Kobiety stanęły przed komisją wojskową

Redakcja
11 kobiet z powiatu olkuskiego stawiło się na tegorocznej kwalifikacji wojskowej. Większość dostała kategorię A. Na razie zostały przeniesione do rezerwy, ale w razie wojny będą bronić kraju.

Sylwia Bigaj (po lewej) i Karolina Garnek (po prawej) z książeczkami wojskowymi FOT. KATARZYNA PONIKOWSKA

OLKUSZ. 11 pań z powiatu olkuskiego otrzymało wezwanie z wojska. Nasza dziennikarka stawiła się wraz z nimi do poboru

- Wcześniej nawet nie wiedziałam, że kobiety też dostają wezwanie na kwalifikację wojskową. Ostatnio coś tam słyszałam, że ktoś dostał, ale nie sądziłam, że padnie na mnie. Byłam nieźle zaskoczona, kiedy wezwanie odebrałam - nie ukrywa Katarzyna z Milonek (gm. Trzyciąż). Katarzyna studiuje na 3. roku pielęgniarstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim. - Jeśli byłaby taka konieczność pewnie do wojska bym poszła. Ale, szczerze mówiąc, mam inne plany. Chciałabym założyć rodzinę, mieć dzieci - mówi.

Godzina 10. Miejski Ośrodek Kultury w Olkuszu. To tu urzęduje Powiatowa Komisja Lekarska w składzie: lekarz i przewodniczący Zdzisław Poczęsny, Elżbieta Payerhin - sekretarz oraz Izabela Żaba - średni personel medyczny. W korytarzu dziewczyny czekają na swoją kolej. Widać, że trochę się denerwują. - Mamy nadzieję, że nie będziemy musiały rozbierać się tak jak mężczyźni, do bielizny - podkreślają.

Do sali przerobionej na gabinet medyczny wchodzimy z Karoliną Garnek z Podlesic Drugich (gm. Wolbrom) i Sylwią Bigaj z Niesułowic (gm. Olkusz). Dziewczyny mają po 21 lat. Uczą się na 2. roku w studium policealnym w Krakowie, kierunek: technik farmacji. - Kiedy dostałam wezwanie, mama myślała, że to mandat - śmieje się Karolina.

Badanie polega na ważeniu, mierzeniu, badaniu wzroku. Potem jest jeszcze wywiad chorobowy - liczą się wszystkie dolegliwości, przebyte choroby, ułomności. Nawet tatuaże są ważne, choć dziś już nie dyskwalifikują przyszłego żołnierza. - Teraz z tatuażem dostaje się kategorię A. Dzielimy je tylko na szpecące i nieszpecące - mówi lekarz Zdzisław Poczęsny. - Które są szpecące? To kwestia poczucia smaku. Na przykład na szyi czy twarzy. Jak nie wiem, czy tatuaż szpeci czy zdobi, pytam o radę koleżanek - żartuje lekarz.

Komisja wydaje orzeczenie. Obie dziewczyny dostają kategorię A. Teraz czeka je jeszcze rozmowa z przedstawicielem Wojskowej Komisji Uzupełnień w Krakowie. - Pytamy między innymi o to, czy dana osoba jest zainteresowana pracą w wojsku i jakie ma plany - wyjaśnia Jarosław Wójcik, szef wydziału rekrutacji WKU.

Najchętniej w wojsku są widziane kobiety po kierunkach medycznych, psychologii, farmacji, weterynarii i ratownictwie. Z 11 wezwanych przed komisję kobiet, żadna nie była ochotniczką. Ale, jak zapewnia Jarosław Wójcik, chętne kobiety są. - Na 100-200 ochotników jest kilkanaście pań. Generalnie mamy więcej chętnych niż miejsc w armii - mówi. - Ale jeśli już trafiają do nas panie, są bardziej zmotywowane i nie odpuszczają - dodaje.

Katarzyna Ponikowska

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie