Komisja Wenecka i Krzyżacy

Paweł Kowal
Od Krakowa do Brukseli. Jeśli minister Waszczykowski choć trochę przypomina księcia Konrada Mazowieckiego, to dla licznych komentatorów Komisja Wenecka jest jak Krzyżacy.

Zaproszona grzecznie przez ministra do Polski nadmiernie się rozochociła. Podobnie jak w prawdziwej historii o Zakonie Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, tak i w historii o Komisji Weneckiej prawda miesza się z mitem a rzeczywistość z politycznym sporem przez wysokie C.

Zaproszenie Komisji do Polski było dla rządu racjonalne przynajmniej z trzech powodów: po pierwsze dlatego, że i tak by się u nas pojawiła, po drugie dlatego, że dała mocne taktyczne argumenty rządowi podczas debat w Parlamencie Europejskim i w rozmowie z kolejnymi delegacjami z USA, które przybywały do Polski dopytywać o „stan demokracji”.

Dla każdego, kto obserwował wizytę Beaty Szydło w Parlamencie w Strasburgu, musiało być jasne, że jej najważniejszym atrybutem było to właśnie, że mogła powiedzieć, że sam rząd wezwał Komisję Wenecką. Po trzecie rząd zyskiwał czas na przygotowanie się prawnicze i polityczne do rozmów ma temat zmian w Polsce z przedstawicielami Komisji Europejskiej, a to oni będą kluczowi z punktu widzenia twardej polityki.

Jednak dla każdego obserwatora musiało być też jasne, że Komisja Wenecka zajmie stanowisko „na dwoje babka wróżyła”, bo zechce zapewne, by strony się jakoś porozumiały. Wizyta jej ekspertów i skromne informacje pozostawiały pewność w tej jednej kwestii, że członkowie komisji nie szykują się na „wojenkę” z Polską. Nie doceniamy tego, ale w zastygłych strukturach Zachodu nie brakuje leniuchów, wszyscy tam prawie przywykli, że Polska nie jest kwestią, dla której trzeba zarywać kanikuły i tracić nerwy.

Nikt nie chce tak łatwo przekładać Polski z kategorii „normalne kraje” do kieszonki państw traktowanych z pewnym pobłażaniem, jak choćby nasi wschodni partnerzy. Dlatego ostateczny raport Komisji będzie jak większość opinii prawnych na świecie dawał argumenty wszystkim stronom konfliktu. Jeśli to prawda, że zostało sporządzonych ponad 100 kopii wstępnej wersji rekomendacji komisyjnych, nie ma sensu rozwodzić się nadmiernie nad „przeciekiem” draftu rekomendacji.

Nie ma też sensu ubolewać nad samą zasadą prac Komisji Weneckiej, bo Polska i politycy z Polski przez dziesięciolecia odwoływali się do jej opinii, tak jak dzisiaj zwracają na nią uwagę senatorowie z USA czy komisarz Frans Timmermans. Lepiej poczekać z ostatecznymi ocenami, popracować politycznie za kulisami Komisji, zaproponować jakieś kompromisy i grać kuluarowo jak przystało na nie młodego już członka Rady Europy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3