Już wkrótce e-recepty zastąpią papierowe druki. Lekarze mają wątpliwości, czy to się uda

Dorota Stec-Fus
Fot. Piotr Krzyzanowski/Polskapresse
Od stycznia 2020 roku lekarze będą wystawiać wyłącznie e-recepty. Elektroniczny dokument ma zastąpić papierowy. Pacjent nie będzie już się martwił, że druk zniszczy lub zgubi. Ale e-recepta może być problemem zwłaszcza dla osób starszych - nie każdy pacjent posiada smartfon, najstarsi nie potrafią odczytać kodu.

WIDEO: Dzieci mówią jak jest

Właśnie weszła w życie ustawa o e-recepcie. Elektroniczny dokument ma zastąpić papierowy. Pacjent nie będzie już się martwił, że druk zniszczy lub zgubi.

Inna korzyść e-recepty to termin jej realizacji - 360 dni (nie dotyczy to antybiotyków, środków odurzających i psychotropowych). Pacjenci stale przyjmujący dane leki nie będą musieli co kilka tygodni ustawiać się po nie w kolejce do lekarza. Na e-recepcie będą mieli zapisane preparaty na cały rok, z możliwością wykupywania ich co miesiąc.

Smartfon lub e-mail

Aby zrealizowanie e-recepty było możliwe, chory musi mieć smartfona lub adres mailowy, gdzie otrzyma wygenerowany przez system kod. Ten kod trzeba podać w aptece, by sprzedano nam zaordynowane leki.

- Większość naszych pacjentów to osoby starsze, które nie mają smartfonów, a jeśli nawet je zakupią, nie nauczą się odczytywać kodów - zwraca uwagę dr Jerzy Radziszowski, koordynator Kolegium Zakładów Lecznictwa Otwartego, który nie kryje niepokoju, co będzie, kiedy fakultatywne dziś e-recepty staną się w 2020 roku obligatoryjne.

Tadeusz Wadas, przewodniczący Małopolskiej Izby Pielęgniarek i Położnych wskazuje także na kiepski zasięg internetu w niektórych miejscach. Od jego sprawności zależy połączenie się lekarza z P1 (Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych), na którą wysyła elektroniczną receptę, by aptekarz mógł ją zrealizować. - Koledzy z niektórych wiosek po pracy muszą jechać do większych miejscowości, by wysłać do ZUS wystawione w danym dniu e-zwolnienia. W tym przypadku poślizg jest możliwy, ale chory nie może czekać na wykupienie leku do następnego dnia - zaznacza Wadas.

Małopolska w ogonie

Choć e-recepty lekarze mogą wypisywać już od stycznia (bez niektórych jej funkcji, wprowadzonych ustawą), to do końca lipca w naszym regionie zdecydowało się na to tylko 638 lekarzy, którzy wystawili 203 tys. wirtualnych druków.

Liderem jest sieć przychodni „Centermed” z Tarnowa - 78 tys. Drugie miejsce, z liczbą 31,8 tys. zajęła Przychodnia „ESKULAP” z Biecza, zaś trzecie (28,3 tys.) Centrum Medyczne „Kol-Med” w Tarnowie.

Najwięcej e-recept (453 tys.) otrzymali pacjenci po 71. roku życia, którzy do lekarza zgłaszają się najczęściej). Drugą grupę stanowią pacjenci w przedziale wiekowym 61-70 lat (381 tys.), a trzecią - 41-60 lat (369 tys.).

Wzrasta też częstotliwość wystawiania e-recept w Polsce - z 2,6 tys. dziennie w styczniu do ponad 50 tys. w lipcu.

Pielęgniarka konta nie założy

E-recepta trafia na tzw. Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Chory może sprawdzić tam np. dawkowanie leku czy dowiedzieć się, ile porcji pozostało mu do wykupienia. W przyszłości na IKP będą też e-skierowania oraz nasza dokumentacja medyczna.

Problem w tym, że IKP aktywowali dotąd jedynie nieliczni. Niezbędny do tego profil zaufany (środek identyfikacji elektronicznej poświadczający naszą tożsamość w internecie) potwierdza w Polsce ok. 1500 urzędów i banków. Resort zdrowia słusznie jednak uznał, że pacjenci nie będą ich wyszukiwać, nawet za cenę nieuzyskania dostępu do własnego konta.

Uprawnienia do potwierdzania profilu nadano więc lekarzom i pielęgniarkom podstawowej opieki zdrowotnej, ustalając, że placówka otrzyma 10 złotych za każde aktywowane IKP. Niestety, jak podkreśla Tadeusz Wadas, o chętnych do pracy za takie pieniądze (na rękę byłoby to kilka złotych) będzie bardzo trudno.

Wtóruje mu dr Radziszowski. - Moje pielęgniarki powiedziały krótko: nie. Poza tym, jeśli oddeleguję jedną z pań do tego zadania, będę musiał zatrudnić inną w to miejsce. A skąd ją wezmę? - pyta retorycznie koordynator KZLO.

Rząd: e-recepta to sukces

Pilotaż e-recepty zaczął się rok temu. Przedstawiciele rządu uważają, że już można mówić o sukcesie.

Najkrótsze podsumowanie pierwszego roku e-recepty -to według resortu zdrowia i cyfryzacji - prawie 19 tysięcy lekarzy z blisko czterech tysięcy placówek leczniczych z 493 miast, czyli ponad 8 milionów wystawionych do tej pory e-recept.

– Każdego dnia do systemu e-zdrowie podłączają się kolejne jednostki i kolejni lekarzy, którzy testują możliwość wystawiania recept w formie elektronicznej – podkreśla wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Jak przekonuje - e-recepta to ułatwienia dla lekarzy, farmaceutów, ale przede wszystkim dla pacjentów. - Mamy w tym swój udział. Dzięki naszej aplikacji e-receptę można mieć też w swoim telefonie – mówi wiceminister
 
– Wystarczy zainstalować i uruchomić aplikację mObywatel – tłumaczy minister cyfryzacji Marek Zagórski. - Obecnie korzysta z niej niemal 350 tysięcy osób. Wciąż dodajemy tam nowe, wygodne dla użytkowników funkcjonalności. E-recepta jest jedną z nich – dodaje szef resortu cyfryzacji.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pielęgniarki nie powinny ordynować leków. Czas z tym skończyć. Poza tym, lepsze było dawne kształcenie pielęgniarek (licea medyczne), gdyż obecne - po studiach - często nie potrafią pobrać krwi do analiz (mam przykre doświadczenie z jedną z pielęgniarek z tytułem magistra, która zupełnie nie umiała pobrać krwi).

Dodaj ogłoszenie