Komornik puka do Sejmu

YAN
Dyrektor szpitala w Inowrocławiu żąda od Sejmu wypłaty 6 mln zł. Marszałek Sejmu rozkłada ręce i przyznaje, że nie ma skąd wziąć takiej kwoty. Dyrekcja szpitala rozpoczęła już procedurę pozwalającą na wysłanie komornika do Sejmu.

Dyrektor szpitala w Inowrocławiu żąda 6 mln zł

Dyrektor szpitala w Inowrocławiu żąda od Sejmu wypłaty 6 mln zł. Marszałek Sejmu rozkłada ręce i przyznaje, że nie ma skąd wziąć takiej kwoty. Dyrekcja szpitala rozpoczęła już procedurę pozwalającą na wysłanie komornika do Sejmu.

   Pięć lat temu posłowie w pośpiechu uchwalili ustawę, która pozwalała przyznać podwyżkę pielęgniarkom. Zapomnieli jednak zagwarantować na to pieniędzy w budżecie. Szpitale musiały wypłacić należne pensje pielęgniarkom. Część placówek musiała się zadłużyć, żeby wykonać wolę posłów. Teraz dyrektorzy chcą odzyskać pieniądze.
   Jako pierwszy Sejm pozwał szef inowrocławskiego szpitala. - Musieliśmy zapłacić te pieniądze, teraz niech posłowie nam je oddadzą - tłumaczy Eligiusz Papalas. Sejm miał wypłacić odszkodowanie tydzień temu, jednak do dziś pieniądze nie trafiły na konto szpitala. - W tej sytuacji wystąpiłem do sądu o wydanie klauzuli wykonalności wyroku. Po jej otrzymaniu natychmiast wynajmiemy komornika - powiedział "Dziennikowi" Papalas. Wyrok jest prawomocny, więc decyzja sądu jest nieuchronna.
   W Sejmie trwa narada, co zrobić w tej sytuacji. Straż Marszałkowska na pewno nie powstrzyma komornika przed zajęciem sejmowych kont. - Parlament nie może być pozywany do sądu za swoje decyzje, ponieważ nie byłby władzą ustawodawczą - przekonuje marszałek Włodzimierz Cimoszewicz. - Nie chcę wskazywać palcem na kolegę, ale zgodnie z prawem w tej sprawie przed sądem powinien stanąć minister skarbu - dodaje. Jego zdaniem to z winy resortu skarbu Sejm przegrał sprawę w sądzie. - Ani minister, ani jego przedstawiciel nie pojawili się na rozprawie apelacyjnej, a gdy nie ma przedstawiciela strony pozwanej sąd automatycznie przyznaje rację powodowi i zasądza to, czego on się domaga. I tak właśnie stało się tym razem - tłumaczy Cimoszewicz.
   Resort skarbu umywa jednak ręce. - W tej kwestii nikt się do nas nie zwracał - stwierdza Jan Król z biura prasowego resortu finansów. - Wyrok dotyczy Sejmu a nie ministerstwa - dodaje.
   Co komornik może znaleźć w Sejmie? Na koncie Kancelarii Sejmu jest jeszcze ponad 80 mln zł na pensje i odprawy dla posłów. Została jeszcze zapewne znaczna część z 6 mln zł przeznaczonych na podróże zagraniczne parlamentarzystów. Można także zlicytować samochody (w tym kilka luksusowych limuzyn) oraz dwa autobusy.
   Komornik może zlicytować także laskę marszałkowską lub fotel stojący za stołem prezydialnym. - Najcenniejsi w Sejmie są posłowie - stwierdza ironicznie wicemarszałek Tomasz Nałęcz, pytany, co jeszcze cennego mógłby spieniężyć komornik.
   Według nieoficjalnych informacji sprawą długu Sejmu wobec inowrocławskiego szpitala prawdopodobnie już na najbliższym posiedzeniu zajmie się rząd.
    (YAN)

Jakie są możliwości spłaty mikropożyczki? Ekspert radzi

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie