Kary za brak aplikacji "Kwarantanna domowa" są fikcją. Nikt tego nie kontroluje

Izolda Hukałowicz
Izolda Hukałowicz

Wideo

Zobacz galerię (3 zdjęcia)
„Kwarantanna domowa” to aplikacja na telefon, która z założenia ma ułatwiać i usprawniać przeprowadzenie obowiązkowej kwarantanny w warunkach domowych. Jej instalacja jest obowiązkowa. Jeśli tego nie zrobimy lub nie korzystamy z niej, to według prawa, możemy liczyć się z karą grzywny lub nagany. Jak się jednak okazuje, te sankcje pozostają na papierze.

"Kwarantanna domowa" to aplikacja na telefon, która umożliwia potwierdzenie miejsca, w którym przebywamy na kwarantannie. Umożliwia też podstawową ocenę stanu naszego zdrowia i bezpośrednie zgłoszenie zagrożenia. Ułatwia również zaopatrzenie w najpotrzebniejsze artykuły, jeśli nie możemy ich zdobyć samodzielnie (poprzez kontakt z lokalnym ośrodkiem pomocy społecznej).

Obowiązek zainstalowania aplikacji powstaje z chwilą otrzymania sms-a zachęcającego do ściągnięcia i zainstalowania aplikacji. Ten sms oznacza, że nasze dane są już w systemie i można aktywować aplikację. Aplikację aktywuje się po przybyciu na miejsce kwarantanny.

Sprawdzanie, czy rzeczywiście znajdujemy się w nim, odbywa się poprzez przesyłanie zdjęć (selfie).

Kto jest zwolniony z instalowania aplikacji?

Z obowiązku instalowania aplikacji zwolnione są wyłącznie osoby z dysfunkcją wzroku (niewidzące lub niedowidzące), a także osoby, które właściwym służbom złożyły oświadczenie, że nie są abonentami lub użytkownikami sieci telekomunikacyjnej lub nie posiadają urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania. Takie oświadczenie składane jest pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia.

Często osoby starsze, które albo nie korzystają z telefonów komórkowych, albo korzystają, ale ich sprzęt nie jest w stanie obsłużyć aplikacji, składają takie oświadczenia. Jednak, jak przyznaje Ewa Jakubowicz z wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej, w zasadzie każdy może złożyć takie oświadczenie.

Oświadczenie można złożyć, telefonując na infolinię: 22 165 57 44 lub poprzez wypełnienie formularza dostępnego na stronie: gov.pl. Ostatecznie wypełnione oświadczenie można też przekazać policji. Wzór oświadczenia dostępny jest na stronie: https://www.gov.pl/kwarantanna-domowa

Kary są tylko na papierze?

Na stronie www.gov.pl czytamy, że osoby, które nie zainstalują lub nie będą używać aplikacji „Kwarantanna domowa” mogą zostać ukarane karą grzywny lub nagany. Także osoby, które fałszywie oświadczyły, że nie są abonentami lub użytkownikami sieci telekomunikacyjnej lub nie posiadają urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania, mogą ponieść odpowiedzialność karną za złożenie fałszywego oświadczenia. Czy ktoś to jednak kontroluje?

Sanepid nie nakłada kar za brak aplikacji lub niekorzystanie z niej. Inspektorzy sprawdzają jedynie w systemie EWP, czy dana osoba zainstalowała aplikację. Jeżeli nie, to sanepid pyta o powód braku aplikacji w telefonie.

- Jeśli ktoś mówi nam, że zapomniał nie potrafił tego zrobić lub, to jedynie pouczamy taką osobę. Nie nakładamy na nią żadnych kar. – mówi Ewa Jakubowicz z wojewódzkiej stacji sanitarno-epidemiologicznej w Białymstoku. – A nawet jeżeli ktoś w rzeczywistości ma dobry, sprawny model telefonu, ale oświadczy nam, że jego telefon jest stary lub nie ma funkcji GPS, to nie mamy możliwości skontrolowania tego.

Sanepid nie monitoruje też osób, które mają zainstalowaną aplikację, ale z niej nie korzystają.

- Te informacje, w jaki sposób osoba korzysta z aplikacji lub nie, są bardziej potrzebne policji – mówi Ewa Jakubowicz i dodaje, że przy obecnej dużej ilości nowych zakażeń i związanych z tym obowiązków, sanepid nie byłby w stanie kontrolować używania aplikacji.

Policja kontroluje osoby, które nie zainstalowały aplikacji oraz te, które mają aplikacje na telefonie, ale jej nie używają (np. nie wysyłają obowiązkowych zdjęć).

– 12 października przeprowadziliśmy ponad 4 tys. 600 takich kontroli na terenie województwa podlaskiego – mówi podinspektor Tomasz Krupa, rzecznik prasowy podlaskiej policji.

Policja kontroluje jednak takie osoby głównie pod kątem tego, czy nie łamią zakazu przemieszczania się. Nie sprawdzają, czy ktoś ma na tyle sprawny telefon, aby mógł zainstalować aplikację.

Kto ma dostęp do naszych danych?

Początkowo instalowanie aplikacji było dobrowolne, jednak z czasem stało się obowiązkiem. To zrodziło obawy o wykorzystywanie danych użytkowników udostępnianych w aplikacji. Nasze dane są bowiem gromadzone w trakcie korzystania z niej i przechowywane przez Ministerstwo Cyfryzacji przez 6 lat od momentu dezaktywacji konta.

Odbiorcami przetwarzanych w aplikacji i systemie danych mogą być:

1) Komenda Główna Policji;
2) Wojewódzkie Komendy Policji;
3) wojewodowie;
4) Centralny Ośrodek Informatyki (obsługuje system aplikacji);
5) Take Task S.A. (firma obsługująca aplikację od strony technicznej);
6) Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

To właśnie obawa o to, a jaki sposób nasze dane osobowe mogę być wykorzystywane w przyszłości, skłania niektórych do składania fałszywych oświadczeń o nieposiadaniu odpowiedniego sprzętu.

Materiał oryginalny: Kary za brak aplikacji "Kwarantanna domowa" są fikcją. Nikt tego nie kontroluje - Kurier Poranny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gościu

Sory ale to jakieś bzdury, jak nie masz aplikacji to policja raz dziennie kontroluje czy jesteś w domu. Jest obowiązek posiadania telefonu? Albo apka, albo wizyty policji

Dodaj ogłoszenie