FLESZ - Trzy miesiące chorobowego, koniec raju dla symulantów!
Niewielu mieszkańców Klimontowa wiedziało, że w ich miejscowości w ostatnich dniach sierpnia 1939 roku powstała baza lotnicza.
Żyje już niewielu świadków o tym pamiętających. Jedną z ostatnich osób jest 92-letnia Cecylia Chmura.
- Mama miała wtedy dziesięć lat. Jest jedną z osób, które oglądały samoloty karasie i mogły nawet w nich zasiąść
– wspominała córka Elżbieta Moskowczenko podczas uroczystości odsłonięcia pomnika.
Tą historią, często przywoływaną przez panią Cecylię żyła cała rodzina i dzięki temu nie zatarła się pamięć o wydarzeniach sprzed 82 lat.
Przełożyło się to na udział w powstaniu pomnika syna pani Elżbiety - Kamila Moskowczenko z Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
To właśnie on zaprojektował pomnik, na którego tylnej ścianie Instytut Pamięci w Krakowie umieścił tablicę z nazwiskami pilotów, którzy zginęli w czasie II wojny światowej i wylatywali z klimontowskiej bazy.
Lotnisko polowe w Klimontowie
Historię tworzenia lotniska w Klimontowie opisał Krzysztof Mroczkowski, wicedyrektor Muzeum Lotnictwa w Krakowie.
W kwietniu 1939 roku wojna nie była jeszcze pewna, ale Polska już się do niej pomału przygotowywała.
Przewidywano, że Niemcy w pierwszej kolejności zbombardują lotnisko w Krakowie funkcjonujące na Rakowicach, więc postanowiono w okolicy stworzyć lotnisko polowe.
Wybrano nieużytek na dworskim polu rodu Dziedzickich. Do ówczesnego właściciela przyjechała grupa panów w garniturach z Ministerstwa Rolnictwa, a w rzeczywistości wojskowych, z propozycją założenia eksperymentalnej uprawy koniczyny na potrzeby wojska.
Elita elit
Wicedyrektor Mroczkowski podkreślał, że piloci stanowili elitę elit - a wtedy każdy mężczyzna chciał być pilotem - stworzoną z fragmentów lotnictwa powstałego w 1919 roku, z wielkimi problemami, m.in. brakiem sprzętu.
W pierwszych dniach września 1939 roku z Klimontowa piloci wykonali 23 loty bojowe i dwa bombowe swoimi karasiami - maszynami bombowo-rozpoznawczymi.
- Trzeciego września w locie sześciu samolotów bombowych nad Orawką, jeden został zestrzelony. Zginęło dwóch pilotów, a jeden uratował się skacząc ze spadochronem
– Elżbieta Moskowczenko świetnie zna tę historię.
Tym uratowanym pilotem był Aleksander Rudy, którego syn Tadeusz Rudkowski wraz z córką uczestniczyli w święcie odsłonięcia pomnika.
Pomnik dzięki społecznikom
Krzysztof Mroczkowski, zaznaczył też ogromne zaangażowanie klimontowskiej grupy społeczników, którzy zajęli się budową pomnika.
Na czele Komitetu Budowy Pomnika stanęła Elżbieta Moskowczenko. W tym zespole był też burmistrz gminy Proszowice Grzegorz Cichy, który podczas niedzielnej ceremonii nawiązał do 25 sierpnia 1939 roku, gdy 24. Eskadra Rozpoznawcza Armii „Kraków” tworzyła tu swoją bazę. Zajęła wozownię i spichlerz.
- W rzucie kołowym dotarły tu amunicja, bomby, paliwo. W dworze stacjonowali lotnicy, a w budynku szkoły mechanicy i pozostały personel
– mówił burmistrz.
Elżbieta Moskowczenko podkreśla, że postawienie pomnika jest bardzo ważnym wydarzeniem wszyscy chcieliby by Klimontów znalazł się na mapie historii polskiego lotnictwa.
A historię tę KGW propaguje m.in. wśród dzieci i młodzieży. W Szkole Podstawowej zorganizowało spotkanie na ten temat. Planowane następne przerwała pandemia koronawirusa. Był także piknik połączony z wystawą fotograficzną o 24. Eskadrze Rozpoznawczej.
Te edukacyjne formy panie i inni społecznicy będą kontynuować.
O konieczności przypominania wojennej historii mówił m.in. Maciej Korkuć z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Zaznaczał, że Polacy walczyli nie tylko o wolność Polski, ale całej Europy oraz całego świata i trzeba głośno o tym przypominać innym narodom.
A o patriotycznej postawie KGW i innych społeczników, a także m.in. o tym, że pokój nie jest nam dany na zawsze, mówił Ryszard Pagacz, wicewojewoda małopolski.
Płk pil. Paweł Bigos, dowódca 8 Bazy Lotnictwa Transportowego w Balicach, dziękował wszystkim za pamięć o lotnikach broniących polskiego nieba.
Uroczystość zgromadziła wielu mieszkańców, środowiska kombatanckie, samorządowców, przedstawicieli różnych jednostek wojskowych i lotniczych,
Pomnik poświecił proboszcz parafii w Klimontowie ks. Wiktor Mentel.
Pierwsza dotacja z Fundacji Orlen
Całe przedsięwzięcie związane z budową pomnika trwało 15 miesięcy. W dużym stopniu pomogła dotacja Fundacji ORLEN „Dar Serca”, przyznana w ramach konkursu „Czuwamy! Pamiętamy!”.
Budowę finansowo wsparła też gmina Proszowice, IPN, lokalni przedsiębiorcy oraz prywatne osoby.
- Te fryzury brzydko cię postarzą. Unikaj ich, jeśli nie chcesz dodać sobie lat
- Oto najlepsze ślubne MEMY! Uśmiejecie się do łez!
- Masz tak na imię? Lepiej miej się na baczności
- Te znaki zodiaku mają swoich starożytnych patronów. Sprawdź, kto Cię strzeże
- Ceny w restauracjach Magdy Gessler. Niektóre z nich zwalają z nóg!
- Paznokcie na lato neonowe wzory: migdałki, ombre, kwadratowe
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na X!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?