Klasa A, Oświęcim. Strumień Polanka Wielka kontra Górnik Brzeszcze, czyli Marek Sojka dwa razy „zdjął pajęczynę”

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Klasa A, Oświęcim. Strumień Polanka Wielka - Górnik Brzeszcze 1:3. Na zdjęciu: Łukasz Łukaszczyk (z prawej, Strumień) walczy z Michałem Baraniakiem (Górnik). W tyle sytuację kontroluje Piotr Czerwik (Górnik). Fot. Jerzy Zaborski
Strumień Polanka Wielka przegrał na własnym boisku Górnikiem Brzeszcze w szlagierowym spotkaniu 5. kolejki oświęcimskiej piłkarskiej klasy A.

Kilka tygodniu temu, Strumień, w rozgrywkach o Puchar Polski, rozbił na własnym boisku brzeszczan (5:1), ale walka o ligowe punkty to zupełnie inna bajka. Inna sprawa, że przed meczem trener brzeszczan Wojciech Włodarczyk mocno obawiał się tego meczu. - Wystąpimy bez czterech podstawowych zawodników. Blok defensywny zagra w eksperymentalnym ustawieniu – tłumaczył.

Jego obawy okazały się słuszne, bo gospodarze rozpoczęli spotkanie z wielkim animuszem i – choć atakowali nieco chaotycznie – mogli się pokusić przynajmniej o dwa gole, jak nie o trzy. - Nie będę analizował, co byłoby gdyby – podkreśla trener Włodarczyk. - Mając świadomość trudnej sytuacji kadrowej, mieliśmy przetrzymać napór rywala, a potem starać się zadać cios.

Jak już goście zadali cios, to kibicom mocno gol Marka Sojki utkwił w pamięci. Po rozegranym wolnym, uderzył z 20 m, w samo „okienko”. O takich golach kibice mówią, że „zdjął pajęczynę”.

Tuż przed przerwą miejscowi mieli okazję doprowadzenia do remisu. Po strzale Artura Opali kapitalną interwencją popisał się Przemysław Niesyto.

Po zmianie stron to goście mieli mnóstwo okazji do zdobycia gola. Najpierw minimalnie pomylił się Kamil Wójcik (50 min). Jednak chwilę później, po akcji Marcina Drabczyka z Piotrem Czerwikiem, ten drugi zagrał za plecy obrońców, więc Mateusz Piwowar dopełnił formalności, wykorzystując swój atut, czyli szybkość. Ona jest jak w długiej trasie piąty bieg…

Chwilę później popularny „Piwko” lobował bramkarza, ale do pełni szczęścia zabrakło mu kilku centymetrów (57 min).

Wreszcie miejscowi mieli powody do radości. Na lewej stronie akcję oskrzydlającą zamknął Sylwester Brzeziński, a – że miał sporo miejsca – nie miał kłopotów ze zdobyciem kontaktowej bramki. Zapowiadały się wielkie emocje.

Jednak brzeszczanie chcieli jak najszybciej zdobyć kolejne gole. Podanie Mateusza Piwowara adresowane do będącego samotnie przed bramką Kamila Wójcika, w ostatniej chwili przeciął obrońca. Później Piwowar minął już bramkarza, lecz trafił w słupek. O podobnym pechu mógł mówić Kamil Wójcik. Wreszcie Marek Sojka po raz drugi huknął z dystansu w „okienko”, stawiając pieczęć na wygranej brzeszczan.

Strumień Polanka Wielka – Górnik Brzeszcze 1:3 (0:1)
Bramki:
0:1 Sojka 26, 0:2 Piwowar 53, 1:2 Brzeziński 59, 1:3 Sojka 71.

Strumień: Kozieł – Knapik, Trawkowski, Herma (78 Kawczak), B. Drabczyk – Opala, Łukaszczyk, Hamerski, Brzeziński – Boba (46 Borowczyk), Gałgan (78 Karpiel).

Górnik: Niesyto – Baraniak (84 Kojm), Kozieł, Walus, Lis – Piwowar, Sojka, Czerwik, Smółka (65 Baran 78 Gancarz) – Wójcik (78 Stachańczyk), M. Drabczyk (58 Michalik).

Sędziował: Miłosz Socha (Głębowice). Mecz bez kartek. Widzów: 100.

Inne mecze:

Soła Łęki – Sygnał Włosienica 3:1 (1:1); Pokrzyk 6 samob., Kukiełka 85, 90 - Korwin 25.

Przeciszovia – Piotrowice 2:2

Orzeł Witkowice – Zgoda Malec 1:4 (0:2); Jasiński 87 – Dudzic 7, 80, 86, Lekki 35.

Solavia Grojec – Hejnał Kęty 0:6

Pogórze Gierałtowice – Bobrek 0:6

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie