Kobieta mieszkała na kilkunastu metrach kwadratowych z prawie 60 psami. Interweniował KTOZ [ZDJĘCIA]

Bartosz Dybała
Bartosz Dybała
Kobieta miała pod opieką blisko 60 psów KTOZ
Tak trudnej interwencji inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami nie mieli od dawna. Pojechali do małego domku gdzieś pod Krakowem, gdzie mieszkała kobieta z... prawie 60 psami. Co ciekawe, wszystkie miały obowiązkowe szczepienia, ale mieszkały w kiepskich warunkach - odchody były dosłownie wszędzie. - Pod naszą opiekę trafiło ponad 20 psów. Na ten moment czekamy na opinię lekarzy weterynarii, dotyczącą stanu ich zdrowia, jednak już teraz wiemy, że koszty utrzymania zwierząt w schronisku, które poniesie KTOZ, są bardzo wysokie - piszą inspektorzy. W sieci ruszyła zbiórka funduszy.

FLESZ - Brytyjski wariant koronawirusa dotarł do Polski

Historia zaczęła się od telefonu, jaki wykonała pracownica opieki społecznej do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ze zgłoszenia wynikało, że w domu na terenie jednej z gmin zamkniętych jest prawdopodobnie 30 szczeniąt. Gmina odmówiła przejęcia psów, gdyż przekraczało to jej możliwości finansowe.

Wszelkie inne służby odmówiły interwencji z powodu koszmarnego fetoru, jaki się wydobywa z domu... - relacjonuje inspektorka KTOZ, Beata. Pojechała na miejsce. Tam zobaczyła mały domek, tuż przy drodze. Niczym się nie wyróżniał. Dość długo nikt nie otwierał drzwi. - Po dłuższej chwili zza uchylonych drzwi wysunęła się twarz - a raczej kawalątek twarzy kobiety... - relacjonuje Beata.

Na początku stwierdziła, że nie wie, o co chodzi, jednak zapachu i szczekania psów nie była w stanie ukryć. Po dłuższej rozmowie pozwoliła inspektorom wejść do domu. Takiego widoku się nie spodziewali. - Wchodząc do środka, miałam wrażenie, że muszę przejść po jakimś dywanie, który składa się z wpatrzonych we mnie psich oczu i wielkich uszu. - Wszędzie były psy: na podłodze, na szafkach, w szafkach..., w łóżkach, na półkach, w toalecie i wannie... - wspomina.

Warunki, w jakich żyły psy, pozostawiały wiele do życzenia. - Ale musimy pamiętać, że ta kobieta tam mieszkała z nimi. Mimo ogromnej sfory - psy nie rzucały się, nie próbowały nas gryźć - chciały głaskania i miziania - relacjonuje inspektorka. - Załatwiały się wszędzie i co chwilę... I wiecie co? To nie chodzi tylko o to, że pani tego nie sprzątała, ona po prostu im na to pozwała, bo nie chciała ich stresować karceniem... - dodaje.

Każdy z tych małych szkrabów miał imię, na które reagował: był Lotek, Gienia, Batman i wiele innych... Co ważne - każdy miał szczepienia... Niestety - nie mogły dalej żyć w takich warunkach. Kobieta opowiedziała inspektorom swoje historie, a ostatecznie nawet zdecydowała, że odda psy.

KTOZ poinformował, że zabrał 28 psów, pozostałe trafiły m.in. do Fundacji Dla Zwierząt La Fauna. Krakowscy inspektorzy mają jednak kłopot. Jak informują, dzienny koszt utrzymania przez nich jednego psa z interwencji spoza Krakowa wynosi ok. 30 zł. To przekracza ich możliwości finansowe, dlatego KTOZ prosi o wsparcie. W sieci już ruszyła zbiórka. Pieniądze można wpłacić TUTAJ

Wideo

Materiał oryginalny: Kobieta mieszkała na kilkunastu metrach kwadratowych z prawie 60 psami. Interweniował KTOZ [ZDJĘCIA] - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie