Jodanów: Wielodzietna rodzina prosi o pomoc w rozbudowie...

Jodanów: Wielodzietna rodzina prosi o pomoc w rozbudowie domu

Zdjęcie autora materiału

Tomasz Mateusiak

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Nieszczelny dach, dziury w ścianach oraz wszechobecny grzyb... W takich warunkach od lat mieszka wielodzietna rodzina Staszczaków z Jordanowa. - Warunki są ciężkie, a dodatkowo życie w 11 osób na powierzchni 80 metrów kwadratowych też do najprostszych nie należy - mówi Izabela Staszczak. Dlatego też rodzina podjęła próbę wyremontowania swojego starego, zniszczonego domu. Z małej wypłaty ojca rodziny niewiele można jednak odłożyć. Dlatego jordanowianie proszą o pomoc ludzi dobrej woli. Może dzięki nim uda się rozpocząć dalsze prace.
Izabela i Dariusz Staszczakowie proszą wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w remoncie ich rodzinnego domostwa

Izabela i Dariusz Staszczakowie proszą wszystkich ludzi dobrej woli o pomoc w remoncie ich rodzinnego domostwa

11 osób na 80 metrach

Pod mały, sfatygowany domek leżący przy ulicy Batalionów Chłopskich w Jordanowie, podjechaliśmy w zeszły poniedziałek. Dom z zewnątrz wygląda kiepsko. Tu i ówdzie brakuje wykończenia z desek. Aż dziw bierze, że w środku może zmieścić się 11 osób. Gdy mama tej sporej rodziny - pani Izabela - zaprasza nas do środka, wrażenia są już o wiele lepsze. Po przejściu przez dwa niewykończone pomieszczenia, w których drewniane ściany mają takie szpary, że ze środka widać słońce, wreszcie znajdujemy się w części mieszkalnej domu Staszczaków.

Jest tu ciepło, bardzo czysto, wszystko ładnie pomalowane, a na piecu gotuje się obiad. Gdy siadamy do rozmowy, z ciekawością przyglądają nam się małe dzieci.

Na remont środków brak


- To, że jesteśmy z mężem niezamożni, nie znaczy, że musimy być brudasami, którzy o nic nie dbają - mówi pani Izabela. - Dlatego staramy się remontować dom, jak tylko możemy. Mąż pracuje na 1/4 etatu i zarabia skromnie. Mimo to z pomocą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jordanowie udało nam się już ocieplić część domu, położyć od środka nowe ściany, wzmocnić fundamenty i wymienić okna - dodaje kobieta.

Jak wyjaśnia jej mąż, z dwoma największymi problemami nadal jednak nie mogą sobie poradzić. Pierwszy to ciasnota, drugi - grzyb, który atakuje łazienkę oraz ściany i wszystkie meble z ubraniami.

Małżeństwo Staszczaków ma ośmioro dzieci. Trójka z nich jest już dorosła (ale nadal mieszkają w domu rodziców), a pozostali mają od dwóch do kilkunastu lat. Na domiar złego jedna z córek jest chora.

- Dziś żyjemy na 80 metrach - mówi Dariusz Staszczak. - Moglibyśmy podwoić tą powierzchnię, gdyby udało nam się wyremontować strych. Dzieci miałyby malutki, ale własny kąt. Do tego jednak trzeba podnieść dach, a wcześniej o 1,5 metra poszerzyć cały dom. Mamy już wylane fundamenty pod nową ścianę.

Poszukiwani darczyńcy

Jordanowska rodzina marzy, by choć najcięższą część prac udało im się wykonać przed zimą. Na razie jednak nie ma na to szans. Brak pieniędzy (2,5 tys. złotych w ramach pobieranego przez rodzinę zasiłku 500+ idzie na jedzenie) zatrzymał budowę. Rodzina po cichu liczy więc, że znajdą się ludzie dobrej woli, którzy ich wspomogą. Staszczakowie przyjmą pomoc materialną, ale również materiały budowlane.

Pieniądze można przekazywać im za pomocą zbiórki w internetowym serwisie pomagam.pl. By wejść na zbiórkę wystarczy kliknąć tutaj.

Darczyńców prosimy też o kontakt z naszą redakcją. Pomożemy w kontakcie z potrzebującymi.

ZOBACZ KONIECZNIE:




WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo