Kapitan Sandecji już skończył sezon?

Łukasz Madej
Dawid Szufryn (z prawej) jeśli tylko jest zdrowy, ma pewne miejsce w podstawowym składzie Sandecji
Dawid Szufryn (z prawej) jeśli tylko jest zdrowy, ma pewne miejsce w podstawowym składzie Sandecji Fot. kow
Możliwe, że na sześciu zatrzyma się liczba wiosennych występów Dawida Szufryna. Kapitan Sandecji Nowy Sącz po raz ostatni zagrał 17 kwietnia w Sosnowcu. Co prawda potem, w spotkaniu z Arką Gdynia u siebie, pauzował za nadmiar żółtych kartek, ale tuż po starciu z liderem tabeli odezwały się kłopoty z mięśniami brzucha.

- W tygodniu poczułem ból. Pojechałem na badania. Diagnoza była taka, że chodzi o sprawy przeciążeniowe. Miał być tydzień, góra dwa odpoczynku i powrót do treningu - opowiada stoper.

Do zajęć rzeczywiście wrócił, jednak ból pojawił się ponownie. - Dostałem zgodę, więc wyszedłem na trening, właściwie na rozruch przed kolejnym spotkaniem, gierkę i nadal było to samo. Zrobiłem rezonans. To poważniejsze, niż wydawało się na początku. Widocznie nie wyleczyłem się dobrze i dlatego wszystko wróciło - dodaje wychowanek Sandecji.

Prawidłowa diagnoza: zapalenie pochewki mięśnia prostego brzucha. Niespełna 30-letni zawodnik jest w stałym telefonicznym kontakcie z lekarzem, ma przepisaną serię zastrzyków przeciwzapalnych, do końca tego tygodnia będzie się rehabilitować. W najbliższą niedzielę w Grudziądzu na pewno na boisko nie wybiegnie, a że do końca rozgrywek zostały tylko dwie kolejki, więc może stać się i tak, że dla niego sezon już się skończył. Ostatnia kolejka zaplanowana jest na 5 czerwca.

- Zobaczę, jak będę się czuł za tydzień i wtedy podejmę decyzję, czy zagram w ostatnim meczu, czy nie. W każdym razie nie chcę ryzykować, żeby nic się nie wydarzyło przed kolejnym sezonem - mówi Szufryn, którego pech w ostatnich miesiącach nie opuszcza, bo przecież drugą połowę rundy jesiennej stracił ze względu na uraz barku.

Szufryn, który na stałe mieszka w Nowym Sączu, należy do całkiem sporego grona zawodników Sandecji, którym za miesiąc skończą się kontrakty. - Nowa umowa? Szczerze mówiąc, to nic się nie dzieje. Czekamy na ruch ze strony zarządu, który na razie nie podejmuje żadnych kroków. Na tę chwilę nie wiadomo nic - twierdzi i dodaje: - To już końcówka sezonu, wszystkie inne kluby działają na rynku transferowym, a nasza Sandecja niestety jeszcze na coś czeka. Nie wiadomo na co... Nic więcej powiedzieć nie mogę. Ruch należy do działaczy, tylko żeby nie okazało się, że przy niektórych zawodnikach będzie za późno. Nie ukrywam, że rozmawiamy z chłopakami i są trochę zniecierpliwieni, że nikt tematu nie podejmuje. Bo nie oszukujmy się: klub powinien już wiedzieć, na których piłkarzach mu zależy, a na których nie.

Możliwe, że Maciej Korzym, jeśli rozwiąże umowę z Górnikiem Zabrze, po 12 latach wróci do Sandecji.

- Jestem jak najbardziej za. Znam Maćka długo, wychowywaliśmy się razem. To bardzo dobry zawodnik. Na pewno by nam się przydał. Fajnie byłoby, jakby faktycznie wrócił - przyznaje Szufryn.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie