Kaczmarski underground

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Namaszczeni przez Jacka Kaczmarskiego - Paweł Konopacki (z lewej) i Witold Łuczyński z Tria Łódzko-Chojnowskiego - po raz czwarty zagrali podczas zlotu

Namaszczeni przez Jacka Kaczmarskiego - Paweł Konopacki (z lewej) i Witold Łuczyński z Tria Łódzko-Chojnowskiego - po raz czwarty zagrali podczas zlotu "Kaczmarski underground" Fot. Piotr Subik

Kiedy w sobotę przed wieczorem zabrzmiały gitary i śpiew Pawła Konopackiego oraz Witolda Łuczyńskiego, tym razem w okrojonym składzie Tria Łódzko- -Chojnowskiego, zdawało się, że duch Jacka Kaczmarskiego nawiedził starą stodołę w Folwarku Wiązy w Marszowicach.
Namaszczeni przez Jacka Kaczmarskiego - Paweł Konopacki (z lewej) i Witold Łuczyński z Tria Łódzko-Chojnowskiego - po raz czwarty zagrali podczas zlotu

Namaszczeni przez Jacka Kaczmarskiego - Paweł Konopacki (z lewej) i Witold Łuczyński z Tria Łódzko-Chojnowskiego - po raz czwarty zagrali podczas zlotu "Kaczmarski underground" Fot. Piotr Subik

Namaszczeni przez Jacka Kaczmarskiego - Paweł Konopacki (z lewej) i Witold Łuczyński z Tria Łódzko-Chojnowskiego - po raz czwarty zagrali podczas zlotu "Kaczmarski underground" Fot. Piotr Subik

WYDARZENIE. - To był jego największy strach, że twórczość nie przetrwa - mówi Paweł Konopacki, muzyk Tria Łódzko-Chojnowskiego, uczestnik zlotu w Marszowicach

W okolice Gdowa od czterech lat na kameralne spotkanie ochrzczone mianem "Kaczmarski underground" zjeżdżają ci, którzy Kaczmarskiego znali osobiście; których życie zmieniło się dzięki niemu; którzy mieli okazję tylko słuchać jego

Pozostało jeszcze 83% treści

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł:

Masz dostęp? Zaloguj się

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo