John McCain nie żyje. Ameryka opłakuje śmierć senatora. "Był bohaterem wojennym, mężem stanu, wojownikiem, politykiem wiernym"

Aleksandra Gersz AIPZaktualizowano 
AP/Associated Press/East News
Był bohaterem wojennym, mężem stanu, wojownikiem, politykiem wiernym – jak powiedział były prezydent Barack Obama – „ideałom, o które całe pokolenia Amerykanów i imigrantów walczyły, za którymi maszerowały i za które się poświęcały”. W wieku 81 lat zmarł amerykański senator John McCain. Polityk, który był zwolennikiem wejścia Polski do NATO i opowiadał się za zniesieniem wiz dla Polaków w Stanach Zjednoczonych, od roku zmagał się ze złośliwą odmianą raka mózgu. Na krótko przed śmiercią zrezygnował z leczenia.

„Senator John Sidney McCain III zmarł 25 sierpnia 2018 roku o godzinie 16.48. Wiernie służył Stanom Zjednoczonym przez 60 lat. W ostatnich chwilach jego życia była przy nim jego żona Cindy oraz jego rodzina”, poinformowało biuro senatora z Arizony. Zaledwie w piątek jego bliscy powiedzieli mediom, że 81-letni McCain zrezygnował z leczenia. "W ubiegłym roku senator John McCain podzielił się z Amerykanami wiadomością, którą nasza rodzina już znała: zdiagnozowano u niego agresywnego glejaka wielopostaciowego [złośliwego raka mózgu - red.], a rokowania były bardzo pesymistyczne", napisała rodzina McCainów. Jak podkreśliła, polityk przeżył jednak kolejny rok, mimo że lekarze nie dawali mu większych szans. "Postępy choroby i nieubłagany upływ czasu wydały wyrok. Okazując typową dla siebie siłą woli, [senator McCain] postanowił przerwać leczenie", zakończyli oświadczenie bliscy polityka, który odszedł dzień później.

McCain, członek Partii Republikańskiej i sześciokrotny senator Arizony, dowiedział się o tym, że ma złośliwego mózgu w lipcu ubiegłego roku. Lekarze odkryli u niego nowotwór przypadkiem – podczas operacji usunięcia zakrzepu znad lewego oka. –Otrzymuję najlepsze leczenie, jakie mógłbym otrzymać i jestem bardzo szczęśliwy. Jestem bardzo zadowolony z mojego życia i z tego, co udało mi się osiągnąć – mówił polityk w wywiadzie dla stacji CNN, którego udzielił krótko po ogłoszeniu przez lekarzy diagnozy. –Potrafię celebrować moje wspaniałe życie i będę wdzięczny za dodatkowy czas, jaki mi pozostał – dodał senator, który przez rok był poddawany intensywnemu leczeniu. Od grudnia ten zwykle bardzo aktywny polityk nie pojawiał się już publicznie w Waszyngtonie. Gubernator Ohio Jonh Kasich powiedział w niedzielę w rozmowie telefonicznej z CNN, że w ostatnich miesiącach życia McCain miał problemy z mówieniem i szybko tracił energię. – Wiedzieliśmy, że ten moment [śmierci] jest już bardzo blisko – powiedział.

CZYTAJ TAKŻE: Nie żyje senator John McCain. Zmarł w wieku 81 lat. Chorował na raka mózgu

Tego, że senator z Arizony ma coraz mniej czasu, wiedziała również jego rodzina. Jak podkreślił „New York Times”, bliscy McCaina już kilka dni temu zgromadzili się w domu polityka, aby być z nim aż do końca. „Mam złamane serce”, napisała na Twitterze Cindy McCain, żona senatora, po jego śmierci. „Miałam wielkie szczęście, że przygoda, jaką była moja miłość do tego niesamowitego mężczyzny, trwała 38 lat. Odszedł tak, jak żył: na swoich własnych warunkach, otoczony przez ludzi, których kochał, w miejscu, które lubił najbardziej”, dodała wdowa po polityku. Z kolei jego córka Meghan napisała również na Twitterze: „Byłam z moim ojcem do końca, tak jak on był ze mną od początku. (...) Teraz, gdy go nie ma, celem mojego życia będzie naśladowanie jego przykładu”. 33-letnia McCain dodała: „John McCain, bohater republiki i swojej małej córeczki, budzi się dziś do czegoś wspanialszego niż wszystko, co jest na ziemi. Dziś wojownik rozpoczyna swoje prawdziwe, wieczne życie (…)”.

Wojownik i patriota
"John McCain jest amerykańskim bohaterem i jednym z najbardziej odważnych wojowników, jakiego kiedykolwiek znałem. Rak nie wie, kogo ma naprzeciw. Daj mu popalić, John", tak rok temu na informację o chorobie McCaina zareagował były prezydent Barack Obama. Nie tylko zresztą on nazywał McCaina wojownikiem – był on nim w oczach całego amerykańskiego społeczeństwa. Przed walką z rakiem senator z Arizony przebył co najmniej dwie ciężkie batalie.

Pierwszą była wojna w Wietnamie. Urodzony w 1936 r. w bazie wojskowej w Panamie John McCain armię miał we krwi. Był synem Jacka McCaina, oficera marynarki wojennej, oraz wnukiem Slewa McCaina, dowódcą bazy wojskowej. Obaj byli czterogwiazdkowymi admirałami, pierwszymi w amerykańskiej marynarce wojennej ojcem i synem, którym się to udało. McCain poszedł w ich ślady, mimo że, jak podkreśla „The Times”, nic na to nie zapowiadało: był przeciętnym i niepokornym uczniem, który lubił zabawę i dziewczyny. Jednak syn oficera i (mającej dziś 106 lat) Roberty McCain, córki magnata naftowego, skończył Akademię Marynarki Wojennej i został pilotem.

US CBS/x-news

McCain nigdy nie się poddawał. Jako młody pilot marynarki wojennej przeżył dwa wypadki lotnicze, a także pożar, który wybuchł w jego maszynie na pokładzie lotniskowca. Przeteał także wojnę w Wietnamie. W 1967 r. jego samolot został zastrzelony nad Hanoi, a McCain został wzięty przez wietnamskich wojskowych jako jeniec. W więzieniu, w którym był torturowany, spędził sześć lat, z czego rok w izolatce. Mimo to nie wyjawił Wietnamczykom żadnych ważnych informacji poza swoimi danymi i wojskowym stopniem. McCain nie wykorzystał także swoich koneksji rodzinnych – jako syn admirała marynarki wojennej, dowódcy operacji wojennych na Pacyfiku, mógł bowiem wyjść z niewoli wcześniej. Nie chciał być jednak faworyzowany i wrócił do USA dopiero w 1973 r. razem z resztą jeńców.

Druga jego batalia była związana z polityką, której był wierny aż do końca. Do politycznego świata wszedł w 1982 r. Najpierw był kongresmenem, potem senatorem ze stanu Arizona. Wybrany został aż na sześć kadencji, dlatego w USA mówiono o nim nie tylko jako o weteranie wojennym, ale również weteranie politycznym. McCain chciał jednak zostać prezydentem, o co niestrudzenie walczył dwa razy. Najpierw w 2000 r. starł się z Georgem W. Bushem o nominację Partii Republikańskiej. Potem, w 2008 r., zdobył nominację i walczył o prezydenturę z kandydatem Partii Demokratycznej Barackiem Obamą. Obie te walki przegrał. Spytany przez dziennikarza o swoje samopoczucie po wyborach w 2008 r. odpowiedział: „Cóż, spałem jak dziecko. Po dwóch godzinach się obudziłem i płakałem”.
Przyjaciel Polski
McCain walczył także jako senator. Słynął z ostrego języka, upartości i bezkompromisowości. Dlatego był szanowany nie tylko w kraju – zarówno przez Partię Republikańską, jak i Demokratyczną, co rzadko się zdarza – ale również za granicą. Bardzo ceniono go m.in. w Polsce, o której sprawy często walczył. Zabiegał o większe wsparcie militarne dla Polski, Estonii, Litwy i Łotwy, był także zwolennikiem przyjęcia Polski do NATO, a także opowiadał się za zniesieniem amerykańskich wiz dla Polaków. Jako obrońca demokracji i wolności nie ukrywał również swojego ostrego stanowiska wobec Rosji. Wobec jej agresywnych działań na Ukrainie stał murem za władzami w Kijowie.

CZYTAJ TAKŻE: John McCain obiecuje znieść wizy dla Polaków [VIDEO]

Senator nie ukrywał także swojej niechęci do obecnego prezydenta USA Donalda Trumpa. Nie bał się go krytykować, jak zrobił m.in. w swojej ostatniej książce „Restless Wave” („Niespokojna fala”), która ukazała się a maju. „Prezydenta wydają się zupełnie nie obchodzić moralne charaktery światowych liderów i ich reżimów. Złudne wrażenie siły albo fałszywa siła w programach typu reality show zdają się być dla niego ważniejsze niż wszystkie nasze wartości. Za pochlebstwo płaci przyjaźnią, za krytykę wrogością”, pisał o Trumpie McCain. Dodał jednak, że ma „cień nadziei”, że obecny prezydent „zrozumie swoje moralne zobowiązania jako przywódca wolnego świata”.

Świat w żałobie
Mimo krytyki pod jego adresem Donald Trump oddał hołd zmarłemu senatorowi, którego śmierć poruszyła wszystkich Amerykanów, niezależnie od opcji politycznej. Na Białym Domu flagę spuszczono do połowy masztu, a na Twitterze prezydent napisał: „Moje kondolencje i mój najszczerszy szacunek dla rodziny senatora Johna McCaina, nasze serca i modlitwy są z wami!”. „Wspominamy jego życie, które poświęcił służbie naszemu narodowi w armii oraz w życiu publicznym. (…) Niech Bóg błogosławi Johna McCaina”, napisał z kolei wiceprezydent Mike Pence.

W żałobie są również demokraci. „John i ja pochodziliśmy z różnych pokoleń, mieliśmy zupełnie inne pochodzenie i starliśmy się na najwyższym szczeblu politycznym. Ale mimo dzielących nas różnic byliśmy wierni czemuś wyższemu - ideałom, o które całe pokolenia Amerykanów i imigrantów walczyły, za którymi maszerowały i za które się poświęcały”, napisał w oświadczeniu Barack Obama. Z kolei szefowa mniejszości Partii Demokratycznej w Izbie Reprezentantów w Kongresie Nancy Pelosi stwierdziła, że "Kongres oraz całe Stany Zjednoczone straciły lidera oraz urzędnika służby publicznej o głębokim patriotyzmie, wyróżniającym się męstwie oraz niezłomnym duchu".

Kondolencje dla rodziny McCainów kierowane są z całego świata, w tym także z Polski. „Jestem głęboko poruszony przedwczesnym odejściem senatora Johna McCaina - wojennego bohatera, prawdziwego męża stanu i oddanego przyjaciela Polski. Zawsze będę nosił w sercu rozmowę, którą odbyliśmy w 2016 roku. I jego dogłębną znajomość geopolityki", napisał na Twitterze prezydent Andrzej Duda. Na odejście senatora zareagował również premier Mateusz Morawiecki, który nazwał Johna McCaina „prawdziwym amerykańskim patriotą i sprawdzonym przyjacielem Polski”, a także „niestrudzonym strażnikiem wolności i demokracji, człowiekiem zasad w polityki”. „Europa jest dzisiaj z Panem”, napisał z kolei w imieniu Unii Europejskiej szef Rady Europejskiej i były polski premier Donald Tusk.

Wideo

Materiał oryginalny: John McCain nie żyje. Ameryka opłakuje śmierć senatora. "Był bohaterem wojennym, mężem stanu, wojownikiem, politykiem wiernym" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
o
oak

Palil ludzi zywcem przy pomocy napalmu, zostal zestrzelony nad Hanoi, dal sie wziac do niewoli i dostal za to medal za odwage. To chyba jakies kpiny.

zgłoś
p
podatnik

Śp. mógł być przyjacielem PRL'u bis, który w dniu jego śmierci to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów, gdzie zwykły człowiek jest niczym, a przestępców się chroni. Zwykły człowiek nie odczuwa że to "jego kraj", gdzie miliony młodych, zdolnych, wykształconych, kreatywnych ludzi wyjechało za przysłowiowym chlebem? Gdzie przyzwoity człowiek nie ma szans na pracę, bo ją po znajomości dostają kolesie, gdzie na badania czy operację czeka się kilka lat. I na koniec gdzie w 2009 r. człowiek Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki jako prezes PKN Orlen zarabiał dziennie 31.000,00 PLN słownie trzydzieści jeden tysięcy złotych a maksymalna emerytura powstańca, który walczył za Warszawę wraz z kombatanckimi dodatkami wynosi 1.500,00 PLN słownie jeden tysiąc pięćset złotych miesięcznie!

zgłoś
A
AG

Gdybym byla wierzaca zakrzyknelabym „Boze, chron mnie od takich przyjaciol“! To scierwo majace na sumieniu wielu ludzi nie warte jest slowa wspomnienia...

zgłoś
j
josef K

___pamietam niewybredne ataki na Wegry i bezkompleksowa odpowiedz madziarow. Szkoda ze w Polsce zapanowal klimat wchodzenia w d jankesom i zydom. Rozumuem racje stanu ale wazeluniarstwo zawsze jest obrzydliwe

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3