni pod Bogatynią. Korzyści jest wiele, większe zyski spółek energetycznych, dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy,
zwiększenie upraw warzyw i kwiatów, potrzeba jakiś zachęt, zmian może w prawie, żeby takie inwestycje, miały stopę zwrotu na poziomie np ok 10%-20%.
Duża gałąź gospodarki mogła by powstać w ten sposób, zmniejszając okoliczne bezrobocie, które dość często wynosi 15-30%, a z ukrytym bezrobociem dużo więcej.

a
as

kombinuje jak gazda wozem pod górę!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3