Kibice mogą go pokochać

Redakcja
ROK STRAUS. Kim jest 24-letni Słoweniec, którego zakontraktowaniem zaskoczyła wczoraj Cracovia?

- W naszej lidze nie ma wielu zawodników o takich predyspozycjach, Rok jest szybki i potrafi wygrać pojedynek jeden na jeden przy linii bocznej. Może stać się ulubieńcem publiczności - mówi dyrektor sportowy klubu Tomasz Rząsa.

Straus jest wychowankiem NK Maribor. Był etatowym reprezentantem Słowenii w kategoriach juniorskich, a w 2004 roku trafił do Interu Mediolan. - Kiedy miałem 17 lat, grałem ze Słowenią w turnieju, na którym wypatrzył mnie Inter. Byłem w Mediolanie kilka dni na testach i podpisałem kontrakt. Bardzo miło wspominam ten okres. Kilka razy trenowałem z pierwszą drużyną - opowiada.

Miał kogo podpatrywać - w Interze występowali wówczas m.in. Alvaro Recoba, Adriano, Dejan Stanković czy Edgar Davids. On sam grał w Primaverze (pierwowzorze polskiej Młodej Ekstraklasy). W Mediolanie nie zagrzał długo miejsca i był wypożyczany do Rieti, Brescii i Salernitany. W styczniu 2008 roku wrócił do Słowenii i związał się z NK Celje. Jego statystyki z tego okresu nie są najgorsze: 86 występów w lidze, 8 goli i 11 asyst.

- Bardzo cieszę się, że trafiłem do Cracovii. Mam nadzieję, że ten sezon będzie dla mnie bardziej udany niż poprzedni - przyznał na powitalnej konferencji w Krakowie.

Co dokładnie miał na myśli? Musimy cofnąć się do listopada 2010 roku, kiedy zainteresował się nim angielski Watford FC. - Nie chcę się za bardzo zagłębiać w tę sprawę. Rok zdał testy i Anglicy chcieli go zakontraktować, ale kluby nie znalazły porozumienia. Perturbacje Roka z NK Celje zaczęły się od czasu tych testów w Watford. Klub zachował się nie tak, jak należało - mówi tajemniczo Rząsa.

Fiasko rozmów z Watford było o tyle dziwne, że NK Celje ma kłopoty finansowe. Jesienią zaproponował graczom obcięcie pensji o 1/3, na co Straus nie przystał. Gdy upadł temat jego transferu, nałożono na niego karę 15 tys. euro (!) za "naruszenie kontraktu". O wszystkim dowiedział się przez e-maila. - Nie mogę w to uwierzyć. Nic bym nie mówił, gdybym miał tylko zapłacić tę karę, ale ja nie dostaję pensji. Za trzy miesiące otrzymałem z klubu około 500 euro - dziwił się wówczas.

Przez większość wiosny grał w pierwszej drużynie, równocześnie próbując wypracować kompromis z klubem. 18 kwietnia został karnie przesunięty do zespołu juniorów, a miesiąc później udało mu się rozwiązać mającą obowiązywać jeszcze przez rok umowę.

- Żaden transfer nie jest robiony w ciemno - zapewnia Rząsa.

Wygląda jednak na to, iż "Pasy" skorzystały z okazji, że na rynku do wzięcia za darmo niespodziewanie pojawił się niezły skrzydłowy i zaryzykowano zatrudnienie go bez testów.

Maciej Kmita

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie