Kibice kochają szlagiery ligi

Bartosz Karcz
Pełne trybuny na stadionie Wisły w czasie meczów z Legią Warszawa to w ostatnich latach norma
Pełne trybuny na stadionie Wisły w czasie meczów z Legią Warszawa to w ostatnich latach norma fot. Andrzej Banaś
Piłka nożna. Ekstraklasa nie stoi na najwyższym poziomie, ale gdy rozgrywane są najważniejsze mecze, na stadionach pojawia się po kilkadziesiąt tysięcy widzów. Tak samo będzie w niedzielę w Krakowie, gdy Wisła podejmie Legię

Choć polska ekstraklasa nie ma najlepszej opinii jeśli chodzi o poziom sportowy, to są w niej wydarzenia, które kibice chcą oglądać. Mecze Wisły z Legią czy Lecha z Legią gromadzą po kilkadziesiąt tysięcy widzów na trybunach i elektryzują kibiców nie tylko w Krakowie, Poznaniu czy Warszawie. Żeby zapełnić stadion, musi być jednak spełnione kilka warunków.

Dwa najważniejsze to atrakcyjny rywal i walka o konkretny cel. W tym m.in. można upatrywać przyczynę tego, że na kilka dni przed niedzielnym meczem Wisły z Legią praktycznie wszystkie bilety zostały sprzedane (pozostało niewiele wejściówek na sektory VIP). Nie jest tajemnicą, że magnesem, który przyciąga najwięcej widzów na trybuny w Polsce jest Legia. W przypadku dziewięciu klubów w poprzednim sezonie właśnie na meczach z warszawską drużyną kluby notowały rekordy frekwencji. Nie jest przypadkiem, że w poprzednich rozgrywkach np. Wisła sprzedała na mecz z Legią cały stadion, a Lech był bliski przekroczenia 40 tysięcy na trybunach. Kibice w Warszawie lubią powtarzać, że w innych miastach ludzie przychodzą na mecze, bo przyjeżdża ich Legia. To tylko jedna strona medalu, bo również w Warszawie frekwencja zależy od tego, z kim gra Legia. Blisko 30 tysięcy na Łazienkowską nie przyjedzie na mecz z Górnikiem Łęczna. Na spotkania z Lechem czy Wisłą już tak.

To fenomen, że na mecze ekstraklasy, której przedstawiciela próżno szukać w Lidze Mistrzów już od 18 lat przychodzi przynajmniej kilka razy w sezonie tak liczna publiczność.

– Po __pierwsze jesteśmy bardzo dużym narodem, mamy prawie 40 milionów mieszkańców – tłumaczy przyczyny takiego stanu rzeczy Maciej Murawski, były piłkarz, a dzisiaj ekspert stacji Canal Plus. – Mamy duże miasta, w których są kluby z pięknymi tradycjami. Te kluby mają wiernych kibiców. Po drugie zmieniła się infrastruktura, a wiadomo, że inaczej ogląda się mecz na nowoczesnym stadionie. A po trzecie, w ostatnich latach trenerzy nastawiają zespoły na bardziej ofensywną grę, pada więcej bramek, a to chcą oglądać kibice.

Murawski uważa, że ekstraklasa w ostatnich latach zrobiła postęp pod wieloma względami, co przełożyło się również na frekwencję na trybunach. Żeby jednak ten trend został utrzymany, trzeba jego zdaniem spełnić kilka warunków.

– Bardzo dużo zależy od __tego, jak kluby będą zarządzane – mówi. – Jeśli będzie prowadzona rozsądna polityka sportowa i marketingowa, to takich meczów z liczną widownią będzie dużo więcej. Koniunkturę mogą nakręcić dobre występy naszych klubów w Europie, a i poziom meczów w ekstraklasie musi rosnąć, co zresztą się dzieje.

Były piłkarz m.in. Lecha i Legii przez kilka lat grał w Grecji, gdzie również są mecze, które gromadzą niewielką liczbę widzów, ale i takie, na które przychodzą tłumy. Murawski uważa jednak, że w obecnej chwili to w Polsce jest większy potencjał.

– Grecy mają dwie rzeczy, z __którymi trudno nam rywalizować – mówi. – Po pierwsze od wielu lat grają regularnie w Lidze Mistrzów, dzięki czemu generują o wiele większe pieniądze niż u nas. Po drugie w Grecji futbol to jest coś więcej niż sport. To jest religia. Tam piłką interesują się wszyscy. My natomiast mamy rzeczy, których oni nie będą mieli. Ich jest 10 milionów i tylko dwa duże miasta. U nas takich miast jest więcej. Brakuje nam może tylko większej miłości do futbolu, większej tradycji kibicowania i większych sukcesów w pucharach.

Według eksperta stacji Canal Plus, jeśli uda się spełnić te warunki, to wydarzeń o takiej publiczności, jak niedzielny mecz Wisła – Legia będzie znacznie więcej. – Przydałoby się też wykreować lepsze postrzeganie naszej ekstraklasy, bo są w niej naprawdę ciekawe i emocjonujące mecze, które warto oglądać – kończy Murawski.

sport@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3