Kawa na ławę. Wielkie wyzwanie selekcjonera reprezentacji

Kawa na ławę. Wielkie wyzwanie selekcjonera reprezentacji

Krzysztof Kawa

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Kawa na ławę. Wielkie wyzwanie selekcjonera reprezentacji
Jerzy Brzęczek, nowy selekcjoner reprezentacji, musi od razu dosiąść wysokiego konia, czyli de facto jeszcze mocniej się potłuc, niż odchodzący Adam Nawałka. Tenże, zanim stanął przed pierwszą próbą generalną, miał całą jesień 2013 roku, by przebierać w ligowych piłkarzach i nimi żonglować. Brzęczek zacznie pracę od meczu o punkty - i to od razu z czołową drużyną świata.
Kawa na ławę. Wielkie wyzwanie selekcjonera reprezentacji
Włosi taką mają i niczego nie zmienia fakt, że zabrakło ich na mundialu. A może zmienia, tyle że to jeszcze gorzej dla żółtodzioba z Truskolasów. Otóż Italia, także pod wodzą nowego trenera, po przegranych eliminacjach do mistrzostw świata nie może sobie pozwolić na falstart w Lidze Narodów. Po takich turniejach w mocnych drużynach przychodzi z reguły rozprężenie i wymiana pokoleniowa (skorzystaliśmy na tym jesienią 2014 roku, bijąc mistrzów świata z Niemiec), tymczasem Włosi budowanie nowego składu rozpoczęli już wiosną, mieli więc czas na wpadki. Pograli towarzysko z Argentyną, Anglią, Francją, Arabią Saudyjską i Holandią, więc poligon doświadczalny urządzili sobie co się zowie.

Tymczasem my jesteśmy na etapie rozdrapywania ran, szukania winnych i dyskutowania o tym, komu z kim nie po drodze. Jeśli nie przeciekło jeszcze do was, jak to duzi chłopcy i ich partnerki pokłócili się w Juracie o to, kto w jakich spotach reklamowych występował i dlaczego jedni zarobili na tym więcej (Lewandowski, Glik), a inni mniej (Szczęsny, Krychowiak), to niniejszym nadrabiam wasze zaległości. Ludzie, u których co miesiąc na kontach pojawia się po kilkadziesiąt albo i kilkaset tysięcy euro, zawsze znajdą powód, by poczuć i okazać zazdrość.

Brzęczek od kilku dni spotyka się z kadrowiczami i wydzwania po całej Europie, by jakoś ten bajzel ogarnąć. Na-wałka, obejmując drużynę narodową, był porównywany do Franciszka Smudy i Waldemara Fornalika. Patrząc z tej perspektywy, osiągnięcie lepszych wyników było niemal błahostką. Dla wujka Kuby Błaszczykowskiego samo utrzymanie zastanego poziomu już będzie wyczynem. Przy czym „zastanego” nie oznacza tego wyznaczonego w Rosji, o nie. Punktem odniesienia jest ćwierćfinał mistrzostw Europy z 2016 roku.

I niech tak, bez względu na los Brzęczka, na kolejne selekcjonerskie kadencje pozostanie.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo