Kapitan jest jeden

Redakcja
On: siwe włosy, piastowskie wąsy. Ona: ładna, drobna, ciemnowłosa. Małżeństwem są od 19 lat, od prawie pięciu tworzą trenerski duet w biathlonowej reprezentacji Polski. Dzięki ROMANOWI BONDARUKOWI Tomasz Sikora wrócił do formy sprzed dekady i zdobył olimpijskie srebro, a NADIA BIŁOWA wprowadziła Magdalenę Gwizdoń do światowej czołówki.

Mają ukraińskie paszporty i mieszkanie w Kijowie. Tam się poznali, gdy w pierwszej połowie lat 80. Nadia przyjechała na studia, tam teraz spędzili święta, tam są "u siebie". Ich korzenie tkwią jednak gdzie indziej.

Wyostrzone kąty między powiekami 45-letniej dziś Biłowej zdradzają jej wschodnie pochodzenie. -W1925 roku mój dziad znalazł się wKazachstanie itam już zostaliśmy - opowiada. - Szkoda, że rodzice są tak daleko. Rzadko ich widuję, nie spędzamy razem świąt. Zwykle jeżdżę donich naurlop, posezonie. Przyokazji przez dwa-trzy tygodnie odpoczywamy zmężem odsiebie - uśmiecha się pani trener.
55-letni Bondaruk rodzinę ma we Lwowie. - Przez prawie całe życie tam mieszkałem, teraz mieszkają tam moje dzieci - mówi piękną, poprawną polszczyzną. Znajomość języka wyniósł z domu. - Mój tata był Polakiem, pochodził spod Rzeszowa. Ja urodziłem się w____Szepetówce (miasto na Wołyniu - przyp.); chodziłem dokościoła, zktórego Rosjanie zrobili potem cerkiew. Doniej też chodziliśmy, bo najbliższy kościół był 70 km odnas. Tylko wświęta się doniego jeździło.
Teraz święta to okazja do spotkania z rzadko widywaną rodziną. Bondaruk i Biłowa wspólnych dzieci nie mają, trener ma jednak córkę i syna - noszącego to samo imię i nazwisko co ojciec. Roman Bondaruk junior jest w środowisku sportowym ceniony nie mniej niż tata. Miłości do biathlonu nie dał sobie zaszczepić, wybrał natomiast jeden z jego elementów - strzelanie. Specjalizuje się w pistolecie szybkostrzelnym, zdobywał już medale mistrzostw świata i Europy, jako pierwszy w ukraińskiej kadrze wywalczył kwalifikację do igrzysk w Pekinie.
-Jest wojskowym, to znaczy jest wklubie wojskowym -precyzuje Bondaruk senior. -Ja się dziwię, że wPolsce takich klubów nie ma. Przecież wbiathlonie -czy to uNiemców, czy uFrancuzów, czy uWłochów -wszyscy zawodnicy to albo żołnierze, albo celnicy, albo ze Straży Granicznej. Aunas nie ma tego typu klubów. Kiedy miałem spotkanie zbyłym premierem, panem Marcinkiewiczem, mówiłem mu, żeby to odrodzić.
Trener mówi z przejęciem, sprawa wyraźnie go porusza. Szybko przytacza argumenty, których użył w rozmowie z premierem: -WPolsce jest tak: zawodnik, który wychodzi zwieku juniora inie jest wkadrze narodowej, kończy zbiathlonem. Dlatego namistrzostwach Polski startuje wseniorach 9 osób -co to zamistrzostwa?! Teraz Rosja zrobiła swoje mistrzostwa, to 130 osób startowało. Wtedy jest zczego wybierać. Ale ich utrzymują tam kluby, oni zklubów stypendia dostają.
Problemy Roman Bondaruk ma dziś już nieco inne niż w 2002 roku, gdy razem z żoną podejmował pracę z polską reprezentacją. Sporo czasu zajęło mu skłonienie działaczy Polskiego Związku Biathlonu do przeorientowania swojego stanowiska w stosunku do trenerów. Do tej pory to ludzie w PZBiath decydowali o tym, gdzie i kiedy zawodnicy mają jechać na zgrupowanie. Bondaruk postawił sprawę jasno: skoro to on odpowiada za wyniki, to i on decyduje o tym, co robią zawodnicy.
-Przede mną pracowali zkadrą dwaj trenerzy z____Białorusi - przypomina. - Opowiadali mi, jak to jechali wlistopadzie nazgrupowanie doIdre, napierwszy śnieg. Związek załatwił im wyjazd, więc oni dzwonią doSzwecji ipytają, jakie są warunki. Okazuje się, że śniegu nie ma inie wiadomo, kiedy spadnie. No to mówią to wzwiązku, naco słyszą -"Ajaka to różnica? Potrenujcie crossy (bieganie); spadnie śnieg, to pobiegacie nanartach. Musicie tam jechać, przelew już poszedł". No i____pojechali.
Sikora mówił mi potem, że przez pięć dni biegali te crossy, później troszeczkę śniegu spadło, to dwa tygodnie chodzili złopatami igo zrzucali natrasę. Dwa dni potrenowali, pojechali naPuchar Świata. ITomek w"sześćdziesiątce" nie mógł się zmieścić...
Człowieka, który twardo chodzi po ziemi, absurdalne sytuacje denerwują. Bondaruk zapala się ponownie, gdy przypomina sobie, że Tomasz Sikora nie ma prawa przewieźć przez granicę broni, z której strzela. -Musi jechać z_kimś, kto ma pozwolenie nabroń. Tomek go nie posiada, dlatego nie może karabinu przewieźć.
Brak dokumentów przewozowych przytrzymał kiedyś całą polską kadrę biathlonistów w szwedzkim porcie Nynesham. To był pierwszy rok pracy Bondaruka i Biłowej, ekipa przypłynęła promem z Gdańska i przez Szwecję miała przejechać do Finlandii...
-
Mieliśmy polskie ifińskie pozwolenie, ale celnicy mówią: "Musicie mieć szwedzkie". To była niedziela, wszystko nieczynne, więc trzeba było nocować, anastępnego dnia jechać napolicję wSztokholmie. Naszczęście wpół godzinki to załatwiliśmy.
Słuchając Bondaruka - mówiącego dużo, głośno i dosadnie - nie ma się wątpliwości, że słucha się szefa. W roli organizatora, "kierownika wycieczki" ukraiński Polak czuje się znakomicie. Nadia Biłowa twierdzi, że jej to odpowiada. Nie wzruszyło ją nawet, gdy po ostatnich sukcesach Magdaleny Gwizdoń to męża - a nie ją - dręczyli pytaniami dziennikarze.
-Dlaczego mam się czuć niedoceniana? Skupiam się napracy zdziewczynami ibardzo mi ztym dobrze _- utrzymuje Biłowa. - _Pracą organizacyjną zajmuje się praktycznie tylko trener Bondaruk. Naprzykład ja nigdy nie chodzę naodprawy. Raczej zajmuję się wewnętrznymi sprawami naszej ekipy -rozmawiam zmasażystami, doktorem. Oczywiście układam plany, treningi dziewcząt. Nie ukrywam jednak, że dużo ze sobą dyskutujemy iplany treningowe praktycznie piszemy razem. Co dwie głowy, to nie jedna.
Trenerską parą stali się przed dziesięcioma laty. Nadia Biłowa przyjechała wtedy z mężem do Chorzowa, gdzie podejmował pracę w nieistniejącej już biathlonowej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Sama nie miała takich planów, chciała trochę odpocząć po zakończeniu sportowej kariery.
-Myślałam, że zakilka miesięcy poszukam pracy, ale propozycję złożył mi prezes Lewicki (poprzedni sternik PZBiath), _którego poznałam jako zawodniczka. Zaproponował mi pracę wChorzowie. Pomyślałam, że możnaspróbować. Iświetnie mi się tam zdziećmi pracowało. Prawda jest taka, że biathlon to moje życie...
Nadia Biłowa biathlonistką była bardzo dobrą. W 1986 roku zdobyła na mistrzostwach świata w Falun dwa medale: srebrny w sprincie i złoty w sztafecie ZSRR. 9 grudnia 1993 roku w Bad Gastein po raz ostatni wspięła się na podium zawodów Pucharu Świata. To ważna data także dla Tomasza Sikory. Tego samego dnia młodszy o 12 lat od Biłowej Polak stanął na pucharowym podium pierwszy raz.
Bondaruk o pracy z żoną: - Trwa to tak długo, że traktujemy to jako coś normalnego. Przyzwyczailiśmy się. Ona ma już praktykę, razem pracowaliśmy, gdy przez 4 lata (od 1998 do 2002 roku - przyp.) byłem głównym trenerem kadry ukraińskiej. Zdobyliśmy wtedy ponad____30 medali.
"Medale" to miejsca na podium w zawodach zaliczanych do klasyfikacji Pucharu Świata oraz w mistrzostwach świata. Najwięcej "dla Bondaruka" zdobyła ich Olena Zubriłowa - trzykrotna złota medalistka MŚ, dwukrotnie druga w końcowym rankingu PŚ. Gdy po nieudanej dla ukraińskiego biathlonu olimpiadzie w Salt Lake City trener musiał rozstać się z kadrą, jego najlepsza zawodniczka zrobiła to samo. Następne medale zdobywała już dla Białorusi. Z pomocą Bondaruka, który jeszcze w ubiegłym sezonie udzielał jej pomocy szkoleniowej.
Pracować z naszym trenerem od kilku lat chcą też Kanadyjczycy, Amerykanie. W tym roku ponowiona została oferta z Kanady, ale Bondaruk i Biłowa, którzy wiosną podpisali nowe kontrakty z polską federacją, ponownie odrzucili propozycję. - Pieniądze większe, dużo większe niż w____Polsce - przyznaje Nadia Biłowa. Dlaczego więc nie? -Bo zadaleko od____domu...
Od domu, w którym spędzają nie więcej niż 4 miesiące w roku. Przez pozostałe - od lata do końca zimy - mieszkają w hotelach, pensjonatach, skazani przez cały czas na siebie i tę samą grupę zawodników.
-Wekipie atmosfera jest super, ale przychodzą momenty, gdy mamy troszeczkę dość. Wszystko jest wporządku, kiedy są dobre wyniki. Gorzej, jak nie idzie -wtedy dziewczyny chcą dodomu, dodomu... - zdradza pani trener. I dodaje: -Czuję, kiedy rośnie wśród dziewczyn napięcie. Wtedy siadamy wieczorem irozmawiamy na____różne tematy, kobiece tematy.
Sama najlepiej odpoczywa przy książce, przed snem. -Czytam poukraińsku irosyjsku. Zpolską literaturą idzie mi trudniej, ale z____gazetami radzę sobie bez problemu.
Biłowa przyznaje, że życie na walizkach ma swoje korzyści - np. nie musi gotować. Ale jest druga strona medalu - restauracyjno-stołówkowe jedzenie nie zawsze jej odpowiada...
-____Bywa straszne - śmieje się. -W_każdym państwie kuchnia jest inna. Kiedy przyjeżdżamy doWłoch, to non stop makaron, makaron, makaron. Można2-3 dni -fajnie, ale potem człowiek ma dość, szybko tęskni zaziemniakami. Ja codziennie mogłabym jeść tylko ryby.
A mąż? -Nie jest wybredny, zjada wszystko. Ale najbardziej to chyba lubi słoninę. Na_Ukrainie specjalnie robi mu ją znajomy. Kiedy wyjeżdżamy, zabiera ze sobą kawałek. Starcza mu na____kilka dni.

TOMASZ BOCHENEK

KIEDYŚ BIEŁOWA, teraz BIŁOWA

Medale dla Związku Radzieckiego zdobywała jako Biełowa. - Dziś nikt już tak nie pisze mojego nazwiska - mówi pani trener i wyraźnymi "bukwami" składa aktualny autograf. Wskazuje, że w języku ukraińskim z "je" zrobiło się "i". - Biłowa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3