Kiedy runą zabytkowe wille?

Redakcja
Wille przy ul. Zamoyskiego runąć mogą w każdej chwili Fot. Grzegorz Ziemiański
Wille przy ul. Zamoyskiego runąć mogą w każdej chwili Fot. Grzegorz Ziemiański
CO TU STRASZY? Dwie wille przy ul. Zamoyskiego 81 i 83 popadły w kompletną ruinę. Mieszkańcy Podgórza podejrzewają, że właściciel czeka aż się zupełnie zawalą.

Wille przy ul. Zamoyskiego runąć mogą w każdej chwili Fot. Grzegorz Ziemiański

Drewniane wille zbudowano około 1920 r. na podstawie projektu Józefa Gałęzowskiego, słynnego przedwojennego architekta. Początkowo stały najprawdopodobniej w okolicach Lanckorony. Do Krakowa przeniesiono je w okresie międzywojennym przy konsultacji z Karolem Estreicherem, wybitnym historykiem sztuki. Budynki miały zdobić okolice uzdrowiska założonego przez Antoniego Matecznego, a służyły jako mieszkania dla pracowników pobliskiego tartaku.
Po wojnie budynki przejęło miasto. Do początku lat 90. wykorzystywane były jako mieszkania komunalne. Lokatorzy musieli się jednak wyprowadzić na skutek ich fatalnego stanu technicznego. Później przez kilka lat wille zamieszkiwali bezdomni. Popadły jednak w taką ruinę, że i oni w obawie o życie się z nich wynieśli. W końcu zostały sprzedane prywatnemu właścicielowi.
- To ostatni dzwonek, żeby je uratować - mówi Marian Suchacki, pasjonat historii Podgórza. Podejrzewa, że właściciel specjalnie zwleka z remontem. - Jak się zawalą, będzie mógł w końcu postawić hotel, albo jakiś market - dodaje, złoszcząc się, że w Krakowie już dawno przestano przejmować się dziedzictwem narodowym.
Problem zrujnowanych willi wywołuje sporo emocji wśród krakowskich internautów, którzy martwią się o ich stan techniczny. - Powinno tam powstać muzeum Podgórza - apeluje do władz miasta, na forum internetowym dzielnicy, Antonina Skwarczyńska, jeszcze przedwojenna mieszkanka jednej z willi.
Stanem zabytków niepokoi się również Rada Dzielnicy XIII Podgórze. - Mieszkańcy wciąż dzwonią, żeby przyjrzeć się tym budynkom - mówi Jacek Bednarz, przewodniczący rady. - Teren wokół willi zmienił się w dzikie wysypisko. Jeździmy tam na kontrole ze strażą miejską - informuje, dodając, że zabytki prawdopodobnie wciąż należą do zasobów Gminy Miejskiej Kraków: - Kilka lat temu chciano je sprzedać, ale to takie ruiny, że chyba nikt nie był zainteresowany.
Słowom przewodniczącego zaprzecza Kinga Dudek z krakowskiego magistratu. - W wyniku przeprowadzonego w dniu 29 listopada 2005 r. przetargu, nabywcami obydwu nieruchomości zostały osoby fizyczne - mówi, podkreślając, że miasto sprzedało wille prywatnym inwestorom w trosce o ich pilny remont. Właściciel obiecał, że zamieni wille na pensjonat.
Problem w tym, że remontu nie sposób wymóc na drodze prawnej. Wille znajdują się jedynie w ewidencji zabytków i może je uratować tylko natychmiastowy wpis do rejestru, który skutkowałby poważną ochroną obu zabytków. - W praktyce ogranicza się ona teraz jedynie do opiniowania ewentualnych prac remontowych. Jeżeli właściciel ma zamiar spokojnie czekać, aż wille się rozlecą, to niestety nic nie możemy zrobić - mówi Jacek Chrząszczewski, zastępca wojewódzkiego konserwatora ochrony zabytków, obiecując, że osobiście przyjrzy się sprawie obu zabytków.
A wille runąć mogą w każdej chwili. W przeprowadzonej cztery lata temu na zlecenie magistratu kontroli, rzeczoznawca określił zniszczenie budynku pod nr 83 na poziomie 75 proc., a drugiego aż w 90 proc. Od tamtego czasu ulegały dalszej dewastacji, m.in. zawaliła się część dachu budynku pod nr. 81.
Paweł Goryl
krakow@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie