Kolejowy bilet z nazwiskiem

GEG
W jaki sposób? Bilet weekendowy upoważnia do dowolnej liczby przejazdów od godz. 18 w piątek do godz. 24 w niedzielę. Gdy weekend jest wydłużony przez dodatkowe dni wolne od pracy (jak np. ostatnio z powodu święta Bożego Ciała), to z takim biletem można podróżować dłużej. Oferta jest atrakcyjna, bowiem np. za bilet na podróż pociągiem InterCity "Kościuszko" z Krakowa do Warszawy Centralnej w II klasie trzeba zapłacić 85 zł, a bilet weekendowy to wydatek (bez miejscówki, która nie jest konieczna) 99 zł. Podróż w obie strony może być tańsza o 71 zł. Jeszcze większy zysk jest wtedy, gdy jeden bilet weekendowy wykorzystuje się prawie non stop, np. przekazując go po zakończeniu swojej podróży innemu pasażerowi, by ten mógł ją kontynuować.

   Na jakie imię i nazwisko wystawić bilet? To pytanie od jutra będą zadawać kasjerki sprzedające bilety weekendowe na pociągi Tanich Linii Kolejowych, InterCity i ekspresy. A wszystko dlatego, że dotychczasowe bilety weekendowe na okaziciela były wykorzystywane nielegalnie przez osoby nimi handlujące.
   I ten prosty pomysł polega na pośredniczeniu między pasażerami z pominięciem spółki PKP InterCity.
   - Po raz pierwszy z tym problemem zetknęliśmy się w styczniu tego roku - przyznaje Anna Rosiek, rzecznik prasowy PKP InterCity. - Wtedy kasjerki z dworca w Krakowie zauważyły mężczyznę, który sprzedawał nasze bilety weekendowe. Została wezwana policja, mężczyznę zatrzymano i sprawa na jakiś czas ucichła. W marcu okazało się, że sprzedażą zajmuje się już grupa ludzi i w kwietniu zapadła decyzja, że nasza oferta zostanie zmieniona.
   Proceder sfilmowali dziennikarze programu "Uwaga" emitowanego w telewizji TVN, efekty pokazali wczoraj i w ubiegłym tygodniu. Nagrali zakup za 50 zł biletu weekendowego przed Dworcem Głównym w Krakowie. Kupująca go dziewczyna została poinformowana o konieczności oddania biletu na dworcu w Warszawie - zwrot w kiosku też został sfilmowany. Dziennikarki próbowały zainteresować sprawą kasjerkę, kolejarza na peronie, SOK-istów, kontrolerów w pociągu - wszyscy nie wykazali "obywatelskiej czujności", niektórzy nawet radzili, by się nie chwalić kupowaniem biletów u konika. Anonimowy organizator precederu wyznał, że jeden bilet może być sprzedany nawet 7-8 pasażerom. Przyznał, że jest zadowolony, bo "nie kradnie wprost".
   Ten nielegalny handel ma być zlikwidowany. Od jutra bilety weekendowe będą więc imienne. Przy zakupie kasjerka zapyta o imię i nazwisko osoby, na które ma być wystawiony bilet. Pasażer będzie zobowiązany do wpisania na bilecie numeru dokumentu, potwierdzającego tożsamość pasażera (bez numeru bilet będzie nieważny). Przy kontroli w pociągu ten dokument trzeba będzie mieć przy sobie.
(GEG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie