KE chce zaliczyć energię nuklearną oraz gaz ziemny jako „zielone" źródła energii. To szansa na finansowanie naszej pierwszej atomówki

Tomasz Dereszyński
Tomasz Dereszyński
KE chce zaliczyć energię nuklearną oraz gaz ziemny jako „zielone" źródła energii. To szansa na finansowanie naszej pierwszej atomówki
KE chce zaliczyć energię nuklearną oraz gaz ziemny jako „zielone" źródła energii. To szansa na finansowanie naszej pierwszej atomówki GUILLAUME SOUVANT/AFP/East News
Udostępnij:
Jeszcze w piątek, 31 grudnia 2021 r., KE “rzutem na taśmę” wysłała do krajów członkowskich UE projekt tekstu, z którego wynika, że jest gotowa uznać energię jądrową oraz gaz jako „zielone" źródła energii i zaliczyć je do tzw. taksonomii.

Dokument do którego dotarli dziennikarze dziennika “Financial Times” określa kryteria klasyfikacji jako zrównoważone inwestycje w elektrownie jądrowe lub gazowe do produkcji energii elektrycznej, mające na celu ukierunkowanie inwestycji prywatnych na działania przyczyniające się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Projekt, zdaniem wysyłających, jest zgodny z celem Unii Europejskiej w zakresie osiągnięcia neutralności węglowej do 2050 r.

Zgodnie z propozycją KE w ramach „klasyfikacji zrównoważonego finansowania" na co najmniej następne 20 lat otwarta zostanie droga do inwestowania w elektrownie atomowe, a co najmniej na 10 w gaz ziemny.

Dokumentu domagały się Francja, która chce ożywić swój przemysł jądrowy - stabilne i bezemisyjne źródło energii elektrycznej - oraz kraje Europy Środkowej, takie jak Polska czy Czechy, które muszą zastąpić swoje silnie zanieczyszczające elektrownie węglowe dodatkowymi źródłami energii, choćby atomem. Przynależność do tej klasyfikacji pozwala na obniżenie kosztów finansowania inwestycji, co jest kluczowe dla danych projektów i państw chcących je wspierać. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach czyli liczbach.

Tymczasem silne lobby ekologiczne w UE sprzeciwia się uznawaniu elektrowni gazowych (które de facto emitują CO2), a także energii jądrowej ze względu na wytwarzanie odpadów radioaktywnych. Grupa krajów, w tym Austria i Luksemburg - pod przewodnictwem Niemiec - walczyła o wykluczenie atomu ze swojej przestrzeni.

- Plan Komisji Europejskiej, aby uwzględnić gaz i energię jądrową w taksonomii, jest błędem - powiedziała niemiecka minister środowiska Steffi Lemke. Jej zdaniem technologia jądrowa może prowadzić do niszczycielskich katastrof ekologicznych, a w przypadku poważnych wypadków pozostawia duże ilości wysoce radioaktywnych i niebezpiecznych odpadów, ponadto nie może być zrównoważona.

Zarówno progazowe, jak i pronuklearne kraje argumentują, że odnawialne źródła energii (wiatrowe, słoneczne itp.), preferowane przez samą UE, same nie zaspokoją zapotrzebowania na energię elektryczną. Zresztą widać to było w ostatnim czasie w związku np. z nieprzewidywalnością pogody w Europie.

Przeciwko proponowanemu przez KE rozwiązaniu jest m.in. Austria. Minister energetyki i klimatu tego kraju Leonore Gewessler (w rządzie reprezentuje ugrupowanie Zielonych) podkreśliła niedawno, że Austria jest gotowa wystąpić na drogę sądową do TSUE, jeśli UE ostatecznie zdecyduje się włączyć energię jądrową do taksonomii.

Minister środowiska naszych zachodnich sąsiadów, Svenja Schulze, zapowiedziała jeszcze w 2021 roku działanie jej kraju na rzecz wycofania się z energetyki jądrowej w Europie. Niemcy chcą promować odnawialne źródła energii kosztem atomu i namawiać do współpracy „podobnie myślące państwa”.

Właśnie w Niemczech połowa z sześciu działających elektrowni atomowych została wygaszona. Do końca 2022 r. Niemcy całkowicie zrezygnują z atomu.

Decyzja o wycofaniu się z energii atomowej i przejściu z paliw kopalnych na energię odnawialną została podjęta po raz pierwszy przez rząd Gerharda Schroedera w 2002 r. Jego następczyni, kanclerz Angela Merkel, po katastrofie w Fukushimie w 2011 r. cofnęła swoją decyzję o przedłużeniu okresu eksploatacji niemieckich elektrowni atomowych i wyznaczyła 2022 r. jako ostateczny termin ich zamknięcia.

Niemcy są głuche na wezwania do przemyślenia decyzji o rezygnacji z atomu. Nowy niemiecki rząd kanclerza Olafa Scholza potwierdził pod koniec 2021 r., że nastąpi likwidacja wszystkich niemieckich elektrowni atomowych w 2022 r., a także stopniowe wycofywanie się z używania węgla do 2030 r. nie wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne kraju ani na jego cel jakim jest uczynienie największej gospodarki UE neutralną dla klimatu do 2045 r.

Z rezygnacji Niemiec z atomu skwapliwie korzystać chce Francja. Prezydent Emmanuel Macron ogłosił w grudniu 2021 r. plan budowy nowych reaktorów jądrowych. Ma to zapewnić znaczne zmniejszenie uzależnienia od dostaw energii z zagranicy, głównie z Rosji. Trudno nie odmówić mu racji.

Nasz kraj także zamierza postawiać wreszcie na atom. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe poinformowała pod koniec 2021 r., że nadbałtycka gmina Choczewo została wybrana jako preferowane miejsce, w którym powstanie pierwsza w Polsce elektrownia jądrowa. Lokalizację nazwaną „Lubiatowo-Kopalino”.

- Działamy zgodnie z planem i wybór lokalizacji jest tego potwierdzeniem. Polska potrzebuje energetyki jądrowej, a wybudowanie pierwszej elektrowni tego typu w Polsce jest istotne dla całego kraju zarówno pod kątem transformacji energetycznej, jak i bezpieczeństwa dostaw energii – oceniła Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska.

- Polska dąży do dywersyfikacji swojego miksu energetycznego, a wskazanie preferowanej lokalizacji pierwszej elektrowni jądrowej jest tego dowodem – mówił przy okazji ogłoszenia wstępnej lokalizacji Piotr Naimski, pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej.

Jak dodał minister Naimski, wykorzystanie bezpiecznego, zeroemisyjnego i stabilnego źródła wytwarzania energii, jakim jest energia jądrowa, rząd PiS zapowiadał od początku i potwierdził w strategicznych dokumentach m.in. w polityce energetycznej Polski do 2040 r. i w Programie Polskiej Energetyki Jądrowej.

Polskie Elektrownie Jądrowe będą się teraz ubiegać o uzyskanie niezbędnych decyzji administracyjnych dla umiejscowienia przyszłej elektrowni. W szczególności decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach oraz decyzji lokalizacyjnej.

Według ostatnich badań sondażowych przeprowadzonych w 2021 r. na zlecenie Ministerstwa Klimatu i Środowiska, zanotowano rekordowo wysokie poparcie dla budowy elektrowni jądrowej w Polsce – popiera ją 74 proc. Polaków. Spółka Polskie Elektrownie Jądrowe od lat bada też poziom poparcia dla energetyki jądrowej wśród lokalnej społeczności. Wyniki ostatniej kampanii badawczej, realizowanej w październiku 2021 r. przez niezależny ośrodek badawczy PBS, pokazały, że 63 proc. ankietowanych mieszkańców gmin lokalizacyjnych analizowanych wariantów (Choczewo, Gniewino, Krokowa) popiera decyzję o planie budowy elektrowni jądrowej w ich bezpośrednim sąsiedztwie.

Klasyfikacja Komisji Europejskiej musi zostać przyjęta przez większość państw członkowskich oraz Parlament Europejski. Jaki będzie jego los, okaże się wkrótce. Silny opór kilku krajów UE, w tym Niemiec i Austrii, może zniweczyć wejście dokumentu w życie.

Taksonomia UE to potoczna nazwa nowego aktu prawnego Unii Europejskiej, tj. rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2020/852 z dnia 18 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia ram ułatwiających zrównoważone inwestycje (dalej: „Taksonomia” lub „Rozporządzenie”). Nowe przepisy mają zwiększyć poziom ochrony środowiska poprzez przekierowanie kapitału z inwestycji szkodzących środowisku na bardziej ekologiczne alternatywy. Innymi słowy Taksonomia nie wprowadza zakazu inwestowania w działalności szkodzące środowisku, ale przyznaje dodatkowe preferencje dla ekologicznych rozwiązań. Dodatkowo dotychczasowy brak przepisów określających, jakie inwestycje są zrównoważone środowiskowo, doprowadził do powstania problemu określanego jako „pseudoekologiczny marketing”, czyli nieuzasadnionego twierdzenia przez niektóre podmioty, że ich działalność jest przyjazna środowisku, w sytuacji kiedy nie było ku temu podstaw. Taksonomia ma rozwiązać ww. problem poprzez stworzenie zharmonizowanych ogólnoeuropejskich zasad.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Materiał oryginalny: KE chce zaliczyć energię nuklearną oraz gaz ziemny jako „zielone" źródła energii. To szansa na finansowanie naszej pierwszej atomówki - Polska Times

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

S
Stasia Zołza
Najwyższy czas. A jeszcze żeby walczyć z "kopciuchami" to energia elektryczna wytwarzana w elektrowniach i elektrociepłowniach węglowych do celów grzewczych powinna być szczególnie tania. Chyba łatwiej oczyszczać spaliny z dużych firm niż z indywidualnych kominów.

Może ekoterroryści nad tym się zastanowią a n ie protestują o wszystko bez celu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie