Kandydat na prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej Łukasz Sosin: Wiem, na co się porywam [ZDJĘCIA]

Jerzy Filipiuk
Jerzy Filipiuk
Łukasz Sosin - 4-krotny reprezentant Polski, 4-krotny król strzelców ligi cypryjskiej, 2-krotny mistrz Cypru, raz mistrz Polski, zdobywca Pucharu i Superpucharu Cypru, obecnie trener młodzieży w Krakowie - Hutniku i Akademii Piłkarskiej 21 Joanna Urbaniec
Mam energię do działania. Czuję się na siłach, by zostać prezesem. Wiem, na co się porywam, z kim stanę w szranki. Nie boję się jednak rywalizacji z Ryszardem Niemcem. Szanuję go, ale chcę zaproponować nowe otwarcie. Czas na zmiany. Nie drastyczne, ale krok po kroku, z poszanowaniem dla lokalnych działaczy oraz pełnym wsparciem dla istnienia i autonomii podokręgów – mówi były piłkarz m.in. krakowskich (Hutnik, Cracovia, Wisła) i cypryjskich klubów, a dziś trener młodzieży, Łukasz Sosin, który 10 marca ogłosił, że będzie kandydował na fotel prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.

Kiedy podjął pan decyzję o kandydowaniu na funkcję prezesa MZPN?

Dwa lata temu, gdy jeszcze pracowałem na Cyprze. I z takim zamiarem przed ponad rokiem wróciłem do Polski. To był mój pomysł na siebie. Nie mogłem go jednak wtedy zdradzić. Musiałem się bardzo dobrze przygotować, by móc to ogłosić. Wybory miały się odbyć wcześniej, ale z powodu pandemii koronawirusa zostały przełożone na inny termin (na 5 czerwca 2021 roku – przyp. red.). Miałem więc rok więcej na jeszcze lepsze przygotowania.

Od 1993 roku prezesem Krakowskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej, a od 2000 roku Małopolskiego Związku Piłki Nożnej jest 82-letni Ryszard Niemiec – absolwent UJ, były koszykarz (wicemistrz Polski z Resovią), prezes Rzeszowskiego Okręgowego Związku Koszykówki, reportażysta, redaktor naczelny „Dziennika Polskiego”, „Tempa” i „Gazety Krakowskiej”, a dziś felietonista i działacz piłkarski, członek Zarządu PZPN. Będzie pan miał godnego rywala w walce o prezesurę…

Mam wielki szacunek dla Ryszarda Niemca, bo zrobił bardzo dużo dobrego dla małopolskiego futbolu. Takiego doświadczenia jak on nie ma nikt inny. Wiem, na co się porywam, z kim stanę w szranki. Do dziś mam w domu medale, które prezes Niemiec wręczył mi, gdy w 1993 i 1994 roku zdobyliśmy z kolegami z Hutnika mistrzostwo Polski juniorów. Wydaje się jednak, że przy pełnym poszanowaniu jego dokonań, czas na nowe otwarcie.

Obecny szef małopolskiego futbolu może być zaskoczony, że jego rywalem będzie człowiek, który aż 17 lat spędził na Cyprze, były piłkarz z dużymi sukcesami, ale i zarazem trener z krótkim stażem oraz mało doświadczony działacz, dodatku o 39 lat młodszy od niego?

Nie. Z Ryszardem Niemcem spotkałem się niemal miesiąc temu. Rozmawialiśmy godzinę. Poinformowałem go, że będę kandydował. Nie mogłem dopuścić do sytuacji, że prezes Niemiec dowiedziałby się o mojej decyzji w mediach. Mile przyjął fakt, że osobiście mu to powiedziałem. Mam nadzieję, że i kampania wyborcza będzie przebiegać w milej atmosferze.

Czy wie pan, że prezes Niemiec będzie się ubiegał o reelekcję?

Tak. Podczas naszego spotkania powiedział mi, że ponownie będzie kandydował na funkcję prezesa.

Na swojej stronie internetowej przedstawia pan założenia programu wyborczego, którego motywem przewodnim jest hasło „Tradycja i rozwój”, a obejmuje pięć kluczowych obszarów działań: A. Szkolenia, B. Doskonalenie rozgrywek piłkarskich, C. Organizacja i finanse, D. Integracja małopolskiego środowiska piłkarskiego, E. Wizerunek MZPN. Te ostatnie przedstawione są w mniej lub bardziej ogólnikowy sposób. Na które aspekty swego programu chciałby pan szczególnie zaakcentować?

W Małopolskim Związku Piłki Nożnej pracuje wiele doświadczonych osób. To jest podstawa, bo doświadczenie jest potrzebne. Są też w związku działacze, którzy mają energię, by chcieć coś zmieniać, by zlikwidować panującą ostatnio stagnację. Widzę potrzebę zmian w szkoleniu trenerów, w tym kobiet – bo żeński futbol ciągle się rozwija i warto go promować - oraz futsalu, który bardzo lubię oglądać. Szkolenie można udoskonalać poprzez nowe technologie. Należy szkolić piłkarzy z przepisów, by potem zostawali sędziami. Musimy zadbać o wizerunek MZPN, który – moim zdaniem – jest postrzegany w Polsce jako zaścianek, jako nie rozwijający się okręg. Trzeba zadbać o jego stronę internetową, która jest w bardzo małym procencie wykorzystywana jako narzędzie informacji. Potrzebne są też zmiany w strukturze organizacyjnej Związku. Jestem zdecydowanie przeciwny pomysłowi likwidacji podokręgów, a taki się pojawia.

Ma pan swój sztab wyborczy. Może pan zdradzić, kto się w nim znajduje?

Są to ludzie, którzy dla mnie pracują, dbają o mój wizerunek. Ode mnie się dowiedzieli, że zamierzam kandydować. Nie chcę jednak mówić o konkretnych nazwiskach. Jestem w Polsce od ponad roku. Cały czas rozmawiam z różnymi ludźmi z piłkarskiego środowiska – w klubach, podokręgach. Niektórzy zajmują te same stanowiska, gdy wyjeżdżałem na Cypr. To jest hermetyczne środowisko, wszyscy znają się ze wszystkimi. Podczas rozmów sprawdzałem, jakie mam szanse na wygraną. I widzę je. Teraz czas na zmiany. Nie drastyczne, ale krok po kroku. Chcę je wprowadzać z poszanowaniem dla lokalnych działaczy i pełnym wsparciem dla wspomnianego istnienia i autonomii podokręgów. Potrzeba świeżej krwi.

Inny krakowianin, także wychowanek Hutnika, Marek Koźmiński kandyduje na funkcję prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Rozmawiali panowie o swych ambitnych planach na najbliższą przyszłość?

Nie. Skupiam się na kandydowaniu na stanowisko prezesa MZPN. Nie myślę o PZPN. Marek Koźmiński na pewno wie, że będę kandydował.

Dwaj inni byli świetni piłkarze już od kilku lat są prezesami futbolowych okręgów: Radosław Michalski od 2012 roku szefuje Pomorskiemu, a Paweł Wojtala od 2016 roku Wielkopolskiemu Związkowi Piłki Nożnej. Chce pan pójść w ich ślady. A może konsultował się pan z nimi w kwestii na przykład programu wyborczego?

Nie, choć z Radkiem graliśmy razem w drużynie Apollon FC, zdobywając w 2006 roku mistrzostwo Cypru. Radek wcześniej występował także w zespole Anorthosis Famagusta, do którego ja przeszedłem z Apollonu.

A czy oprócz pana i Ryszarda Niemca ktoś będzie jeszcze kandydował?

Nie mam takiej wiedzy. Spodziewam się jednak, że może się pojawić ktoś trzeci. Byłoby to z pożytkiem dla kampanii wyborczej. O zwycięstwie któregoś z kandydatów zadecydują wyborcy. Podokręgi mają około 70, a kluby około 20 procent wyborców, a decydują także sędziowie i trenerzy.

Podsumowując: zdaje pan sobie sprawę, że czeka pana trudna rywalizacja z wyjątkowo doświadczonym działaczem, ale przystępuje pan do niej z wiarą w zwycięstwo.

Nie boję się rywalizacji nawet z tak doświadczonym działaczem jak Ryszard Niemiec. Mam energię do działania. Czuję się na siłach, by zostać prezesem. Chcę dużo działać w terenie. Na Cyprze przez dwa lata byłem dyrektorem technicznym w Akademii Apollon FC Limassol i przez rok w Pafos FC. Wiem, jak się zarządza ludźmi. W okręgu małopolskim rozmawiałem z wieloma osobami. Jestem wychowankiem Hutnika, grałem w Kalwariance, Cracovii i Wiśle. Dobrze znam to środowisko. Nie mam w nim żadnych wrogów, za to jestem otwarty na współpracę ze wszystkimi, dla których dobro małopolskiej piłki jest bliskie.

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie