Komisja hazardowa w Krakowie

Redakcja
Na co dzień w sali Kupieckiej odbywają się posiedzenia komisji Rady Miasta, w trakcie sesji organizowany jest tam bufet dla radnych, a często reprezentacyjna sala to miejsce uroczystych bankietów, towarzyszących organizowanym w sali obrad konferencjom i seminariom.

AFERA HAZARDOWA. Biznesmen Jan Kosek będzie w piątek przesłuchiwany w sali Kupieckiej Urzędu Miasta Krakowa

Sala, w której śledczy będą przesłuchiwać Jana Koska, znajduje się na II piętrze Pałacu Wielopolskich przy pl. Wszystkich Świętych, prowadzą do niej szerokie reprezentacyjne schody, ale jest też z niej niewielkie boczne wyjście, przez które można się dostać do zupełnie innej części urzędu.

Prośba o zorganizowanie posiedzenia śledczej komisji hazardowej w krakowskim magistracie trafiła do prezydenta miasta kilka dni temu. - Potraktowaliśmy ten wniosek podobnie jak inne o udostępnienie sal reprezentacyjnych - mówi Filip Szatanik z biura prasowego UMK. - Prezydent zgodził się, czekamy na wytyczne. Jesteśmy gotowi pomóc, choć tak naprawdę my tylko udostępniamy salę za 1,2 tys. zł netto, za organizację przesłuchania odpowiadają służby sejmowe.

- Jeszcze nie ma wszystkich uzgodnień, ale rzeczywiście to my będziemy organizowali posiedzenie, w tym nagranie przesłuchania - przyznaje Małgorzata Cholewa z sekretariatu sejmowej komisji śledczej. Być może konieczne będzie także zapewnienie opieki medycznej, bo biznesmen jest ciężko chory. To właśnie z tego powodu przewodniczący komisji Mirosław Sekuła zorganizował posiedzenie w Krakowie. Jan Kosek wielokrotnie mówił o tym, że nie jest w stanie pojechać do Warszawy.

- Można było w nieco inny sposób zorganizować to przesłuchanie - nie kryje wątpliwości krakowski poseł PiS Zbigniew Wassermann. Przypomina, że inna komisja śledcza miała wprawdzie posiedzenie poza Sejmem, ale wtedy przesłuchiwano świadków w areszcie. Zdaniem posła lepiej byłoby zorganizować telekonferencję, co też już miało miejsce w przypadku przesłuchania świadka komisji śledczej ds. Orlenu. - Przewodniczący komisji uznał, że w tym przypadku koszty nie mają znaczenia, my tylko zostaliśmy powiadomieni o zwołaniu posiedzenia w Krakowie - dodaje poseł Wassermann.

Gestem wobec chorego Jana Koska jest to, że podczas posiedzenia nie będzie można robić zdjęć i filmować, a więc nie będzie bezpośredniej transmisji w TV. Dziennikarze będą mogli jednak przysłuchiwać się zeznaniom. Wielogodzinne obrady będą też przerywane na prośbę świadka. - Przedstawiony nam harmonogram zakłada możliwość obrad dwudniowych - przyznaje Zbigniew Wassermann.

Jan Kosek jest najbardziej tajemniczą postacią tzw. afery hazardowej. Po jej nagłośnieniu "Dziennik Polski" jako pierwszy opublikował rozmowę z biznesmenem. Jan Kosek mówił wtedy, że nie obawia się komisji śledczej i że dzięki niej będzie mógł wiele spraw wyjaśnić. Podkreślał, że w sprawie ustawy hazardowej nie działał zakulisowo i nikomu nie dawał łapówek.

GRZEGORZ SKOWRON

gskowron@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie