JOW-y i racja Dydycza

RedakcjaZaktualizowano 
Hasło Kukiza: JOW-y. Mają uleczyć choroby polskiej demokracji. Strona w internecie, fanpejdż na Facebooku, konto na Twitterze. Akcja nie tylko wirtualna – tu i ówdzie odbywają się spotkania w realu. Mniej obyci z nie takim już nowym, ale wciąż dziwnym słówkiem dopytują, czy te JOW-y to jakiś nowy rodzaj lemingów czy szeroko reklamowany nowy proszek do prania.

Paweł Kowal: OD KRAKOWA DO BRUKSELI

JOW-y – jednomandatowe okręgi wyborcze: nie ma partyjnych list, wygrywa najlepszy i zbiera całą pulę, czyli miejsce w parlamencie. JOWy – wielka zmiana zasad funkcjonowania sceny politycznej w Polsce, a więc rewolucja – do tego zmierza Kukiz. Przeciwko zmianie wypowie się PO (gdy nie była u władzy, obiecywała poparcie). Przeciw będzie PiS i partie w Sejmie. Przy JOW-ach trzeba by się trochę powysilać, postawić na dobrych kandydatów, nie wystarczy zesłać po powiatach zasłużonych towarzyszy z centrali. Paradoks polega na tym, że za JOW-ami są środowiska, którym jednomandatowe okręgi wyborcze wcale by życia nie ułatwiły: mniejszym partiom nie jest łatwo przecisnąć się przez wybory większościowe, a stare już się upasły na państwowych pieniądzach i trudno będzie je przeskoczyć przez wiele lat. Tyle że być dzisiaj za JOW-ami to nie znaczy być za swoim fotelem na Wiejskiej, to znaczy być za zmianą polityki w Polsce. Uwierzyć, że można jeszcze coś zrobić nie tylko nad Wisłą, ale i w skali Europy, a nie tylko godzić się na pisanie bezmyślne nowego traktatu, skoro stary jeszcze się nie uleżał, itd. I nie tylko klepać rytualne połajanki Tuska.

Ludzie wpisują się do Facebooka, dyskutują. Wynika z tego parę rzeczy. Pierwsza nauka brzmi: "JOW-y to nie wszystko”. To tylko element zmiany systemu w Polsce. Znajomi zapytani, co w takim razie jeszcze trzeba zrobić, piszą: trzeba się zająć finansowaniem partii politycznych z budżetu państwa. Trzeba zmniejszyć Sejm i poważnie go wzmocnić, tak żeby naprawdę posłowie mogli kontrolować rząd. To, co piszą fejsbukowicze, w gruncie rzeczy sprowadza się do tego, co na Jasnej Górze powiedział bp Antoni Dydycz. Ks. Piotr Skarga ujmował się za naprawą ustroju w Polsce, ks. Stanisław Konarski unowocześniał szkolnictwo, gdy magnaci drzemali z samozadowolenia, a biskupowi drohiczyńskiemu nie wolno? Tak, bo albo partia, albo państwo – tak to chwilowo wygląda. Trzeba zmniejszyć władzę finansową partii nad posłami, tak by kiedy przychodzi do wyboru: sumienie czy Nowogrodzka lub siedziba krajowa PO (mimo wielkich dotacji niełatwo ją znaleźć), wybierali bez wahania sumienie. Czyli racja Kukiza, że JOW-y, i racja, Dydycza, że naprawić przy okazji Sejm.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: JOW-y i racja Dydycza - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3